Ma o 257 KM mniej, a w praktyce ucieka Omodzie 9. Rodzinny SUV z rocznika 2025 potaniał o 64 200 zł

Alfa Romeo Stelvio wyraźnie potaniała. Mimo niemal dekady na rynku po liftingu wciąż wygląda świeżo i potrafi zaskoczyć mocniejsze na papierze modele.

Chińskie marki sprawiły, że gdy dziś ktoś myśli o tanim, bardzo mocnym SUV-ie, najczęściej przychodzą mu do głowy Omoda 9 albo Chery Tiggo 9. Ten pierwszy oferuje 537 KM i kosztuje 219 900 zł, więc nic dziwnego, że szybko zyskał popularność. Warto jednak pamiętać, że rynek w ostatnim czasie mocno się zmienił. Dziś można kupić europejskiego SUV-a o bardzo zbliżonych osiągach, który jest jeszcze tańszy. Przez lata rywalizował z Porsche Macanem.

Alfa Romeo Stelvio po liftingu mocno potaniała

Wychodzi na to, że znaleziona przeze mnie na początku stycznia sztuka z 2023 roku za 199 tys. zł była jedynie zapowiedzią dalszych obniżek, jakie czekały ten model. Dziś w podobnych cenach oferowane są egzemplarze Stelvio wyprodukowane w 2025 roku. Najtaniej poliftingową sztukę można kupić za 204 800 zł, co oznacza różnicę 64 200 zł względem katalogowej ceny 269 tys. zł. Tak duża przecena sprawiła, że Stelvio stało się tańsze niż Omoda 9, a nawet Chery Tiggo 9. Co istotne, pod względem osiągów wcale im nie ustępuje, a nawet osiąga wyraźnie wyższą prędkość maksymalną.

Ostatni lifting Stelvio miał miejsce w 2023 roku i wiele rzeczy zmienił na plus. Zamiast reflektorów biksenonowych pojawiły się reflektory matrycowe LED z dynamicznymi kierunkowskazami oraz przyciemnione tylne lampy. Najwyraźniej już wtedy Włosi przeczuwali chińską ekspansję, ponieważ poprawili jakość materiałów wykończeniowych.

Alfa Romeo Stelvio - wnętrze, fot. Alfa Romeo
Alfa Romeo Stelvio – wnętrze, fot. Alfa Romeo

Wiele dobrego w wyposażeniu nawet podstawowej wersji

Alfa Romeo podzieliła gamę Stelvio na trzy wersje wyposażenia. Są to Sprint, Veloce oraz Intensa. Najtańsza jest wersja Sprint, jednak nie oznacza to ubogiego wyposażenia. Już w standardzie oferuje między innymi:

  • 19-calowe szare aluminiowe obręcze kół
  • adaptacyjne reflektory matrycowe Full LED
  • tylne światła Full LED
  • szare zaciski hamulcowe
  • czarną materiałową tapicerkę foteli
  • sportową kierownicę obszytą skórą
  • aluminiowe nakładki na pedały
  • elementy stylistyczne wnętrza wykonane w aluminium
  • aluminiowe łopatki zmiany biegów przy kolumnie kierownicy
  • system multimedialny z ekranem dotykowym o przekątnej 8,8 cala
  • nawigację fabryczną
  • system Apple CarPlay oraz Android Auto
  • cyfrowy panel wskaźników Cannocchiale o przekątnej 12,3 cala
  • ładowarkę indukcyjną do telefonu pod środkowym podłokietnikiem
  • automatyczne światła drogowe
  • przednie i tylne czujniki parkowania
  • kamerę cofania

W oczy rzuca się brak podgrzewanych foteli, które dostępne są w wersji Veloce. Warto też odnotować, że nawet w topowej odmianie nie przewidziano systemu kamer 360 stopni. Podczas parkowania do dyspozycji pozostają więc kamera cofania oraz przednie i tylne czujniki. Stelvio zaskakuje natomiast pojemnością bagażnika, który oferuje 525 litrów przestrzeni. Śmiało może pełnić rolę jedynego auta w rodzinie.

Zrzut ekranu oferty na Omodę 9 za 204 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Omodę 9 za 204 tys. zł, fot. motofilm.pl

Silnik o mocy 280 KM oferuje osiągi na poziomie 500 „chińskich” koni, o ile te są naładowane

Przecenione Stelvio skrywa pod maską silnik benzynowy 2.0 l o mocy 280 KM, współpracujący z napędem na cztery koła. Model ten przez lata rywalizował z czterocylindrowym Porsche Macanem o mocy 265 KM i robił to bardzo skutecznie. Podczas gdy niemiecki SUV przyspiesza do 100 km/h w 6,3 sekundy, Stelvio osiąga ten wynik w 5,7 sekundy. Co więcej, w rzeczywistych pomiarach okazuje się jeszcze szybsze, osiągając 100 km/h w 5,6 sekundy.

Przejdźmy więc do konkurenta „na topie” za podobną cenę. Omoda 9, kosztująca 219 900 zł, generuje katalogowo 537 KM i katalogowo przyspiesza do 100 km/h w 4,9 sekundy. W rzeczywistości przyspieszenie wynosi bliżej 5,5 sekundy, a w praktyce oznacza to bardzo zbliżone osiągi do Stelvio, mimo przewagi aż 257 KM po stronie chińskiego SUV-a. Dodatkowo wskazówka prędkościomierza Stelvio zatrzymuje się na wartości 230 km/h, podczas gdy Omoda 9 jest elektronicznie ograniczona do 180 km/h.

Alfa Romeo Stelvio Competizione
Alfa Romeo Stelvio Competizione – przód, fot. Alfa Romeo

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną istotną różnicę. Stelvio zawsze oferuje pełne 280 KM, niezależnie od warunków i stanu układu napędowego. W przypadku Omoda 9 mamy do czynienia z hybrydą plug-in, w której deklarowana moc dostępna jest tylko przy naładowanej baterii. Po jej rozładowaniu auto przechodzi w tryb „żółwia”, a osiągi w praktyce nie zbliżają się nawet do jednej czwartej wartości katalogowej.

Jeśli chodzi o zużycie paliwa, Stelvio spala średnio około 8,4 litra na 100 km. Omoda 9 z naładowaną baterią oczywiście zużywa mniej (albo nic), jednak według relacji użytkowników po jej rozładowaniu spalanie również wynosi około 8,5 litra. W sytuacji, gdy samochód musi jednocześnie napędzać się i doładowywać akumulator, zużycie paliwa potrafi wzrosnąć nawet do 14–15 litrów.

Źródło: motofilm.pl

Alfa Romeo Stelvio Competizione
Alfa Romeo Stelvio Competizione – zegary, fot. Alfa Romeo