Cupra Ateca to jeden z tych modeli, które mimo upływu lat wciąż są w dobrej formie i nie muszą obawiać się chińskiej ofensywy. To zdecydowanie bardziej praktyczny samochód niż Formentor, dlatego nic dziwnego, że zawsze była od niego droższa.
Ateca ma jednak sporo argumentów po swojej stronie. Przede wszystkim rewelacyjnie się prowadzi, a w niezależnych testach omijania łosia z łatwością pokonuje znacznie nowocześniejsze SUV-y, zwłaszcza te z Chin. Warto się jej przyjrzeć, bo obniżka o 36 277 zł naprawdę zmienia spojrzenie na ten model.
Zobacz również
To jeden z tych SUV-ów, które uwielbiają współpracę z fotelikiem
Jeśli samochód wybiera rodzina z małymi dziećmi i zastanawia się nad tym, Formentor czy Ateca, to nawet bez chwili namysłu powinna wybrać Atecę. Oba modele testowałem, a Atecę osobiście posiadałem. Ten model, choć znacznie starszy, pod względem praktyczności bije Formentora na głowę.
Linia dachu Ateki została poprowadzona tak wysoko na całej długości, że w połączeniu z dużym prześwitem bardzo łatwo się do niej wsiada. Wystarczy spojrzeć na wymiary, od siedziska do dachu jest aż 1063 mm. Tylne drzwi otwierają się niemal pod kątem 90 stopni, co bardzo ułatwia wkładanie dziecka do fotelika. Do tego dochodzi spory bagażnik, bo 510 litrów to wartość o 3 litry większa niż w MG HS.

Moim zdaniem ta linia wpływa nie tylko na praktyczność, ale również na to, że auto bardzo wolno się starzeje. To klasyczny SUV, który od początku nie robił efektu wow, ale dziś wygląda lepiej niż oklepany Formentor. Klasyka w dłuższej perspektywie zawsze wygrywa z efekciarstwem.
Wielkim problemem przy Atece zawsze była wysoka cena
Na początku, gdy wchodziła na rynek, oferowano ją tylko z 300-konnym napędem 4×4 i kosztowała grubo ponad 200 tys. zł. Później do oferty doszły warianty 2.0 190 KM i 1.5 150 KM i dopiero one pozwoliły na obniżenie ceny. Dziś ten drugi wariant, bardzo przyzwoicie wyposażony, można kupić za 139 900 zł. To obniżka ze 176 177 zł. Co oferuje?
Cupra prosto podzieliła gamę Ateci. Są dwie wersje, zwykła i VZ. Ta druga oferowana jest wyłącznie z wcześniej wspomnianym silnikiem 300 KM. Oto najważniejsze elementy wyposażenia standardowego:
- 7 poduszek powietrznych, w tym poduszka kolanowa kierowcy
- Automatyczna klimatyzacja dwustrefowa Climatronic
- Wirtualny kokpit z kolorowym ekranem TFT 10,25 cala
- Podgrzewane przednie fotele
- Podgrzewana kierownica wielofunkcyjna
- Centralny zamek ze zdalnym sterowaniem
- 9,2-calowy kolorowy ekran dotykowy
- Pełne przednie światła LED
- Tylne światła LED
- Pakiet diodowego oświetlenia wnętrza
- Przyciemniane tylne szyby
- 19-calowe aluminiowe felgi
- Wiele sportowych akcentów
Co istotne, poza brakiem czterech końcówek układu wydechowego Ateca w tej wersji nie zdradza, że nie jest odmianą VZ, a to duży plus. Oferowany egzemplarz z 2025 roku ma również pakiet wspomagania jazdy L, czyli między innymi adaptacyjny tempomat z rozpoznawaniem znaków drogowych. Dobrze, że w zwykłej wersji nie da się wybrać hamulców Brembo, bo te działają przeciętnie. Szybko się zużywają, a ich wymiana wiąże się z wysokim kosztem. To taka ciekawostka dla osób, które rozważają wersję VZ.

Motor 1.5 dobrze sprawdza się pod maską. Osiągi lepsze niż w 147-konnej chińskiej konkurencji
Pod maską najtańszej Ateci pracuje 1.5-litrowa jednostka TSI o mocy 150 KM połączona z 7-biegową skrzynią automatyczną. Przyspiesza do 100 km/h w 9,3 sekundy. To o sekundę lepiej niż w przypadku MG HS, Jaecoo 7 czy Omoda 5 w podstawowych wersjach silnikowych.

A jak wygląda spalanie? Producent podaje średnie zużycie na poziomie 6,6 do 6,8 l na 100 km i jest to realne. Nawet wersją 300-konną z napędem 4×4 można osiągnąć podobne wartości, jeśli nie przekracza się 87 km/h i delikatnie operuje pedałem gazu. Przy normalnej jeździe autostradowej trzeba liczyć się ze spalaniem 8 do 9 litrów. Nie jest to mistrz oszczędności przy wysokich prędkościach, ale wynika to z wysokiego nadwozia i prześwitu wynoszącego 190 mm. Konkurencja zwykle stoi nad ziemią na wysokości 160 do 170 mm, a czasem nawet niżej.
Źródło: motofilm.pl






