Przy ponad 30 chińskich markach obecnych dziś na polskim rynku naprawdę trudno połapać się w modelach. Warto jednak próbować, bo w tym gąszczu można znaleźć propozycje, które potrafią zaskoczyć. Dobrym przykładem jest JAC. Marka ma w ofercie sześć modeli, a jeden z nich bez kompleksów mierzy w Skodę Octavię. I robi to nie tylko ceną, która na pierwszy rzut oka wydaje się wręcz niedorzecznie niska.
Zanim jednak przejdziemy do samego auta, kilka słów o marce. JAC pojawił się w Polsce w kwietniu 2025 roku za sprawą Bemo Motors (między innymi znany dealer Mazdy) i GB Distribution sp. z o.o. Sieć sprzedaży cały czas się rozwija, a według danych za grudzień 2025 roku marka znalazła w Polsce 71 nabywców. To wciąż niewiele, ale dopiero teraz widać, że importer wrzucił wyższy bieg. Marka w lutym zaczęła reklamować się przy najpopularniejszych programach w polskiej telewizji, co oznacza przeznaczenie konkretnych budżetów na promocję. Jak na chińską markę to dość odważny krok.
Zobacz również
Ten liftback za 89 900 zł jest większy niż Skoda Octavia
Chyba najciekawszą propozycją JAC-a jest model J7 Plus. To ładnie zaprojektowane auto, które nie wygląda tak pokracznie jak inne „chińczyki”. Zaskakuje swoimi rozmiarami, bo mierzy aż 4780 mm długości. Czy to dużo? Wystarczy porównać je ze Skodą Octavią, którą widział każdy. Czeski liftback ma 4698 mm długości, więc różnica jest kolosalna.
Dzięki temu, że klapa bagażnika otwiera się razem z szybą (elektrycznie dodajmy), dostęp do kufra jest bardzo wygodny. Sam bagażnik ma 540 litrów pojemności, więc spokojnie może służyć rodzinie.

Trudno uwierzyć, że tak duże auto kosztuje 89 900 zł. I co ważne, to nie jest cena „od”. To cena za kompletnie wyposażony egzemplarz z rocznika 2025, dostępny od ręki. Za auto z rocznika 2026 trzeba dopłacić 5 tys. zł. Sprawdźmy więc, co faktycznie dostajemy w tej cenie.
Octavia z takim wyposażeniem oznaczałaby dużo większy wydatek
JAC nie komplikuje oferty. Dostępna jest jedna, bogato skonfigurowana wersja, bez dodatkowych pakietów i dopłat. W przypadku Octavii podobny poziom wyposażenia oznaczałby wydatek rzędu 130–140 tys. zł. W standardzie J7 Plus znajdziemy m.in.:
- System kontroli trakcji
- System stabilizacji toru jazdy
- System wspomagania ruszania na wzniesieniu
- System monitorowania martwego pola
- System ostrzegania o ruchu poprzecznym
- System ostrzegania o kolizji z przodu i z tyłu
- Czołowe, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne
- System kamer 360°
- Tylne czujniki parkowania
- Reflektory LED
- Cyfrowe zegary 7 cali
- 10,4-calowy ekran dotykowy systemu multimedialnego
- Automatyczna klimatyzacja
- Elektrycznie sterowana klapa bagażnika
- Okno dachowe z roletą przeciwsłoneczną
- 17-calowe felgi aluminiowe
- System ISOFIX w drugim rzędzie siedzeń
Największym brakiem są podgrzewane fotele. Szkoda, bo dla Polaków ta funkcja przestała być luksusem i coraz częściej traktowana jest jako coś oczywistego (zwłaszcza po ostatniej zimie). Na plus natomiast pełne spolszczenie systemu multimedialnego. Nie wszystkie chińskie marki oferują język polski, a to jednocześnie dowód na to, że importer traktuje nasz rynek poważnie.

Pod maską czterocylindrowy silnik i przyzwoite realne spalanie
Jeśli zajrzymy pod maskę JAC-a J7 Plus, zobaczymy czterocylindrowy silnik 1.5 T o mocy 136 KM i maksymalnym momencie obrotowym 200 Nm. Współpracuje on z bezstopniową skrzynią CVT z sześcioma wirtualnymi przełożeniami. Producent deklaruje prędkość maksymalną 170 km/h, choć w sprzyjających warunkach auto potrafi pojechać 192 km/h. Przyspieszenie do 100 km/h trwa około 12 sekund.
Najciekawiej wygląda kwestia średniego spalania. Importer podaje 7,2 l/100 km. W przypadku chińskich propozycji, zwłaszcza tych z grupy AADC, realne wyniki często są wyraźnie wyższe niż w katalogach. Tutaj jednak z relacji użytkowników wynika, że średnie zużycie paliwa jest większe tylko o około litr względem danych w katalogu, więc można uznać je za akceptowalne. Nie oczekujemy cudów po prostym silniku benzynowym, który nie ma żadnego elektrycznego wsparcia.

Przed zakupem warto też wiedzieć, że auto nie posiada pełnej europejskiej homologacji typowej dla dużych producentów. Rejestrowane jest na podstawie homologacji jednostkowej, podobnie jak część innych chińskich marek w Polsce. W praktyce oznacza to, że nie musi być wyposażone np. w tuner DAB czy wszystkie systemy bezpieczeństwa wymagane w nowych modelach homologowanych na rynek UE.
Źródło: motofilm.pl






