Przeglądający ogłoszenia dotyczące Kii EV6 mogą się dziś mocno zdziwić. Najtańsze egzemplarze tego modelu można kupić za 80–100 tys. zł, a flagowa wersja GT o mocy 585 KM, w bardzo dobrym stanie i z symbolicznym przebiegiem, kosztuje ponad dwukrotnie mniej niż wynika to z cennika z 2024 roku. Skąd bierze się tak ogromna różnica cenowa i czy trzeba obawiać się takiego zakupu?
Kia EV6 to wydajny, niedoceniany elektryk
EV6 testowałem wielokrotnie, również w topowej wersji GT. W historycznym cenniku z 2024 roku ten model kosztował minimum 399 tys. zł, dlatego cena 189 900 zł za egzemplarz z 2023 roku, bezwypadkowy, zabezpieczony folią i z przebiegiem niespełna 18 tys. km, naturalnie rodzi pytania o to, czy coś jest z nim nie tak. Mówimy bowiem o różnicy aż 210 tys. zł po niecałych trzech latach użytkowania, co oznacza spadek wartości na poziomie 52,6 procent. Nie jest to standardowy spadek dla samochodów marki Kia, ale dla drogich elektryków jest to zjawisko typowe. Podobne, bardzo duże spadki wartości rezydualnej dotyczą także między innymi Porsche Taycana.
Zobacz również
Kia EV6 pozostaje jednak świetnym samochodem elektrycznym. Została wykonana z wysokiej jakości materiałów, ma futurystyczny design i jednocześnie jest bardzo praktyczna. Brak tunelu środkowego zarówno z przodu, jak i z tyłu sprawia, że pasażerowie mają do dyspozycji mnóstwo miejsca. Wiele osób wykorzystuje to w nietypowy sposób, dokupując materac i śpiąc w tym aucie podczas podróży. Jest to wygodne także dlatego, że dzięki specjalnej przejściówce można zasilić czajnik elektryczny, kuchenkę czy inne urządzenia wymagające prądu.

Jednocześnie wersja GT pozostaje bardzo wydajnym elektrykiem. Na szybkiej ładowarce o mocy 350 kW potrafi naładować się od 10 do 80 procent w około 18 minut. Gdzie więc kryje się haczyk?
Niektórzy mówią o module ICCU, ale Kia naprawiała go na gwarancji
Część osób sugeruje, że EV6 jest modelem awaryjnym, przytaczając przykład problemów z modułem ICCU. Rzeczywiście taki problem występował i sam miałem go z tyłu głowy nawet podczas jazdy EV3 w trakcie podróży do Szwajcarii. Awaria modułu ICCU, czyli Integrated Charging Control Unit, w elektrycznych modelach Kia, głównie EV6, objawiała się najczęściej brakiem ładowania akumulatora 12 V, nagłą utratą mocy, błędami napędu, zapaleniem kontrolek systemu EV, problemami z ładowaniem prądem AC i DC oraz w skrajnych przypadkach całkowitym unieruchomieniem samochodu.

Kia jednak bardzo solidnie podeszła do tej kwestii i wymieniała moduł w ramach gwarancji, zapewniając użytkownikom samochód zastępczy na czas naprawy. Dziś egzemplarze po tej operacji nie zmagają się z tym problemem, a część użytkowników przejechała swoimi EV6 nawet 150–200 tys. km bez poważniejszych usterek. Nie narzekają również na degradację baterii, która przy odpowiednim ładowaniu postępuje powoli. Skoro więc tu nie ma problemu, to gdzie on faktycznie leży?
Elektryki tracą ogromnie na wartości, a EV6 dodatkowo ucierpiała przez decyzję Kii z końca 2024 roku
Trzeba powiedzieć to wprost. Samochody elektryczne tracą na wartości w bardzo szybkim tempie, szczególnie te szybkie i drogie, które na start kosztowały ogromne pieniądze. Nie dotyczy to wyłącznie Kii. Porsche Taycan, które kosztowało 500–600 tys. zł, dziś można kupić za około 200 tys. zł. Mercedes EQS w pewnym momencie potrafił potanieć jako nowy samochód nawet o 50 procent. Dopłaty z programu NaszEauto również nie pomagały, ponieważ wielu klientów wolało kupić nowe auto (taniej o 30-40 tys. zł) i wyjechać z salonu fabrycznie nowym elektrykiem.

Najważniejszą przyczyną tak dużego spadku ceny EV6 GT była decyzja Kii z końcówki 2024 roku. Koreański producent bardzo mocno obniżył ceny fabrycznie nowych egzemplarzy EV6 GT z rocznika 2023, redukując je z 399 tys. zł do 239 940 zł. Oznaczało to spadek ceny o 40 procent na nowym, nieużywanym aucie. W efekcie sprzedający dziś egzemplarz za 189 900 zł nie tracą połowy wartości od ceny salonowej, lecz 20,9 procent względem tej obniżonej ceny fabrycznej. W tym kontekście obecne ceny są po prostu logiczną konsekwencją wcześniejszych obniżek.
Osiągi jak w supersamochodzie, praktyczność na poziomie auta rodzinnego
Kia EV6 GT generuje 585 KM, które trafiają na wszystkie koła dzięki napędowi AWD. W praktyce oznacza to przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,5 sekundy oraz prędkość maksymalną wynoszącą 250 km/h.

Jednocześnie EV6 GT pozostaje samochodem bardzo wygodnym. Tylny bagażnik oferuje pojemność 520 litrów, czyli więcej niż w MG HS, który mieści 507 litrów. Wyposażenie wersji GT jest niezwykle bogate i obejmuje między innymi:
- Sześć poduszek powietrznych obejmujących poduszki czołowe kierowcy i pasażera, boczne z przodu oraz kurtyny
- Bezprzewodową indukcyjną ładowarkę do telefonu
- Felgi aluminiowe o średnicy 22 cali
- Przednie fotele sterowane elektrycznie z regulacją lędźwiową oraz pamięcią fotela kierowcy
- Podgrzewane fotele przednie
- System nawigacji z ekranem dotykowym 12,3 cala oraz obsługą Android Auto i Apple CarPlay
- Kamerę cofania
- Automatyczną klimatyzację z funkcją odparowywania przedniej szyby
- Przednie lampy LED
- Tylne lampy wykonane w technologii LED
- Tempomat adaptacyjny
- Cyfrowe zegary z wyświetlaczem o przekątnej 12,3 cala
- System wirtualnego dźwięku ASD
Źródło: motofilm.pl






