Volvo V90 realnie nie ma dziś bezpośredniego rywala z Chin. BYD Seal 6 DM-i jest wyraźnie mniejszym autem klasy średniej, a Zeekr 07 GT to elektryk nieoferowany w Polsce. Jak widać, nie potrzeba jednak bezpośredniej konkurencji, żeby wymusić na producencie obniżkę ceny. Volvo oferuje swoje praktyczne kombi taniej o minimum 50 tys. zł, mimo że to niemal kompletny samochód, łączący wysokie osiągi z komfortem i rozsądnym zużyciem paliwa. Do tego pochodzący od marki z ugruntowaną pozycją na rynku.
Największe kombi Volvo jest bardzo mocne, choć na takie nie wygląda
Kombi wcale nie muszą być nudne. Od lat udowadniają to takie modele jak Audi RS6 czy BMW M3 Touring. Volvo V90 też potrafi zaskoczyć, choć robi to w znacznie spokojniejszy sposób. To rodzinne auto, które kojarzy się głównie z komfortem i bezpieczeństwem, ale w wersji T8 oferuje osiągi, jakich trudno się po nim spodziewać.
Zobacz również
Pod maską pracuje zespół hybrydowy typu plug-in oparty na jednostce 2.0 l, czyli rozwiązanie popularyzowane przez chińskie SUV-y sprzedawane w Polsce. W przypadku Volvo mówimy o 455 KM, napędzie na cztery koła i przyspieszeniu do 100 km/h w 4,8 sekundy. To wynik lepszy niż w Omodzie 9, która ma 537 KM i katalogowo osiąga setkę w 4,9 sekundy, a według niezależnych pomiarów potrzebuje na to 5,5 sekundy.

Miałem okazję pojechać Volvo z takim napędem do Szwajcarii i byłem zaskoczony jego efektywnością. Dziś coraz częściej mówi się o trybie „żółwia” w hybrydach plug-in, w którym po rozładowaniu baterii auto wyraźnie traci osiągi i staje się ospałe w reakcji na gaz. W Volvo V90 nic takiego nie występuje. Nawet przy pustej baterii samochód zachowuje pełną sprawność i przyspiesza normalnie. Co więcej, ten układ napędowy jest naprawdę oszczędny. Przez pierwsze 100 km zużyje 0,8 l paliwa, jeśli bateria jest w pełni naładowana. Po jej rozładowaniu spalanie kręci się w okolicach 7 litrów. W moim przypadku na całej trasie z Warszawy do Berna średnia wyniosła 7,4 l, mimo że często korzystałem z maksymalnej prędkości 180 km/h na niemieckich autostradach.

Wyposażenie z najwyższej półki. W cenie niemal wszystko
Chińskie marki przekonują klientów jakością wykonania i faktycznie potrafią w dobór materiałów i spasowanie. Jednocześnie coraz częściej pojawiają się głosy krytyki wobec wnętrz nowych BMW czy Audi, w których nie brakuje twardych plastików i oszczędności materiałowych. W Volvo V90 takich problemów nie ma. Od pierwszego kontaktu czuć, że to samochód klasy premium. Materiały są miękkie, dobrze spasowane i przyjemne w dotyku.
W ofercie wyprzedażowej pojawił się egzemplarz stockowy w czarnym lakierze. Katalogowo kosztował 377 400 zł, ale po obniżce jego cena spadła do 325 tys. zł. Oto najważniejsze elementy wyposażenia:
- rozbudowany pakiet systemów bezpieczeństwa
- 19 calowe szlifowane felgi w kolorze czerni
- dach panoramiczny
- wentylowana tapicerka ze skóry nappa
- funkcja masażu przednich foteli
- elektrycznie regulowane fotele Comfort
- podgrzewane fotele z przodu i z tyłu
- centralny ekran o przekątnej 9 cali
- kamera 360 stopni
- cyfrowe zegary 12,3 cala
- skrętne reflektory Full LED
- wyświetlacz HUD
- system audio Harman Kardon
- Apple CarPlay
- usługi Google z Mapami i Asystentem
- dwustrefowa klimatyzacja
W praktyce jest to w pełni wyposażony samochód, który oferuje także bardzo ustawny bagażnik. Ma on 551 litrów pojemności, a po złożeniu tylnej kanapy 1988 litrów.
To jeden z ostatnich momentów na zakup Volvo V90
Pod koniec 2025 roku Volvo ogłosiło zakończenie produkcji V90. Nie dlatego, że model okazał się nieudany, ale z powodu malejącego zainteresowania kombi na rzecz SUV-ów. W fabryce w Torslandzie zjechały już ostatnie egzemplarze, a to oznacza brak możliwości konfiguracji modelu pod siebie. Pozostały jedynie auta dostępne na stockach.

Czy warto? Nadwozie kombi wciąż ma swoje przewagi. Niższa sylwetka zapewnia stabilniejsze prowadzenie na autostradzie, a mniejszy opór powietrza przekłada się na niższe zużycie paliwa przy wyższych prędkościach. Volvo V90 zadebiutowało w 2016 roku i przez ten czas zdążyło udowodnić, że jest dopracowanym i po prostu udanym autem. Przy obecnej obniżce ceny zdecydowanie zasługuje na uwagę, choć warto jeszcze ponegocjować. Volvo potrafi zejść z ceny znacznie mocniej i nawet rabaty około 25 procent (90 tys. zł) nie należą do rzadkości.
Źródło: motofilm.pl






