Spala 5,7 l, a i tak stoi w salonie od 2024 roku. Dealer obniża cenę rodzinnej Mazdy o 56 tys. zł

Duży SUV z mocnym dieslem i niskim spalaniem powinien zniknąć z salonu bez większego problemu. Tym razem rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

Nie ma jednej zasady, dlaczego auta potrafią miesiącami stać w salonach. Jedne odstraszają napędem elektrycznym, inne awaryjnym silnikiem albo nietypową konfiguracją. Bywa też, że model po prostu nie trafia w gust klientów. W przypadku tego SUV-a Mazdy trzeba się jednak chwilę pogłowić, by znaleźć rzeczywistą przyczynę. Na papierze wszystko się zgadza, bo auto jest solidnie wykonane, oszczędne i pomieści więcej niż pięć osób.

Największy SUV Mazdy utknął w salonie. Łatwo nie będzie

Mazda CX-80 to największy i najbardziej rodzinny SUV w gamie marki. Produkowany od 2024 roku powstał jako odpowiedź na potrzeby klientów, którzy chcieli połączyć mocnego diesla z pełnoprawnym, siedmiomiejscowym wnętrzem. W mniejszym CX-60 nie było na to miejsca.

Co ważne, trzeci rząd nie jest tu dodatkiem wyłącznie „na papierze”. Oferuje realną przestrzeń dla dorosłych na krótszych dystansach. Owszem, tylna linia nadwozia nie wygląda tak dynamicznie jak w CX-60, ale było to świadome poświęcenie na rzecz miejsca nad głową. Przy zajętych wszystkich siedzeniach do dyspozycji pozostaje 287 litrów bagażnika, a po złożeniu trzeciego rzędu 687 litrów. To wartości w pełni wystarczające dla rodzinnego auta. Mimo tego konkretny egzemplarz wciąż nie znalazł nabywcy, choć stoi w salonie od 2024 roku.

Mazda CX-80 - trzeci rząd siedzeń
Mazda CX-80 – trzeci rząd siedzeń, fot. Mazda

Silnik nie jest problemem. Wręcz przeciwnie

Trudno doszukiwać się tu słabego napędu. Pod maską pracuje 3,3-litrowy diesel o mocy 254 KM, współpracujący z napędem na cztery koła. Jednostka bardzo dobrze radzi sobie z niemal pięciometrowym SUV-em. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 8,4 sekundy, a dynamiki nie brakuje także przy wyższych prędkościach.

Jeszcze lepiej wygląda zużycie paliwa. Producent podaje średnią na poziomie 5,7 litra na 100 km i co istotne, jest to wynik realny. W praktyce da się zejść nawet niżej. Gdy jechałem do Chorwacji CX-60 z identycznym układem napędowym bez wysiłku osiągnąłem okolice 5 litrów, a różnica w masie między tymi modelami to tylko około 200 kg.

Mazda CX-80 - bok
Mazda CX-80 – bok, fot. Mazda

Wyposażenie, którego nie powstydziłby się segment premium

Równie trudno wskazać braki w wyposażeniu. Opisywany egzemplarz to wersja Homura z pakietami Convenience & Sound oraz fotelami kapitańskimi w drugim rzędzie. Nie każdemu może odpowiadać biały lakier bazowy. Poza tym lista wyposażenia robi bardzo dobre wrażenie.

Wyposażenie tego egzemplarza obejmuje:

  • Klimatyzację automatyczną
  • Elektrochromatyczne bezramkowe lusterko wsteczne
  • Skórzaną podgrzewaną kierownicę z łopatkami zmiany biegów
  • System multimedialny Mazda Connect z ekranem 10,25 cala
  • Zaawansowany system bezkluczykowego dostępu Smart Keyless
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • Pompę ciepła
  • Elektrycznie otwieraną klapę bagażnika z funkcją bezdotykową
  • System kamer 360 stopni
  • Podgrzewane fotele przednie
  • Centralny ekran dotykowy o przekątnej 12,3 cala
  • Nagłośnienie premium BOSE z dwunastoma głośnikami
  • Wyświetlacz head-up na przedniej szybie
  • Bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto
  • Ładowarkę indukcyjną
  • Pełen pakiet systemów bezpieczeństwa i asyst jazdy dostępnych w Maździe

Na pierwszy rzut oka jest tu niemal wszystko. Pojawia się jednak jeden haczyk. Fotele kapitańskie w drugim rzędzie oznaczają, że auto staje się sześciomiejscowe, a nie siedmiomiejscowe. Dwa niezależne fotele są bardzo wygodne i ułatwiają przejście do trzeciego rzędu, ale dla części klientów brak pełnej kanapy to wada. Co ciekawe, producent nie wymaga za nie dopłaty, co sugeruje, że sam zdaje sobie sprawę z ograniczonego zainteresowania takim układem.

Cena pozostaje największym problemem, mimo dużego rabatu

Największą barierą wciąż jest cena. Opisywana Mazda CX-80 z 2024 roku, mimo rabatu wynoszącego 56 100 zł, kosztuje nadal 274 900 zł. To dużo, zwłaszcza gdy spojrzymy na aktualną ofertę.

Zrzut ekranu oferty na Mazdę CX-80 z 2024 roku, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Mazdę CX-80 z 2024 roku, fot. motofilm.pl

Dla porównania, CX-80 z rocznika 2026 można dziś zamówić katalogowo za 285 900 zł. Owszem, w wersji Exclusive-Line, ale z pełnymi siedmioma miejscami i z dwuletnią różnicą wieku na korzyść nowego auta. To pokazuje, że Mazda wycenia egzemplarze magazynowe zbyt wysoko. Dwuletni samochód powinien być tańszy o 35–40 procent. Przy takim założeniu realna cena powinna oscylować w okolicach 220 tys. zł. Dopiero wtedy oferta zaczęłaby wyglądać rozsądnie.

Na marginesie warto dodać ciekawostkę z wtórnego rynku szwajcarskiego. Rok produkcji Mazdy da się tam ustalić, ale nie jest to takie proste. W ogłoszeniach często podawana jest data pierwszej rejestracji zamiast roku produkcji. To drobny szczegół, który potrafi wprowadzić sporo zamieszania.

Źródło: motofilm.pl

Tak wygląda cennik CX-80 w lutym 2026 roku, fot. motofilm.pl
Tak wygląda cennik CX-80 w lutym 2026 roku, fot. motofilm.pl