Często klienci wcale nie chcą chińskich samochodów. Sięgają po nie dlatego, że wydają się najtańsze. Od pewnego czasu nie zawsze tak jednak jest, bo dziś poniżej 80 tys. zł da się kupić także koreańskiego SUV-a z przyzwoitym bagażnikiem i niezawodną jednostką spalinową. Jednym z takich przykładów jest właśnie Hyundai Bayon, który od dwóch lat jest piątym najchętniej kupowanym modelem tej marki.
SUV z bardzo dobrym stosunkiem ceny do jakości
Rynek robi się coraz trudniejszy dla tradycyjnych producentów. W ciągu ostatnich dwóch lat na polskim rynku pojawiło się kilkanaście nowych marek z Chin i każdy musi jakoś walczyć o klienta. Sprzedaż Hyundaia Bayona jest dość stabilna (zajmuje piąte miejsce w gamie drugi rok z rzędu), choć widać tendencję spadkową spowodowaną właśnie napływem marek z Azji. W 2024 roku znalazł 1422 nabywców, a w 2025 już 1088. Co można zrobić w takiej sytuacji? Oczywiście obniżyć ceny.
Zobacz również
Hyundai przebił psychologiczną barierę 80 tys. zł i oferuje podstawowego Bayona za 79 800 zł. To wyraźnie mniej niż katalogowe 91 700 zł. Warto też podkreślić, że auto objęte jest 5 letnią gwarancją bez limitu kilometrów, co czyni je ciekawą propozycją dla osób, które dużo jeżdżą.

2 tys. zł w przypadku Bayona może dużo zmienić
Importer życzy sobie 79 200 zł za wersję Pure, czyli podstawową z czterech dostępnych odmian. Już w standardzie oferuje ona m.in.:
- wiele poduszek powietrznych, w tym boczne i kurtynowe
- reflektory halogenowe
- światła do jazdy dziennej LED
- elektrycznie regulowane lusterka
- relingi dachowe
- felgi stalowe z kołpakami 15 cali
- elektryczne szyby z przodu
- klimatyzację manualną
- komputer pokładowy z wyświetlaczem 4,2 cala
- tempomat
- asystenta unikania kolizji czołowych
- tylne czujniki parkowania
- kamerę cofania
- system multimedialny z ekranem dotykowym 10,25 cala, radiem DAB, nawigacją z usługami Hyundai Live i systemem Bluelink oraz łącznością Android Auto i Apple CarPlay
- centralny zamek
Dla osób, które po prostu szukają SUV-a do poruszania się z punktu A do punktu B i nie mają dużych wymagań, to w zupełności wystarczy. Warto jednak wiedzieć, że dopłacając równe 2 tys. zł do wersji Modern można poprawić zarówno komfort, jak i wygląd auta. Dochodzą wtedy przyciemniane tylne szyby, kierunkowskazy w lusterkach bocznych, lusterka w kolorze nadwozia, 16 calowe felgi aluminiowe, elektryczne szyby z tyłu oraz skórzana kierownica.
Dużą zaletą Bayona jest pojemny bagażnik. 411 litrów w tej klasie to wynik z górnej półki. Po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń rośnie do 1205 litrów.

Pod maską niezawodny silnik, który zużywa 5,8 l
Jeśli chodzi o mechanikę, pod maską pracuje jednostka idealna dla pragmatyków. Ma pojemność 1.2 i co ważne nie posiada turbodoładowania ani skomplikowanych dodatków. Generuje 79 KM i nie oferuje sportowych osiągów. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 14,2 sekundy mówi samo za siebie.

Z drugiej strony silnik odwdzięcza się prostą konstrukcją i długą, bezproblemową eksploatacją. To sprawdzona jednostka, chwalona za niezawodność i niski pobór oleju. Szkoda jedynie, że producent nie zastosował szóstego biegu, ale nawet z pięciobiegową skrzynią średnie zużycie paliwa wynosi 5,8 l na 100 km. Jeśli jednak ktoś szuka lepszych osiągów, zawsze może wybrać wersję z litrowym silnikiem. Taki wariant podnosi cenę do 84 200 zł, ale zwiększa moc do 100 KM.
Źródło: motofilm.pl






