Nowy SUV za 99 tys. zł ma 158 KM i automat. Chery nie może na to patrzeć spokojnie

Na polski rynek wchodzi kolejna marka, która we Włoszech zdążyła już zbudować naprawdę mocną pozycję. Teraz chce powtórzyć ten wynik nad Wisłą i to może się udać.

Choć w Polsce działa już wiele marek samochodowych z Chin, na rynek wchodzą kolejni producenci. Jednym z najnowszych jest dR, która zdobył dużą popularność we Włoszech i Hiszpanii. Na ich auta bardzo łatwo trafić, wynajmując SUV-a właśnie w tych wakacyjnych destynacjach. Teraz ta chińsko włoska marka oficjalnie wchodzi do Polski.

dR na start proponuje 17 różnych konfiguracji

Włosko chińska marka wchodzi do Polski z rozmachem. Na oficjalnej stronie producenta można znaleźć aż 17 modeli w różnych konfiguracjach silnikowych. To naprawdę szeroka oferta jak na debiut. Co ciekawe, pierwszy salon otwarto w dość nieoczywistej lokalizacji, bo w Białymstoku.

Część modeli ma swoje odpowiedniki w ofercie Jetour, inne bazują na konstrukcjach Chery i Baic. Wszystkie te marki są już dostępne w Polsce, więc niektórzy klienci mogą się zdziwić, że niemal identyczny samochód występuje pod dwoma innymi znaczkami. Ale podobnie jest w przypadku Renault i Mitsubishi oraz Toyoty i Suzuki. Najwyraźniej Włosi uznali, że nie będzie to problemem.

dR 5 - wnętrze, fot. dR
dR 5 – wnętrze, fot. dR

Nazwa dR może trochę dziwić, dlatego warto ją wyjaśnić. Założycielem marki jest Massimo di Risio i to właśnie od pierwszych liter jego nazwiska pochodzi nazwa dR. W pewnym momencie firma rozpoczęła współpracę z Chińczykami i tak zaczęła się jej obecna droga. Z jakim efektem? We Włoszech modele dR sprzedają się dosłownie jak ciepłe bułeczki. W całym 2025 roku sprzedano tam 34 286 aut, podczas gdy w tym samym okresie Dacia sprzedała w Polsce 22 420 samochodów. Czym więc marka przekonuje do siebie klientów?

Jednym z najpopularniejszych modeli jest SUV o nazwie dR 5. Ten mierzący 4,3 metra samochód oferowany jest w wersji benzynowej lub benzynowej z instalacją gazową. Cena wynosi 99 tys. zł i została obniżona z 105 tys. zł. warto przyjrzeć się temu, co oferuje.

Nie ma nawet dwóch wersji wyposażenia. Wszystko jest w standardzie

Po wejściu do konfiguratora, a właściwie prostego cennika modelu dR 5, można się zdziwić. Nie ma żadnych opcji do wyboru – można tylko wybrać jeden z trzech kolorów nadwozia. Wynika to z faktu, że dR 5 oferuje bogate wyposażenie już w podstawie. Na liście znajdziemy:

  • Poduszki powietrzne boczne z przodu
  • Alarm przypominający o zapięciu pasów bezpieczeństwa
  • Automatyczna klimatyzacja
  • Ręczna regulacja foteli przednich w 4 płaszczyznach
  • Siedzenia pokryte skórą
  • Lampki do czytania z przodu i z tyłu
  • Podłokietnik
  • Lampy przednie LED
  • Funkcja follow me home
  • Elektroniczna regulacja wysokości świateł
  • Felgi aluminiowe
  • Przyciemniane szyby
  • Kamera 360 stopni HD
  • Mocowania ISOFIX
  • Bezkluczykowy dostęp i uruchamianie silnika
  • Zdalne uruchamianie silnika
  • Inteligentny kluczyk
  • Zamek centralny
  • Bluetooth
  • Radio cyfrowe DAB
  • Gniazda USB z przodu i z tyłu
  • 6 głośników
  • Ekran centralny 10 cali
  • Tempomat
  • EBD
  • System wspomagania hamowania
  • Funkcja Auto Hold

Zaskakuje natomiast brak informacji o pojemności bagażnika w polskich materiałach. Włoska specyfikacja podaje 340 litrów i to może tłumaczyć, dlaczego importer nie eksponuje tej wartości. To wynik wyraźnie słabszy niż w bliźniaczym Chery Tiggo 4, które oferuje ponad 100 litrów więcej. Trudno jednak ostatecznie ocenić tę różnicę bez bezpośredniego porównania obu aut na żywo.

Silnik paradoksalnie może być najmocniejszym argumentem dR

Pod maską dR 5 pracuje 1,4 litrowy silnik turbo o mocy 158 KM i 255 Nm momentu obrotowego. To klasyczna benzynowa konstrukcja bez wsparcia elektrycznego.

Dla porównania Chery Tiggo 4 oferuje 163 konną hybrydę opartą na silniku 1.5. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że oferta dR jest na tym etapie stracona, ale wszystko zależy od oczekiwań kierowcy. Tiggo 4 jest potwornie głośne przy prędkościach autostradowych, a po rozładowaniu małego akumulatora korzysta z jednostki o mocy zaledwie 95 KM.

dR 5 - przód, fot. dR
dR 5 – przód, fot. dR

W dR 5 cała moc pochodzi z silnika benzynowego, bez wspomagania elektrycznego. To na pewno przełoży się na bardziej komfortową jazdę z prędkościami 140-150 km/h. Na to wskazują też dane techniczne. Tiggo 4 osiąga prędkość maksymalną 150 km/h, natomiast dR 5 rozpędza się do 188 km/h.

Przed zakupem zdecydowanie warto przejechać się oboma modelami. Różnice w charakterze napędu mogą okazać się wręcz zaskakujące. Sam planuję bezpośrednie porównanie w najbliższych tygodniach. Test Tiggo 4 mam już za sobą.

Źródło: motofilm.pl