Duże SUV-y zwykle nie stoją w salonach latami, zwłaszcza gdy mówimy o znanej marce z Japonii i popularnym modelu. Tymczasem kilka egzemplarzy Nissana X-Trail z rocznika 2024 wciąż czeka na nowych właścicieli.
Samochody formalnie mają już dwa lata, więc niemożliwym jest sprzedać je w pierwotnej cenie. Dlatego niektórzy dealerzy Nissana na początku 2026 roku zaczęli grać va banque. Najtańszy egzemplarz kosztuje teraz 137 tys. zł i jak na dużego, niemal 4,7-metrowego SUV-a z automatyczną skrzynią biegów zaczyna to wyglądać bardzo atrakcyjnie, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie cenę katalogową z 2024 roku.
Zobacz również
Przynajmniej pięć sztuk nie ma właścicieli
Oferty dealerów Nissana w całej Polsce obejmują dziś co najmniej pięć egzemplarzy X-Traila z 2024 roku. Wszystkie mają automatyczną skrzynię biegów, bo w tej generacji nie oferowano manuala. Są zarejestrowane na dealerów, choć technicznie pozostają nowymi samochodami.
Dlaczego warto się nimi zainteresować? To nie jest SUV wielkości Kii Sportage czy Volkswagena Tiguana. X-Trail jest wyraźnie większy. Oferuje 585 litrów pojemności bagażnika i 210 mm prześwitu, co przekłada się na realną funkcjonalność w codziennym użytkowaniu. Nawet kreowane na chińskiego Range Rovera Jaecoo 7 ma 200 mm prześwitu. X-Trail to po prostu samochód zaprojektowany z myślą o rodzinie i przestrzeni, a nie tylko o modnym nadwoziu. Dużo może.

W gamie Nissana to obecnie największy SUV i wbrew pozorom wcale nie jest konstrukcją z poprzedniej epoki. Obecną generację zaprezentowano w 2021 roku, więc model wciąż można uznać za stosunkowo świeży.
Powód, dla którego w salonach zostały egzemplarze z 2024 roku, jest prosty. Cena. W katalogu z tamtego okresu bazowa kwota wynosiła… 183 150 zł. W czasie, gdy na rynku debiutowały tańsze marki pokroju MG czy BAIC, wielu klientów uznało ją za zbyt wysoką. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Jeden z autoryzowanych sprzedawców oferuje X-Traila za 137 tys. zł, byle tylko zamknąć temat rocznika 2024. To biały egzemplarz z automatem i dobrym wyposażeniem, któremu warto przyjrzeć się bliżej.
Ma reflektory Full LED, ładowarkę indukcyjną i wiele więcej
To nie jest tak, że skoro to dwuletni egzemplarz, to mamy do czynienia z ogołoconą wersją. Mówimy o odmianie Acenta, ale poziom wyposażenia może pozytywnie zaskoczyć. Auto oferuje:
- 6 poduszek powietrznych oraz centralną poduszkę powietrzną
- Systemy bezpieczeństwa i asystujące kierowcy
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Reflektory Full LED z czujnikiem zmierzchu
- Tylne światła LED
- Tryby jazdy
- Dostęp bezkluczykowy
- Elektrycznie sterowane szyby
- Przedni i tylny podłokietnik
- Złącza USB C, również dla pasażerów z tyłu
- Sześć głośników
- Bezprzewodową ładowarkę indukcyjną 15 W
- System multimedialny z 8 calowym ekranem dotykowym
- Kamerę cofania
- Cyfrowe zegary 12,3 cala
- Oświetlenie ambientowe
- Podgrzewaną kierownicę
- Podgrzewane przednie i tylne fotele
- Trójstrefową klimatyzację automatyczną
- 18 calowe felgi aluminiowe
Co zdradza rocznik 2024? W tej wersji Apple CarPlay i Android Auto działają wyłącznie przewodowo. Dziś coraz częściej standardem jest już łączność bezprzewodowa. Nie oznacza to jednak, że Nissan nie miał takiej technologii. Była po prostu dostępna w wyższych wersjach wyposażenia.

Warto też zwrócić uwagę na trójstrefową klimatyzację. W chińskich samochodach spoza segmentu premium to rzadkość, a jeśli już się pojawia, często sterowana jest wyłącznie z poziomu ekranu dotykowego. Tutaj mamy klasyczne przyciski i pokrętła, co dla części kierowców będzie wyraźną zaletą.
Motor z miękką hybrydą może palić nawet 6 litrów
Pod maską X-Traila również nie ma powodów do narzekań. Znajdziemy tu 1,5-litrową jednostkę połączoną z przekładnią Xtronic. Generuje 163 KM oraz 300 Nm maksymalnego momentu obrotowego, co pozwala przyspieszyć do 100 km/h w 9,6 sekundy. To w zupełności wystarcza do komfortowej jazdy i jest wynikiem lepszym niż w wielu mniejszych SUV-ach z prostymi silnikami benzynowymi o mocy około 150 KM.
Przewagą tej jednostki jest zastosowanie układu miękkiej hybrydy, który wspiera silnik spalinowy podczas ruszania i przy niższych prędkościach. W praktyce przekłada się to na niższe zużycie paliwa, szczególnie w trasie, gdzie bez większego wysiłku można zejść do około 6 litrów na 100 kilometrów. W cyklu mieszanym realne wartości spalania mieszczą się zazwyczaj w przedziale 7,1–7,5 litra, co jak na dużego SUV-a o takiej mocy jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

X-Trail oferowany jest zarówno z napędem na przód, jak i na cztery koła, ale zdecydowana większość ofert z 2024 roku dotyczy wersji 2WD. Jest jeden egzemplarz z napędem AWD, ale mimo rocznika dealer i tak chce za niego… 208 300 zł. Trzeba poczekać, aż też zacznie mu zależeć.
Źródło: motofilm.pl






