W 2022 roku, dysponując budżetem 120–130 tys. zł, raczej nie było mowy o kupnie dużego rodzinnego SUV-a z hybrydą i automatem. Dzisiaj sytuacja wygląda już inaczej, a sporą rolę odegrała w tym ofensywa chińskich marek.
Grandland jest jednym z modeli, które najmocniej odczuwają presję ze strony takich producentów jak Baic, Omoda czy MG. Dzięki temu SUV-a Opla można dziś kupić za dokładnie 125 500 zł i co najważniejsze, wcale nie mówimy o gołej wersji. To dobrze wyposażony samochód, a do tego z napędem hybrydowym, który pozytywnie zaskakuje zużyciem paliwa.
Zobacz również
Grandland to nadal nowy model na rynku
Grandland w obecnej odsłonie zadebiutował na rynku na początku 2025 roku. Produkowany jest tylko w jednej fabryce, w Eisenach w Niemczech. Na naszych drogach wciąż widać ich niewiele. Powód jest prosty. Gdy wchodził do sprzedaży, trzeba było za niego zapłacić minimum… 147 500 zł. To dużo.
Warto się nim zainteresować jednak nie tylko przez nową, obniżoną o ponad 20 tys. zł cenę. To naprawdę spory SUV, który mierzy aż 4650 mm długości. Przekłada się to na bardzo duży bagażnik o pojemności 550 litrów lub nawet 1645 litrów po złożeniu tylnych foteli. Producent chwali się też znacznie większą ilością miejsca dla pasażerów z tyłu, więc świetnie sprawdzi się w roli jedynego rodzinnego auta.

Z kim walczy na polskim rynku? Nie tylko z chińskimi modelami takimi jak Jaecoo 7 czy Baic 5, ale również z Volkswagenem Tiguanem. Wszyscy wiemy, jak wyglądają ceny u Chińczyków. Na upartego można wyjechać z salonu Baiciem 5 Business bez systemów bezpieczeństwa za 99 tys. zł (i bagażnikiem 350 l). Spójrzmy jednak na Tiguana. Ten kosztuje co najmniej 151 tys. zł, więc różnica jest kolosalna. Co w takim razie oferuje Grandland?

Reflektory LED i duży ekran dotykowy są w standardzie
Opel podzielił gamę Grandlanda na trzy wersje wyposażenia: Edition, GS oraz Ultimate. W najniższej cenie oferowana jest ta pierwsza. Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego:
- Tempomat adaptacyjny stop&go
- Układ utrzymania na pasie ruchu z automatycznym układem hamowania awaryjnego opartego na kamerze i radarze
- System wykrywania zmęczenia kierowcy
- System rozszerzonego rozpoznawania znaków ograniczenia prędkości
- Reflektory Eco LED
- System multimedialny z łączami Bluetooth i USB, tunerem DAB i 6 głośnikami
- 10-calowy kolorowy ekran dotykowy
- 10-calowy kolorowy wyświetlacz kierowcy
- Funkcje bezprzewodowej projekcji interfejsu smartfona Apple CarPlay i Android Auto
- System e-call z usługami OpelConnect
- Podgrzewane i elektrycznie składane lusterka zewnętrzne z oświetleniem
- 19-calowe felgi aluminiowe
- Podświetlany napis OPEL z tyłu pojazdu
- Fotele przednie Intelli-Seat regulowane manualnie w 6 kierunkach
- Elektroniczna klimatyzacja dwustrefowa z nawiewami na drugi rząd
Oczywiście szkoda, że w tej cenie nie ma jeszcze podgrzewanych foteli. Jeśli jednak ktoś nie wyobraża sobie bez nich życia, to razem z podgrzewanym kołem kierownicy występują w lepszej wersji GS. Ta także została przeceniona i kosztuje teraz 135 700 zł.

Napęd nie tylko cichy, ale również bardzo oszczędny
Wielką zaletą Grandlanda jest napęd hybrydowy oparty na jednostce 1.2. To poprawiony silnik z łańcuchem rozrządu, który używany jest również w Jeepie Compassie czy Citronie C5 Aircross. Generuje 145 KM i współpracuje z 6-biegową dwusprzęgłową przekładnią automatyczną.
Mimo że w teorii jest to miękka hybryda, w praktyce działa jak klasyczna hybryda. Samochód potrafi przez chwilę poruszać się w trybie elektrycznym, co wyraźnie obniża zużycie paliwa.
Efekt jest bardzo dobry. Wyniki spalania w okolicach 5 litrów są jak najbardziej osiągalne i nie wymagają żadnych specjalnych starań ze strony kierowcy.

Źródło: motofilm.pl






