Modele typu kombi mają dziś mniejszy udział w rynku, bo większość klientów wybiera SUV-y. Wciąż jednak pozostają ciekawą propozycją dla osób szukających dużego, rodzinnego auta. Niższa sylwetka sprzyja lepszej aerodynamice, co przy autostradowych prędkościach przekłada się na mniejsze spalanie i większą stabilność. Oto jedna z najciekawszych cenowo propozycji ostatnich miesięcy.
Hyundai i30 Kombi ma bagażnik większy niż niejeden duży SUV
Początek roku nie był dla marki łatwy. Wyraźny spadek sprzedaży sprawił (prawie o 70%!), że dealerzy zaczęli mocniej walczyć o klientów i obniżać ceny wybranych modeli. W efekcie Hyundaia i30 Kombi z automatyczną skrzynią biegów można dziś kupić za 97 500 zł. To kwota, która jeszcze niedawno była nie do pomyślenia przy takiej konfiguracji.
Zobacz również
Auto oferuje 602 litry przestrzeni bagażowej. Dla porównania MG HS pomieści 507 litrów, a Jaecoo 7 w wersji spalinowej 564 litry. Różnica jest zauważalna, szczególnie gdy mówimy o rodzinnym pakowaniu na wakacje.

Jednak nie tylko pod względem przestrzeni kombi ma więcej sensu. Niższe nadwozie oznacza mniejsze opory powietrza, a to przekłada się na niższe koszty jazdy w trasie i stabilniejsze prowadzenie przy wyższych prędkościach. To po prostu kwestia fizyki. Do tego dochodzi codzienna wygoda, bo wersja z automatyczną skrzynią biegów wyraźnie poprawia komfort w mieście i podczas stania w korkach. Warto więc przyjrzeć się bliżej egzemplarzowi wycenionemu na 97 500 zł.
Tańszy o 24 400 zł oferuje sporo przydatnego wyposażenia
W regularnym cenniku Hyundai i30 Wagon w wersji Smart i tej samej konfiguracji kosztuje 121 900 zł. Różnica względem 97 500 zł jest więc bardzo wyraźna. Co istotne, wersja Smart to trzeci z czterech poziomów wyposażenia, więc nie mówimy o bazowym wariancie.
Na pokładzie znajdziemy między innymi:
- poduszki powietrzne przednie, boczne i kurtynowe
- komplet systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy
- reflektory LED mijania i drogowe z funkcją doświetlania zakrętów
- asystenta świateł drogowych
- tylne światła LED
- 16-calowe felgi aluminiowe
- fotel kierowcy z regulacją odcinka lędźwiowego i wysokości
- podgrzewaną kierownicę obszytą skórą
- dwustrefową klimatyzację z nawiewami na drugi rząd
- cyfrowe zegary 10,25 cala
- elektrochromatyczne lusterko wsteczne
- tempomat
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- podgrzewane przednie fotele
- kamerę cofania
- ładowarkę bezprzewodową do smartfonów
- system multimedialny z ekranem 10,25 cala
Prawdę mówiąc, trudno tu wskazać wyraźne braki. Zamiast skórzanej tapicerki, spotykanej w wielu chińskich propozycjach, mamy klasyczną materiałową. Klapa bagażnika nie otwiera się elektrycznie, na co część klientów coraz częściej zwraca uwagę. Poza tym to niemal kompletne auto do bezproblemowej, codziennej jazdy.

Cena poniżej 100 tys. zł dotyczy wersji z automatyczną skrzynią biegów
Największym atutem tej oferty jest automatyczna skrzynia biegów. Coraz więcej klientów nie wyobraża sobie dziś jazdy z manualem. Producenci z Chin rzadko oferują ręczne przekładnie i to właśnie automat był na początku jedną z ich największych przewag, która pozwoliła im się wybić.
W Hyundaiu pracuje 7-biegowa skrzynia DCT połączona z silnikiem 1.0 T-GDI o mocy 100 KM. Taki zestaw pozwala osiągnąć 100 km/h w 13,3 sekundy i rozpędzić się do 178 km/h.

Według danych producenta średnie zużycie paliwa w cyklu WLTP wynosi od 5,9 do 6,6 l na 100 km, a emisja CO2 mieści się w przedziale 133–148 g/km. W praktyce nawet przy prędkości około 140 km/h spalanie pozostaje akceptowalne i wynosi średnio około 7,5 litra, w zależności od warunków. Około 150-konne chińskie SUV-y potrafią przy takiej jeździe zużyć nawet o 3 do 4 litrów paliwa więcej.
Źródło: motofilm.pl






