Ma 190 KM i pali 5 litrów. Japoński SUV przeceniony o 35 400 zł może konkurować z hybrydami Toyoty

Ten japoński SUV wciąż ma mocne argumenty wobec chińskiej konkurencji. Nie jest plug-inem, a pali niewiele. W 2025 roku wybrało go 6785 Polaków.

W zalewie nowych chińskich SUV-ów Nissan Qashqai wciąż trzyma się zaskakująco dobrze. To model, który swój największy sprzedażowy boom ma już za sobą, ale w 2025 roku Polacy wyraźnie sobie o nim przypomnieli. Trudno się dziwić, bo Nissan Qashqai to dziś po prostu rozsądne i przemyślane auto. Tam, gdzie wielu chińskich rywali wciąż się potyka, on radzi sobie bez problemu. Do tego potrafi dorównać hybrydom Toyoty pod względem zużycia paliwa, a przy obecnych rabatach da się go kupić nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych taniej.

Nissan Qashqai odmienił oblicze europejskiej motoryzacji

Były czasy, gdy Nissan Qashqai był absolutnym hitem i jednym z najczęściej wybieranych SUV-ów na rynku. Przełom nastąpił w 2010 roku, kiedy popyt na ten model przerósł oczekiwania samego producenta. Nissan idealnie wyczuł nadchodzącą wówczas modę na SUV-y. Debiut pierwszej generacji Qashqaia mocno namieszał na rynku i na dobre zmienił to, jak zaczęto postrzegać tego typu samochody.

Jeśli ktoś zastanawia się, jak Nissan radzi sobie dziś w Polsce, odpowiedź jest prosta – jest dobrze. W 2025 roku marka sprzedała ponad 10,4 tys. aut, a aż 65 proc. z tego wyniku zrobił sam Qashqai. W praktyce oznacza to wzrost sprzedaży o 9,2 proc. względem 2024 roku.

Aktualna katalogowa cena najnowszej generacji Qashqaia, zwłaszcza w wersji e-Power, nie należy do niskich. Dopiero połączenie wyprzedaży rocznika z indywidualnym rabatem w salonie sprawia, że oferta zaczyna wyglądać naprawdę atrakcyjnie. Jeden z salonów proponuje ten model za 154 tys. zł, mimo że cennikowo kosztuje 189 400 zł. Warto mu się bliżej przyjrzeć.

Nissan Qashqai - wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Qashqai – wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Dobre wyposażenie to nie wszystko. Japończycy wyraźnie poprawili jakość wykonania

Podobnie jak Honda, Nissan w ostatnich latach mocno popracował nad jakością materiałów we wnętrzu Qashqaia. Całość jest solidnie spasowana, a użyte tworzywa są miękkie i przyjemne w dotyku (jest nawet alkantara!). Producent doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wysoki poziom oferują dziś chińskie marki, i trzeba uczciwie przyznać, że Qashqai nie odstaje od tej konkurencji. Pod względem wykończenia wnętrza prezentuje bardzo zbliżony poziom np. do Jaecoo 7.

Egzemplarz oferowany za 154 tys. zł w wersji N-Connecta może pochwalić się bogatym wyposażeniem, które obejmuje m.in.:

  • 18-calowe felgi aluminiowe
  • Inteligentny asystent automatycznego parkowania ProPILOT Park
  • System ProPILOT z Navi-Link
  • Przednie i tylne czujniki parkowania
  • Sześć poduszek powietrznych oraz centralna i kurtynowe dla obu rzędów siedzeń
  • Inteligentny tempomat i ogranicznik prędkości
  • System rozpoznawania znaków drogowych
  • System automatycznych świateł drogowych
  • System ostrzegania o ruchu poprzecznym podczas cofania z funkcją hamowania
  • Predykcyjny system ostrzegania przed kolizją
  • System monitorowania martwego pola
  • System ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu z utrzymaniem
  • Asystent przejazdu przez skrzyżowania
  • System automatycznego hamowania awaryjnego z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
  • Cyfrowe zegary z wyświetlaczem TFT 12,3 cala
  • System kamer 360 stopni
  • Android Auto i Apple CarPlay bezprzewodowe
  • System multimedialny NissanConnect z ekranem 12,3 cala i usługami Google
  • Automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne
  • Bezprzewodowa ładowarka smartfona 15 W
  • System inteligentnego kluczyka i-KEY
  • Relingi dachowe
  • Przyciemniane szyby
  • Reflektory Full LED i światła do jazdy dziennej LED
  • Elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane lusterka boczne
  • Kierownica i gałka zmiany biegów obszyte skórą
  • Kierownica wielofunkcyjna
  • Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • Podgrzewana przednia szyba
  • Podgrzewane fotele przednie i kierownica
  • Tapicerka półskórzana
  • Oświetlenie ambientowe
  • Miękkie wykończenie deski rozdzielczej i tunelu środkowego
  • Boczki drzwi i konsola centralna wykończone skórą ekologiczną

Jeśli komuś nie zależy na tym silniku i może zaakceptować nieco uboższe wyposażenie, Qashqai jest dostępny nawet za 117 500 zł.

Zrzut ekranu oferty na Nissana Qashqaia za 154 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Nissana Qashqaia za 154 tys. zł, fot. motofilm.pl

Qashqai wyraźnie wygrywa ergonomią z chińskimi SUV-ami

Chińska konkurencja ma to do siebie, że kierowca jest dosłownie bombardowany komunikatami i alarmami, które potrafią informować nawet o zbliżaniu się do prędkości maksymalnej. Aby je wyłączyć, często trzeba przedzierać się przez rozbudowane menu na ekranie dotykowym, co zajmuje sporo czasu. Co gorsza, całą tę procedurę trzeba powtarzać po każdym uruchomieniu samochodu, co wynika oczywiście bezpośrednio z obowiązujących przepisów.

W Qashqaiu systemy wsparcia działają znacznie bardziej dyskretnie, a ich obsługa została uproszczona do minimum. Alarm o przekroczeniu prędkości czy asystenta trzymania w pasie ruchu można dezaktywować bezpośrednio z poziomu kierownicy, choć nawet ja nie odczuwałem takiej potrzeby. Duży ekran dotykowy oczywiście jest na pokładzie i oferuje wiele możliwości, ale nie pełni głównej roli. Zachowano fizyczne przyciski oraz klasyczne pokrętła do sterowania klimatyzacją, co realnie poprawia komfort codziennej jazdy i, moim zdaniem, także bezpieczeństwo – szukanie podstawowych funkcji na ekranie często wymusza oderwanie wzroku od drogi.

Nissan Qashqai - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Qashqai – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Zużycie paliwa na poziomie hybryd Toyoty i znacznie lepsza kultura pracy niż w „chińczykach”

Obecny Nissan Qashqai korzysta z trzeciej generacji hybrydowego układu napędowego e-Power. Sercem systemu jest 1,5-litrowy, trzycylindrowy silnik benzynowy, który pracuje jako generator energii i zasila niewielki akumulator o pojemności 2,1 kWh. Układ oferuje łącznie 190 KM mocy oraz 300 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 7,9 s, a prędkość maksymalna wynosi 170 km/h. Warto przypomnieć, że 280-konne Jaecoo 7 SH osiąga setkę w 8,5 sekundy.

Średnie zużycie paliwa w Nissanie Qashqai e-Power, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Średnie zużycie paliwa w Nissanie Qashqai e-Power, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Zaletą napędu e-Power jest fakt, że nie wymaga on ładowania z gniazdka, a jednocześnie pozwala uzyskać realne zużycie paliwa na poziomie 4,5–5,0 l/100 km. To wartości porównywalne z najoszczędniejszymi hybrydami Toyoty. Dodatkowym atutem tego rozwiązania jest wysoka kultura pracy. Qashqai pozostaje cichy nawet przy prędkościach autostradowych. W hybrydach lub hybrydach typu plug-in z Chin po rozładowaniu główną rolę przejmuje silnik benzynowy, który albo wyje z bólu jak w Tiggo 4, albo jest głośno jak w Geely Starray.

Nissan Qashqai - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Qashqai – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Na tle dzisiejszej konkurencji Nissan Qashqai wypada jak spokojny, rozsądny wybór dla kogoś, kto po prostu chce jeździć bez nerwów. Nie próbuje udawać technologicznego cudu ani nie atakuje kierowcy milionem funkcji na ekranach, ale odwdzięcza się dopracowaniem, przewidywalnością i brakiem irytujących wad. Przy cenie katalogowej entuzjazm jest już mniejszy, ale jeśli traficie na sensowny rabat, Qashqai wciąż ma sporo argumentów, by rywalizować z najpopularniejszymi SUV-ami. Przy dobrej ofercie cenowej, takiej jak ta omawiana, naprawdę trudno się do niego przyczepić. Do pełni szczęścia brakuje tylko napędu 4×4.

Źródło: motofilm.pl