Rodzinny SUV z 2023 roku wciąż się nie sprzedał. Pali 6,5 l, ale nawet 43 900 zł rabatu może nie wystarczyć

Ten samochód teoretycznie ma wszystko, czego oczekuje dziś rodzina od nowoczesnego SUV-a. A jednak od dłuższego czasu czeka na swoją szansę.

Od 2023 roku stoi w salonie i… jakoś nie może znaleźć właściciela. W teorii to dokładnie taki SUV, o jakim marzy rodzina: przestronny, dobrze wykonany i świetnie wyposażony, z oszczędnym silnikiem, który nie pali jak chińska benzyna, a jednocześnie daje przyzwoite osiągi. Mimo to, ten pozornie idealny kandydat do codziennej jazdy i weekendowych wypadów wciąż czeka na pierwszego właściciela.

Renault sprzedaje jak nigdy, ale nie każdy egzemplarz znika od ręki

Renault jest dziś w Polsce naprawdę mocne. W 2025 roku marka wyraźnie podkręciła sprzedaż i zamknęła rok wynikiem 33 065 sprzedanych aut osobowych i dostawczych, co dało jej piąte miejsce na rynku. Trudno mówić o przypadku. Francuzi ewidentnie wstrzelili się w oczekiwania klientów i potrafią przekonać ich do swoich modeli.

A jednak nie każdy egzemplarz znika z placu w miesiąc. Ten konkretny, szary SUV stoi w salonie od 2023 roku. Gdy pojawił się w ofercie, w tej wersji kosztował 173 900 zł, ale ma też dach panoramiczny wyceniany na 5000 zł. Dziś cena spadła do 135 tys. zł i wszystko wskazuje na to, że jeśli trafi się zdecydowany klient, da się ją jeszcze urwać o kilka tysięcy. W końcu mówimy o aucie, które wchodzi już w czwarty rok życia. Pytanie brzmi, czy przy takiej kwocie to okazja, obok której nie powinno się przechodzić obojętnie? Sprawdźmy, co oferuje.

Renault Austral (2022) - wnętrze, fot. Renault
Renault Austral (2022) – wnętrze, fot. Renault

Wersja Icon to prawie najbogatsza odmiana w gamie

Jeśli zajrzymy do katalogu Renault Austral z 2023 roku, zobaczymy cztery wersje wyposażenia: Evolution, Techno, Iconic oraz Iconic Esprit Alpine. Ten egzemplarz to przedostatnia, bardzo bogata odmiana Iconic, czyli konfiguracja, w której naprawdę trudno mówić o brakach. Na pokładzie znajdziemy:

  • felgi aluminiowe 20 cali
  • system openR link 12 cali z DAB, nawigacją, usługami Google i nagłośnieniem Arkamys z 6 głośnikami
  • zespół zegarów z kolorowym ekranem TFT 12,3 cala
  • ładowarkę indukcyjną
  • system multi-sense 3. generacji z funkcją living lights
  • łączność z usługami online na 5 lat
  • 2 gniazda USB-C z przodu i 2 z tyłu
  • podgrzewaną tylną szybę
  • podgrzewaną kierownicę
  • podgrzewane fotele przednie
  • system air quality z filtrem PM 2.5 i funkcją oczyszczania powietrza
  • fotel kierowcy regulowany elektrycznie z masażem i pamięcią ustawień
  • klimatyzację automatyczną dwustrefową
  • elektrycznie i bezdotykowo otwieraną klapę bagażnika
  • automatyczną zmianę świateł drogowych na mijania
  • oświetlenie ambiente wnętrza
  • czujnik światła i deszczu
  • reflektory full LED Adaptive Vision w kształcie litery C z AFS
  • system awaryjnego utrzymywania pasa ruchu ELKA
  • kamerę 3D 360 stopni
  • system kontroli zmęczenia kierowcy
  • system kontroli bezpiecznej odległości
  • system monitorowania martwego pola
  • aktywny regulator prędkości
  • system hill assist
  • aktywny system wspomagania nagłego hamowania
  • czujniki parkowania przód, tył i bok z funkcją Hands Free Parking
  • system hamowania podczas cofania
  • system rozpoznawania znaków drogowych
  • łopatki przy kierownicy

Lista jest długa i pokazuje jedno. To nie jest „goły” egzemplarz z placu, tylko naprawdę solidnie doposażona wersja, która w 2023 roku była niemal na szczycie cennika.

2022 Renault Austral
Renault Austral (2022) – tylne siedzenia, fot. Renault

Jeśli mielibyśmy szukać słabszego punktu, byłby nim bagażnik. 450 litrów w tej klasie nie robi efektu wow. Z drugiej strony pakiet z panoramicznym dachem obejmuje również relingi dachowe, więc w każdej chwili można dołożyć box i znacząco zwiększyć możliwości przewozowe (zresztą dealer już to zrobił).

Silnik też nie jest problemem. Wręcz przeciwnie

Nie doszukujmy się tu historii jak w przypadku jednostki 1.2 od Stellantisa, bo pod maską tego Australa pracuje sprawdzona benzynowa 1.3 o mocy 158 KM z automatem. To konstrukcja, którą znajdziemy również w wybranych modelach Mercedesa, więc trudno mówić o eksperymencie. Do tego mamy miękką hybrydę, która realnie pomaga obniżyć koszty w codziennym użytkowaniu. Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie 6,5 l/100 km, ale przy spokojnej jeździe bez problemu można zobaczyć wartości zaczynające się od piątki. Zbiornik ma 55 litrów, więc zasięg w okolicach 900 kilometrów jest jak najbardziej realny.

Renault Austral (2022) - przód, fot. Renault
Renault Austral (2022) – przód, fot. Renault

Osiągi też nie rozczarowują. 8,7 sekundy do setki to wynik w zupełności wystarczający do sprawnego wyprzedzania i dynamicznego włączania się do ruchu. Auto nie jest ospałe i nie sprawia wrażenia przeciążonego. Skoro więc nie brakuje mu ani wyposażenia, ani mocy, ani rozsądnego spalania, to gdzie leży haczyk? Moim zdaniem problem wciąż tkwi w cenie. 135 tys. zł za egzemplarz wchodzący w czwarty rok życia to kwota, którą trudno obronić w czasach, gdy Jaecoo chce za „siódemkę” 113 900 zł i oferuje przy tym wyraźnie większy bagażnik. Dla wielu rodzin to argument nie do zignorowania. Nie pomaga też fakt, że na początku 2025 roku Austral przeszedł lifting, który dodatkowo zwiększył atrakcyjność modelu. Mam przeczucie, że to jeszcze nie koniec rozmów przy biurku handlowca i ta cena może wyraźnie spaść.

Źródło: motofilm.pl

Zrzut ekranu oferty na Renault Austral z 2023 roku, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Renault Austral z 2023 roku, fot. motofilm.pl