Po obniżce o 20 tys. zł ten świetnie wykonany SUV staje się problemem numer jeden dla Tucsona

Ceny Jaecoo 7 w wersji Urban u dealerów wyraźnie spadają. To zła wiadomość dla Tucsona i jednocześnie czytelny sygnał, że producent przygotowuje rynek na debiut wersji hybrydowej.

Rok 2026 zaczął się dla Hyundaia bardzo słabo. W styczniu rejestracje spadły o 63,62 procent w porównaniu do analogicznego okresu 2024 roku. Żaden z modeli marki nie trafił do pierwszej dziesiątki rynku. Tym bardziej zwraca to uwagę, że w tym samym czasie świetnie sprzedawały się samochody konkurencji, na przykład sportowa CUPRA Formentor. To jednak może być dopiero początek kłopotów. Luty zapowiada się dla Koreańczyków jeszcze trudniej, zwłaszcza przy coraz odważniejszych ruchach dealerów Jaecoo.

Tucson pod presją. Jaecoo kusi klientów prostą obniżką ceny bez żadnych „przygód”

W grudniu 2025 roku Jaecoo odnotowało rekordową sprzedaż 1671 sztuk „siódemki”, zajmując trzecie miejsce wśród najczęściej rejestrowanych marek w Polsce. Kluczowa była oferta na model 7 Offroad w cenie niższej o około jedną czwartą, obejmująca egzemplarze pogradowe z wydłużoną gwarancją. Klienci chętnie przystali na taką propozycję.

Później przyszedł styczeń i Jaecoo 7 zniknęło z listy. Promocje się skończyły, a marka nie sprzedała nawet 640 sztuk. Na reakcję dealerów nie trzeba było długo czekać. Od początku lutego cena Jaecoo 7 znów poszła w dół, tym razem o 20 tys. zł w wersji Urban z napędem na przód. Finalnie takie auto można dziś kupić za 119 899 zł.

Jaecoo 7 - bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Jaecoo 7 – bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Tym razem nie chodzi tu o egzemplarze pogradowe ani powypadkowe. To po prostu obniżka ceny, która ma zachęcić najbardziej niezdecydowanych. To bardzo zła informacja dla Tucsona, który w najtańszej wersji kosztuje około 117 tys. zł i oferowany jest z manualną skrzynią biegów. Zwłaszcza że Jaecoo w wersji Urban ma automat i bardzo wysoki poziom wyposażenia.

Jaecoo 7 zaskakuje jakością wykonania i to jest jego główna karta

Jednym z powodów, dla których Jaecoo 7 tak dobrze przyjęło się na polskim rynku, jest to, że jest po prostu „uczciwie” zrobione. Oznacza to, że jakość materiałów użytych we wnętrzu stoi na naprawdę dobrym poziomie. Owszem, można się przyczepić do działania niektórych asystentów, systemów bezpieczeństwa czy multimediów, ale do samych materiałów trudno mieć zastrzeżenia.

Spalinowe Jaecoo 7 oferowane jest tylko w dwóch wersjach, Urban oraz Offroad. To oznacza, że już podstawowa musiała być bogata. I taka właśnie jest, bo zawiera:

  • 8 poduszek powietrznych
  • Tempomat adaptacyjny z funkcją utrzymywania pasa ruchu
  • System monitorowania martwego pola widzenia w lusterkach
  • Inteligentny system kontroli prędkości
  • System zapobiegający niekontrolowanej zmianie pasa ruchu
  • System automatycznego hamowania awaryjnego
  • Asystenta ruchu poprzecznego podczas cofania z funkcją automatycznego hamowania
  • Felgi aluminiowe 19 cali w kolorze czarnym
  • Reflektory LED
  • Tylne światła LED
  • Czujniki parkowania z przodu
  • Czujniki parkowania z tyłu
  • System kamer 540 stopni
  • Relingi dachowe
  • Dach panoramiczny
  • Elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
  • System multimedialny z ekranem dotykowym 13,2 cala
  • System nawigacji satelitarnej
  • Skórzaną tapicerkę
  • Fotele przednie podgrzewane
  • Elektryczną regulację foteli przednich w sześciu kierunkach
  • Klimatyzację dwustrefową z automatyczną regulacją temperatury
  • System bezkluczykowego dostępu i uruchamiania pojazdu

Wersja Urban dysponuje ustawnym bagażnikiem o pojemności 564 litrów, który po złożeniu tylnych siedzeń rośnie do 1349 litrów. Tucson jest pod tym względem nieco lepszy, bo oferuje 620 litrów, ale w praktyce nie jest to różnica, która realnie wpłynie na decyzję zakupową. Dla większości cztero- i pięcioosobowych rodzin Jaecoo 7 może pełnić rolę jedynego auta w domu, o ile łączna masa pasażerów nie przekroczy dopuszczalnej ładowności wynoszącej 323 kg.

Zrzut ekranu oferty na Jaecoo 7 za niecałe 120 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Jaecoo 7 za niecałe 120 tys. zł, fot. motofilm.pl

Obniżki cen robią miejsce dla hybrydy

Pod maską Jaecoo 7 Urban pracuje 1,6-litrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy T-GDI o mocy 147 KM i momencie obrotowym 275 Nm. Jednostka współpracuje z siedmiobiegową, dwusprzęgłową skrzynią automatyczną DCT. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 10,3 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Średnie zużycie paliwa według normy WLTP to 7 litrów na 100 km, a emisja CO₂ 159 g/km. Dla części kierowców to wciąż spore zużycie paliwa, dlatego jest też dobra wiadomość. Jeszcze w tym półroczu do oferty dołączy hybrydowe Jaecoo 7 o mocy 224 KM. Średnie zużycie paliwa ma oscylować w okolicach 5,5 litra na 100 km.

Jaecoo 7, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Jaecoo 7, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Coraz więcej wskazuje na to, że obecne obniżki wersji benzynowej robią miejsce dla hybrydy. Z dużym prawdopodobieństwem zostanie ona wyceniona podobnie jak wersja Urban rok temu, czyli na poziomie 139 900 zł. Byłoby to logiczne posunięcie, zwłaszcza że auto musi być konkurencyjne dla MG HS Hybrid+ (137 900 zł). Podobną strategię zastosowało wcześniej KGM przy modelu Torres. Po dwóch latach od debiutu wersji benzynowej jej cena spadła, a hybrydę wyceniono na poziomie starej ceny benzyny.

Źródło: motofilm.pl