Gdy wiosną 2025 roku na rynku w Polsce debiutowała nowa odsłona Mitsubishi Outlandera, wszyscy zwracali uwagę na jedną rzecz. Na horrendalnie wysoką cenę, przez którą auto było z góry skazane na porażkę. Zwłaszcza że równolegle do Polski weszła znacznie tańsza i mocniejsza Omoda 9.
I choć w naprawdę ekstremalnych testach wyszło, że Outlander ma potężną przewagę nad Omodą na nieutwardzonej nawierzchni, to auto się nie sprzedawało. Nic dziwnego, skoro w każdej innej kwestii jej nie przewyższało. Teraz może być lepiej, bo importer zdecydował się na to, co powinien był zrobić od początku. Obniżył cenę o kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Zobacz również
Outlander zaskakuje na nieutwardzonej drodze. Potrafi znacznie więcej niż chiński SUV z napędem na cztery koła
Z czego zawsze słynęło Mitsubishi? Z napędu na cztery koła. Gdy tylko dostaliśmy w programie „Moto Kombat” kluczyki do Outlandera, od razu sprawdziliśmy, czy podtrzymuje tę reputację. Zwłaszcza w porównaniu z wtedy znacznie tańszą Omodą 9. Okazało się, że Mitsubishi ma nie tylko wyraźnie lepsze właściwości terenowe i pewniej radzi sobie w sytuacji, gdy koło odrywa się od nawierzchni, ale też oferuje bardziej komfortowe zawieszenie. Pod każdym innym względem nie przewyższało rywalki, raczej się z nią zrównywało albo wypadało słabiej.
Żal było patrzeć na ten samochód przez ostatni rok. Decydowali się na niego tylko nieliczni, głównie ci szczególnie przywiązani do marki. Nie pomogła nawet przedłużona 8 letnia gwarancja. Trudno się dziwić, skoro cena bazowej wersji wynosiła… 261 890 zł.

Dziś jest już dużo lepiej. Absolutna podstawa została wyprzedana, a najniższą dostępną opcją jest teraz wariant z pakietem Invite za 211 890 zł. Mówimy więc o obniżce ceny o 50 tys. zł. Kto powinien się zainteresować? Na pewno ci, którzy rozważali Omodę 9 za 219 900 zł, a mają trudny dojazd do domu lub planują częstsze wyjazdy w teren. Przewaga Outlandera w takich warunkach jest kolosalna i warto sprawdzić to na własnej skórze przed zakupem. Co jeszcze oferuje?
Pakiet Invite dodaje między innymi podgrzewaną kierownicę. Nie szukaj takiej w MG HS
Bazowa wersja Outlandera została już wyprzedana, ale to akurat dobra wiadomość, bo odmiana Invite dodaje przydatne wyposażenie. W standardzie auto oferuje między innymi:
- poduszki powietrzne przednie, boczne i kurtynowe
- adaptacyjny tempomat
- liczne systemy bezpieczeństwa i asystujące
- 18 calowe felgi aluminiowe
- reflektory LED
- cyfrowy zestaw wskaźników 12,3 cala
- skórzaną kierownicę multifunkcyjną
- system bezkluczykowy
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- system kamer 360 stopni
- przednie i tylne czujniki parkowania
Pakiet Invite dodaje:
- podgrzewaną kierownicę
- elektrycznie regulowany fotel kierowcy
- podgrzewane siedzenia
- ładowarkę indukcyjną
- tapicerkę półskórzaną
Auto jest po prostu bardziej ekskluzywnie wykończone. Co ważne, podgrzewanej kierownicy nie ma w żadnej wersji MG HS, nawet w odmianie z konkurencyjnym napędem plug-in.
Nie oczekuj cudów od tej hybrydy, tak samo jak od chińskich SUV-ów PHEV
To, że napęd 4×4 działa bardzo dobrze, już wiemy. Systemowa moc 306 KM to jednak suma wszystkich jednostek elektrycznych z silnikiem spalinowym 2,4 l. Przyspieszenie do 100 km/h w 7,9 sekundy wygląda dobrze, ale prędkość maksymalna wynosi zaledwie 170 km/h. W dodatku gdy akumulator o pojemności 22,7 kWh się rozładuje, auto często przechodzi w tryb żółwia i wyraźnie traci dynamikę. W charakterystyce działania samego napędu nie widzę różnic względem konkurentów z Chin.

Spalanie wygląda podobnie. Jest oszczędnie, gdy bateria jest naładowana i jeździ się spokojnie. Gdy jednak mocniej wciskamy gaz, wartości w okolicach 14 litrów na 100 km nie są niczym nadzwyczajnym. Producent podaje średnie zużycie 0,8 l na 100 km, ale dotyczy to pierwszych 100 km z naładowaną baterią. W praktyce trzeba przyjąć 7 do 9 litrów w zależności od stylu jazdy.
Mitsubishi ma jeszcze jedną dużą przewagę. Bardzo dobre finansowanie
Sama cena 211 tys. zł to kwota, której niemal nikt nie wykłada dziś w gotówce. Mitsubishi dobrze o tym wie, dlatego przygotowało leasing 101 procent oraz kredyt 0 procent przez dwa lata. Rata może wynosić 1022 zł netto miesięcznie, a to nie jest dużo jak na tak dużego SUV-a. Przypomnijmy, że to kawał rodzinnego auta. Mierzy 4720 mm długości, więc jest wyraźnie większy na przykład od Kii Sportage. Pomieści 495 litrów bagażu i ma prześwit 195 mm, co jest dobrym wynikiem w tym segmencie.

To naprawdę warta przemyślenia propozycja dla kogoś, kto szuka wygodnego i dobrze wykonanego SUV-a do przemieszczania się z punktu A do punktu B. Na większe emocje nie ma co liczyć, ale w zamian można oczekiwać spokoju w codziennym użytkowaniu. Mitsubishi pod skrzydłami Astary z Polski szybko się nie zwinie. A z Chińczykami to różnie może być.

Źródło: motofilm.pl






