Nie każdy potrzebuje wielkich ekranów, fajerwerków czy masaży w fotelach. Niektórzy chcą po prostu kupić rozsądnie wycenionego SUV-a, z którym nie będzie problemów przez lata. I ta japońska propozycja dokładnie taka jest.
Suzuki Vitara niczym nie zachwyca. Gdy na nią patrzysz, widzisz po prostu nudnego, oklepanego SUV-a, który już się opatrzył. Trudno w to uwierzyć, ale oprócz kilku drobnych liftingów, ten model praktycznie w niezmienionej formie jest z nami już od 2015 roku. Ma jednak jedną bezdyskusyjną przewagę nad konkurentami.
Zobacz również
Suzuki Vitara to jeden z najbardziej niezawodnych samochodów na rynku
Jeśli spojrzymy na jakikolwiek ranking niezawodności, modele Suzuki zajmują w nich czołowe miejsca. Również użytkownicy stosunkowo rzadko zgłaszają się do serwisów z poważnymi usterkami, a jeśli już coś przestaje działać, zwykle nie unieruchamia to samochodu. Podczas wizyty w salonie i rozmowy z serwisantem Suzuki usłyszałem, że pracy przy tych autach nie ma zbyt wiele. Serwis utrzymuje się głównie z przeglądów okresowych oraz standardowych czynności eksploatacyjnych.

W dużej mierze wynika to z faktu, że jak na dzisiejsze standardy Vitara jest po prostu leciwą konstrukcją. Widać to w budowie silnika, zastosowanych podzespołach oraz w systemie multimedialnym. Pod względem nowinek technologicznych ten SUV rzeczywiście odstaje od wielu rywali, którzy kuszą większymi ekranami i bardziej rozbudowaną elektroniką.
Nie oznacza to jednak, że jest ubogo wyposażony. Brakuje tu efektownych gadżetów, ale na pokładzie znajdują się wszystkie wymagane systemy bezpieczeństwa i asystenci kierowcy, które narzucają aktualne przepisy. W praktyce to mniej technologicznych fajerwerków, a nie mniej wyposażenia. Wersja za 91 900 zł z wyprzedaży rocznika 2025 może wręcz niektórych pozytywnie zaskoczyć zakresem oferowanych elementów.
W standardzie są reflektory LED i klimatyzacja automatyczna
Suzuki podzieliło gamę na cztery wersje wyposażenia: Premium, Premium Plus, Elegance oraz Elegance Sun. Już podstawowa odmiana oferuje całkiem przyzwoity zestaw wyposażenia, w tym:
- Czołowe poduszki powietrzne kierowcy i pasażera
- System ABS z EBD oraz wspomaganiem hamowania awaryjnego BAS
- System wspomagania utrzymania pasa ruchu
- Tylne czujniki parkowania
- Kierownicę z przyciskami sterowania radiem oraz tempomatem
- Kolorowy wyświetlacz wielofunkcyjny 4,2 cala w zestawie wskaźników
- System multimedialny z ekranem dotykowym 9 cali z funkcją nawigacji
- Połączenie ze smartfonem Apple CarPlay oraz Android Auto
- Klimatyzację automatyczną z filtrem przeciwpyłkowym
- Kamerę cofania
- Reflektory LED
- Felgi aluminiowe 17 cali
- System eCall
Nie jest więc tak, że to kompletnie gołe auto. Warto zauważyć, że klimatyzacji automatycznej w bazowych wersjach do tej pory nie oferuje wiele chińskich marek, a Vitara ją ma. Szkoda jedynie, że pojemność bagażnika wynosi 362 litry. To niewiele, ale relingi dachowe również są w standardzie, więc w każdej chwili można dołożyć box dachowy o pojemności około 400 litrów.

Silnik z miękką hybrydą zużywa średnio 5,3 litra na 100 km
Wysoką bezawaryjność udało się utrzymać mimo zastosowania układu miękkiej hybrydy. W dużej mierze dlatego, że podstawą nadal jest czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,4 litra. W Vitarze generuje on 110 KM oraz 235 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Napęd w bazowej wersji przekazywany jest na przednie koła za pomocą sześciobiegowej skrzyni manualnej, ale opcjonalnie dostępny jest napęd na cztery koła oraz automatyczna przekładnia.
Zgodnie z danymi producenta przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 11,4 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.
Najistotniejsze w przypadku tego modelu jest jednak średnie zużycie paliwa. Producent deklaruje 5,3 litra na 100 kilometrów, a w trasie można zejść nawet do 4,4 lub 4,5 litra na 100 kilometrów. Jak na SUV-a to bardzo dobry wynik.
Źródło: motofilm.pl






