Potaniał o 50 tys. zł, choć do Polski trafiło tylko 40 sztuk. Miejsca na nogi jest tu jak w Skodzie Superb

Ariya Nismo to najmocniejszy SUV w ofercie Nissana, dostępny nad Wisłą w limitowanej liczbie egzemplarzy. W praktyce to dobrze wyposażony i po prostu wygodny samochód na co dzień.

Sam wygląd i osiągi to za mało, by odnieść rynkowy sukces. Ten japoński SUV wyróżnia się stylistyką i oferuje bardzo dobre parametry, ale od początku ciągnął się za nim jeden zasadniczy problem – zdecydowanie zbyt wysoka cena katalogowa. Choć na polski rynek przewidziano jedynie 40 sztuk w ramach limitowanej puli, zainteresowanie okazało się niższe od oczekiwań. Dlatego dziś można kupić ten model nawet o 50 tys. zł taniej i niewykluczone, że to wciąż nie jest ostatnie słowo w kwestii cen.

Nissan Ariya Nismo jest bardzo przemyślanym samochodem z ogromną ilością miejsca na nogi

Ariya powstała m.in. po to, by rywalizować na rynku z Teslą Model Y. Wersja Nismo to po prostu jej najmocniejszy wariant, który dodatkowo otrzymał zmodyfikowany pod kątem dynamiki napęd na cztery koła oraz specjalnie opracowany dźwięk inspirowany Formułą E. Japończycy przemyślanie zaprojektowali kabinę, dzięki czemu zarówno z przodu, jak i z tyłu jest naprawdę dużo miejsca na nogi. Jeśli szukać porównania do bardziej znanego modelu, pod względem przestrzeni bliżej jej raczej do Skody Superb niż typowego SUV-a. Co więcej, między konsolą środkową a deską rozdzielczą pozostawiono dużo wolnej przestrzeni, dzięki czemu łatwiej przejść na miejsce kierowcy od strony pasażera (czasami się przydaje). W przeciwieństwie do zwykłej Ariyi sama konsola nie jest jednak przesuwna.

Nismo absolutnie nie zmienia jego rodzinnej charakterystyki – nadal jest to samochód z komfortowym zawieszeniem, bardzo dobrze wykonany i funkcjonalny. Bagażnik ma pojemność 415 litrów, a po złożeniu foteli przestrzeń rośnie do niemal 1300 litrów.

Nissan Ariya Nismo - tylne siedzenia, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Ariya Nismo – tylne siedzenia, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Mimo wielu zalet model praktycznie się nie sprzedawał. A właściwie – nie sprzedawał się, bo niewielu klientów zdaje sobie sprawę, jak mocno dealerzy potrafią dziś schodzić z ceny. Gdy Ariya Nismo debiutowała na polskim rynku, importer ustalił cenę minimalną na poziomie 289 900 zł. Dziś bez większego problemu można wyjechać z salonu za 240 tys. zł i coś mi mówi, że ta cena będzie jeszcze spadać.

O ile? Realnie nawet o dodatkowe 30–40 tys. zł, czyli tyle, ile wynosiły niedawno zakończone dopłaty do elektryków w ramach programu „NaszEauto”. Na ten moment takich obniżek u Nissana jeszcze nie widać, ale patrząc na to, co robią inni producenci po wycofaniu dopłat, podobne ruchy cenowe przy tak niskim zainteresowaniu wydają się tylko kwestią czasu. Mimo to nawet przy cenie 240 tys. zł wciąż jest to propozycja warta uwagi, zwłaszcza dla kogoś, kto chciałby wyróżniać się na drodze.

Nissan Ariya Nismo - wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Ariya Nismo – wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

W tej cenie jest już praktycznie wszystko, łącznie z modyfikacjami Nismo

Ariya Nismo ma własny cennik i osobną zakładkę na oficjalnej stronie marki i trudno się temu dziwić, bo różnice względem standardowej wersji są wyraźne. Oczywiście zachowuje ona bogate wyposażenie znane ze „zwykłej” Ariyi, czyli:

  • 7 poduszek powietrznych
  • Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • System ProPILOT Assist z Navi Link
  • Reflektory przednie Full LED
  • Przednie lampy przeciwmgielne LED
  • System e-Pedal Step
  • Dwa zintegrowane ekrany 12,3″
  • System nawigacji Nissan Connect
  • Zdalna obsługa poprzez aplikację NissanConnect Services
  • Ładowarka bezprzewodowa do telefonu w podłokietniku
  • Bezprzewodowa obsługa Apple CarPlay®
  • System kamer 360°
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • Przyciemniane szyby tylne
  • Jonizator powietrza Plasma Cluster Ion
  • Elektrycznie regulowane fotele kierowcy i pasażera
  • Podgrzewane fotele przednie
  • Podgrzewana kierownica
  • Podgrzewana szyba przednia
  • Inteligentny kluczyk
  • Elektrycznie sterowana klapa bagażnika
  • Ładowarka pokładowa, trójfazowa AC 22 kW
  • Pompa ciepła
  • System nagłośnienia BOSE® z 10 głośnikami
  • Elektryczna regulacja foteli przednich
  • Wyświetlacz przezierny Head-up
  • Inteligentne lusterko wsteczne

Ale wersja Nismo dokłada do tego szereg sportowych elementów:

  • Wzmocniony układ napędowy do 320 kW (435 KM)
  • Zewnętrzny pakiet aerodynamiczny NISMO (zderzaki, progi boczne, tylny spoiler klapy bagażnika)
  • Fotele przednie o zmienionym kształcie i zwiększonym trzymaniu bocznym
  • Tapicerka foteli z materiału zwiększającego trzymanie z logo NISMO
  • Dedykowane felgi NISMO ze stopu metali lekkich 20”
  • Zmodyfikowany układ zawieszenia (inna charakterystyka pracy amortyzatorów, dedykowane sprężyny oraz stabilizator osi przedniej)
  • Tryb jazdy NISMO (zmiana charakterystyki rozwijania oraz rozdziału mocy i momentu obrotowego między osiami)
  • Oświetlenie Andon w kolorze czerwonym
  • Czerwone akcenty wewnątrz kabiny (przycisk uruchamiania, listwy ozdobne, oświetlenie)

Ariya Nismo została przewidziana dla zaledwie 40 klientów w Polsce. Oznacza to, że mamy do czynienia z bardzo limitowanym samochodem, który w przyszłości będzie rzadkim widokiem na drogach.

Nissan Ariya Nismo - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Ariya Nismo – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Osiągi jak w sportowym samochodzie

Zadziwiające jest to, że silnik elektryczny Ariyi Nismo można oglądać po otwarciu przedniej maski. Zwykle w tym miejscu montuje się dodatkowy bagażnik (frunk), ale tutaj z niego zrezygnowano. Być może właśnie po to, aby zachować bardziej mechaniczny charakter, kojarzony z Nismo.

Nissan Ariya Nismo - silnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Ariya Nismo – silnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Układ napędowy generuje 435 KM oraz 600 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przekłada się to na bardzo dobre osiągi. Sprint do 100 km/h trwa około 5 sekund, a prędkość maksymalna jest wyższa niż w wielu elektrycznych SUV-ach i wynosi 200 km/h.

Nissan Ariya Nismo - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Ariya Nismo – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

A jak wygląda kwestia baterii i ładowania? Zastosowano akumulator o pojemności 87 kWh (netto), który pozwala przejechać około 420 km w cyklu mieszanym przy średnim zużyciu energii na poziomie ok. 21,9 kWh/100 km. Pewnym rozczarowaniem może być maksymalna moc ładowania do 130 kW – w obecnych realiach rynkowych to już raczej przeciętny wynik, zwłaszcza że podobnie wycenione, nowsze konstrukcje potrafią przyjmować energię znacznie szybciej (np. Mercedes CLA ładuje się do 320 kW)

Nie jest to więc najbardziej efektywny elektryk na rynku i w gruncie rzeczy nigdy nie miał nim być. Ariya Nismo została stworzona przede wszystkim po to, by wyróżniać się charakterem i prowadzeniem, a pod tym względem zdecydowanie spełnia swoje zadanie.

Źródło: motofilm.pl

Zrzut ekranu oferty za 240 tys. zł (kwota wynegocjowana dodatkowo), fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty za 240 tys. zł (kwota wynegocjowana dodatkowo), fot. motofilm.pl