Volkswagen bardzo chce mieć już za sobą ten nieprzyjemny rozdział zbyt wysokich cen. Chińczycy weszli na rynek z ponad 30 markami i szybko nauczyli Niemców, że polski klient nie zamierza za wszystko dopłacać. Dlatego dziś ich oferta wygląda zupełnie inaczej.
Na przykład praktycznego SUV-a Coupe ze znaczkiem VW można dziś kupić za 116 900 zł i mówimy przy tym o topowej wersji wyposażenia z automatyczną skrzynią biegów. To cena przy zakupie za gotówkę. Jeśli doliczymy rabaty dla wybranych grup zawodowych lub promocje związane z finansowaniem, finalna kwota może spaść jeszcze o około 5 tys. zł.
Zobacz również
Sprzedaż Volkswagena Taigo ruszyła na wiosnę. Pomogły obniżki cen
Podczas poszukiwania tego samochodu szybko zauważyłem, że wiele świeżo opublikowanych ofert, o które pytałem, było już niedostępnych. W jednym salonie usłyszałem, że auto sprzedało się dzień wcześniej wieczorem, w innym, że egzemplarz zdążył już zostać zarezerwowany przez klienta. Wygląda więc na to, że zainteresowanie tym modelem naprawdę zaczęło rosnąć.
Z czego to wynika? Oczywiście z konkretnych obniżek cen. Najtańsze egzemplarze z manualną skrzynią i silnikiem 1.0 można kupić za mniej niż 90 tys. zł, ale w praktyce klienci częściej wybierają lepiej wyposażone wersje. I one również mocno potaniały. Jeden ze znalezionych przeze mnie samochodów w maksymalnej wersji R-Line Plus i z topowym silnikiem 1.5 TSI o mocy 150 KM z automatem został przeceniony z katalogowych 143 580 zł do 116 900 zł. I żeby nie było, dokładnie prześwietliłem tę ofertę.
Ta cena dotyczy zakupu za gotówkę, bez żadnych dodatkowych promocji. Jeśli jednak ktoś kwalifikuje się do rabatu dla wybranych grup zawodowych, auto można kupić za 111 900 zł. To bardzo dobra cena, patrząc na to, co oferuje. Zwłaszcza, że konkurencyjna Omoda 5 kosztuje dziś 120 900 zł również w najwyższym wariancie Premium.

R-Line Plus jest na szczycie w katalogu Taigo
Volkswagen podzielił gamę Taigo na kilka wersji wyposażenia: Taigo, Life, Life Plus, Style, R-Line oraz R-Line Plus. W tym przypadku mówimy właśnie o tej ostatniej, czyli najlepiej wyposażonej.
W praktyce oznacza to bardzo bogate wyposażenie, obejmujące między innymi:
- System wykrywania pieszych i rowerzystów
- kamerę cofania
- aktywny tempomat
- liczne systemy bezpieczeństwa i asystujące kierowcy
- reflektory LED Matrix
- bezkluczykowy dostęp
- 8-calowy wyświetlacz dotykowy
- trójramienną kierownicę wielofunkcyjną obszytą skórą
- oświetlenie ambientowe
- cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 cala
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- 18-calowe felgi aluminiowe
Samochód jest bardzo dobrze wyposażony i ma również kilka sportowych dodatków charakterystycznych dla wersji R-Line. Do tego oferuje bagażnik o pojemności 440 litrów, co jest wynikiem niemal identycznym jak w Omodzie 5 (442 l).

Pod względem silnika Taigo ma dużą przewagę
Pod maską pracuje silnik 1.5 TSI o mocy 150 KM, który współpracuje z siedmiobiegową automatyczną skrzynią DSG. To dobrze znana jednostka z oferty Volkswagena, zapewniająca odpowiednią dynamikę przy rozsądnym zużyciu paliwa. W porównaniu z benzynowym silnikiem 1.6 o mocy 147 KM montowanym w Omodzie 5 jest on nie tylko szybszy, ale według danych producentów również bardziej oszczędny.
Taigo przyspiesza do 100 km/h w 8,2 sekundy, podczas gdy Omoda 5 potrzebuje na ten sprint 10,1 sekundy. Różnica jest jeszcze bardziej widoczna przy prędkości maksymalnej. Volkswagen rozpędza się do 212 km/h, a konkurencyjny „chińczyk” osiąga 195 km/h. Znacząco różni się także zużycie paliwa. Taigo potrzebuje średnio 5,8 litra na 100 km, natomiast Omoda 5 – 7 litrów.
Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że Taigo powstaje w europejskiej fabryce w Pampelunie. W praktyce oznacza to łatwiejszą dostępność części i krótszy czas oczekiwania na ewentualne naprawy. Nic dziwnego, że klienci przeprosili się z Volkswagenem.

Źródło: motofilm.pl






