Alternatywa dla BMW iX3 tańsza o 65 tys. zł. Ma 586 l bagażnika i świetne wykończenie

BMW iX3, które niedawno zadebiutowało na polskim rynku, kosztuje minimum 310 tys. zł. Warto wiedzieć, że istnieje znacznie tańsza alternatywa. Nie z Chin, a z Japonii.

Rynek elektrycznych SUV-ów premium cały czas się rozwija. Niedawno BMW pokazało całkowicie nowe iX3, z którym fabryka podobno nie nadąża z produkcją. Volvo również zaproponowało EX60, na które jest duże zainteresowanie.

Jednak niemiecka i szwedzka propozycja to nie są tanie auta. Zarówno w przypadku pierwszego, jak i drugiego trzeba dysponować kwotą blisko 300 tys. zł. W dodatku nadal jest problem z ich dostępnością, bo zainteresowanie w skali globalnej jest bardzo duże. Tymczasem w salonie japońskiej marki stoi znacznie tańsza alternatywa dostępna praktycznie „od ręki”.

Lexus RZ mocno potaniał. 65 tys. zł robi kolosalną różnicę

Lexus RZ to taki elektryczny Lexus RX. Bezpośredni konkurent właśnie dla iX3 czy EX60. Katalogowo wyceniany na minimum 289 900 zł praktycznie nie przyciągał zainteresowanych, ale z ceną obniżoną nawet o 65 tys. zł może zacząć to robić.

Jeden z dealerów oferuje czarny i dobrze wyposażony egzemplarz w wariancie Prestige, który kosztował 299 900 zł, za 234 tys. zł. Mówimy więc o ogromnej obniżce wynoszącej 65 tys. zł.

Lexus RZ - bok, fot. Lexus
Lexus RZ – bok, fot. Lexus

Faktem jest, że to już kilkuletnia konstrukcja, ale w 2025 roku została odmłodzona (inżynierowie skupili się głównie na zwiększeniu zasięgu). Ma mocny silnik, dużą baterię i potrafi przejechać nawet ponad 700 km w cyklu miejskim. Przyjrzyjmy się jej bliżej.

Wariant Prestige obejmuje bardzo bogate wyposażenie

Lexus podzielił gamę modelu RZ na cztery wersje wyposażenia: Business, Prestige, Omotenashi oraz F Sport. Wszystkie zostały podobnie przecenione, ale uwagę zwraca przede wszystkim wariant Prestige. Nie brakuje mu wyposażenia, a wypada naprawdę korzystnie cenowo. Posiada między innymi:

  • wiele poduszek powietrznych, w tym boczne i kurtynowe
  • aktywny tempomat
  • system wspomagania kierowania
  • elektryczną regulację fotela kierowcy i pasażera
  • podgrzewane przednie fotele
  • cyfrowe lusterko wsteczne
  • dwustrefową klimatyzację automatyczną
  • elektrycznie otwieraną i zamykaną klapę bagażnika
  • 14-calowy ekran dotykowy
  • 7-calowy wyświetlacz kierowcy
  • kamerę parkowania 360 stopni
  • wyświetlacz HUD o przekątnej 10 cali
  • zestaw audio premium z 10 głośnikami
  • podgrzewane koło kierownicy
  • wykończenie boczków drzwi materiałem Tahara
  • 20-calowe felgi aluminiowe 235/50 i 255/45 R20

Jest to więc praktycznie kompletnie wyposażony SUV, który robi wrażenie również jakością wykonania wnętrza. Wszystko jest tu świetnie spasowane (najlepiej samemu ocenić) i mimo że to elektryk, znalazło się miejsce na kilka fizycznych przycisków oraz pokręteł.

Co ciekawe, ma prześwit wynoszący 200 mm. To dokładnie tyle, ile wynosi prześwit Jaecoo 7 w wersji Offroad.

Lexus RZ - tył, fot. Lexus
Lexus RZ – tył, fot. Lexus

Sporo przejedzie i jest szybki

Jeśli chodzi o kwestie mechaniczne, RZ wyposażono w akumulator o pojemności 77 kWh i silnik elektryczny o mocy 224 KM oraz 269 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Cała moc przekazywana jest na przednią oś, a pierwsza setka pojawia się na liczniku po 7,5 sekundy.

Bateria ładowana z maksymalną mocą 150 kW jest w stanie naładować się w około 30 minut od 10 do 80 procent. Producent podaje średnie zużycie energii na poziomie 14,7 kWh, co jest możliwe, ale w mieście przy odzyskiwaniu energii. W praktyce należy liczyć się z wartościami około 20 kWh na 100 km i zasięgiem około 550 km, a według WLTP nawet do 769 km w cyklu miejskim.

Zrzut ekranu oferty na Lexusa RZ, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Lexusa RZ, fot. motofilm.pl

Patrząc na to wszystko, faktycznie można się zastanawiać nad sensem zakupu BMW iX3. Na korzyść Lexusa przemawia przede wszystkim to, że jest obecny na rynku od kilku lat i stanowi już sprawdzoną konstrukcję, w której ewentualne problemy zostały dawno wyeliminowane. W przypadku zupełnie nowego iX3 sytuacja może wyglądać różnie, zwłaszcza na początku jego rynkowej obecności. Nie wspominając o Volvo EX60 (EX90 nadal boryka się z problemami oprogramowania).

Źródło: motofilm.pl