Niewiele osób w ogóle pamięta dziś, że Alfa Romeo Stelvio wciąż jest w sprzedaży. BMW X3 oraz Volvo XC60 skutecznie zdominowały ten segment. Przez to włoska propozycja praktycznie się nie sprzedaje, mimo że oferuje bardzo dopracowany i efektywny napęd. W jednym z salonów stoi nawet egzemplarz wyprodukowany w 2023 roku, co oznacza, że formalnie wchodzi już w czwarty rok życia. Dołącza tym samym do wąskiego grona samochodów, które najdłużej przeleżały na placach bez znalezienia kupca.
Stelvio to świetnie jeżdżący SUV z dużym bagażnikiem
To jeden z najlepiej prowadzących się modeli w swojej klasie, ale nie cieszy się popularnością jak jego niemieccy rywale. Wynika to między innymi z faktu, że za Alfą Romeo od lat ciągnie się łatka marki awaryjnej, często nazywanej złośliwie „królową lawet”. Sytuacji nie poprawia też konkurencja, bo BMW dosłownie zmiotło rynek, wprowadzając do sprzedaży bardzo udane, choć bardzo słabo wykonane BMW X3, które przekonało do siebie polskich klientów. Wielu kierowców wybiera również sprawdzone Volvo XC60.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Doszło do tego, że jeden z dealerów Alfa Romeo utknął z egzemplarzem Stelvio wyprodukowanym w 2023 roku. Mamy dziś 2026 rok, więc samochód na papierze wchodzi w czwarty rok życia i wciąż nie ma żadnego przebiegu. Dealer próbuje zwiększyć szanse na sprzedaż, oferując pięcioletnią gwarancję liczona od dnia zakupu, a nie od daty pierwszej rejestracji na salon. Cena została obniżona do 199 tys. zł, mimo że auto ma kilka dodatków. W 2023 roku katalogowo taki egzemplarz kosztował ponad 270 tys. zł. Choć Stelvio to SUV nastawiony na sportowe wrażenia z jazdy, bez problemu i w pełnym komforcie pomieści pięć osób oraz 525 litrów bagażu.

Jednym z problemów jest wersja Super
Alfa Romeo podzieliła gamę Stelvio na pięć wersji wyposażenia: Super, Sprint, Ti, Veloce oraz Competizione. Problem polega na tym, że klienci decydujący się na Alfę Romeo zazwyczaj wybierają wyższe wersje wyposażenia. Egzemplarz, który utknął w salonie, to podstawowa wersja Super. Widać to od razu po wyglądzie samochodu. Ma standardowe felgi i brak przyciemnianych szyb, przez co prezentuje się znacznie skromniej od lepiej doposażonych wariantów.
Warto jednak zaznaczyć, że to egzemplarz z rocznika 2023, a więc jeszcze sprzed obowiązkowych systemów ostrzegania o przekroczeniu prędkości. Dla wielu kierowców jest to wręcz zaleta. Na pokładzie znajdziemy między innymi:
- 12.3-calowy wirtualny cyfrowy wyświetlacz zegarów TFT
- 18-calowe felgi aluminiowe Design Sport Silver
- Dwa tylne porty USB typu A i C
- Manualną regulację fotela kierowcy w sześciu zakresach
- System kontroli jakości powietrza
- Aluminiowe nakładki na pedały
- Aplikację Uconnect My Alfa
- Automatyczne włączanie świateł z czujnikiem zmierzchu
- Automatyczne światła drogowe
- Centralny tunel z portem USB
- Ciemne podwójne końcówki wydechu
- Czujnik deszczu
- System monitorowania ciśnienia w oponach
- Gniazdo 230V w bagażniku
- Klapa bagażnika sterowana pilotem
- Chromowaną listwę progową z napisem Alfa Romeo
- Elektrochromatyczne lusterko wewnętrzne
- Bezprzewodową ładowarkę pod podłokietnikiem
- Podgrzewane i składane lusterka boczne
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Sterowanie radiem i telefonem na kierownicy
- System Uconnect Nav z nawigacją i ekranem 8.8 cala
- Sportową kierownicę i gałkę skrzyni biegów Soft Touch
- Apple CarPlay i Android Auto
- System audio Uconnect z ośmioma głośnikami
- Autonomiczne hamowanie awaryjne
- System bezkluczykowy
- Asystenta pasa ruchu
- Reflektory Matrix Full LED
- Tylne lampy LED
- Tempomat adaptacyjny
- Tylną kamerę cofania z liniami dynamicznymi
- Elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
- Wnętrze w wersji Super
- Tapicerkę w kolorze Belly Pan
Dodatkowe wyposażenie obejmuje alarm fabryczny (1 789 zł), lakier metalizowany biały Moonlight Pearl (3 740 zł), elektrochromatyczne lusterka zewnętrzne (407 zł), pakiet Asystent Kierowcy Plus (5 691 zł) oraz zaciski hamulców lakierowane na czerwono (1 301 zł).
Największa zaleta znajduje się tam, gdzie jej nie widać
„Zapomnianą” Alfę napędza dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 280 KM. Kluczowe jest jednak to, że współpracuje on z napędem na cztery koła Q4. Zastosowano tu aktywną skrzynię rozdzielczą oraz specjalny przedni mechanizm różnicowy, który w ułamkach sekund decyduje o rozdziale momentu obrotowego pomiędzy osiami. Taka technologia gwarantuje doskonałe właściwości jezdne na nierównych nawierzchniach oraz w trudnych warunkach pogodowych.

Tego rozwiązania bardzo brakuje w 280-konnych chińskich SUV-ach hybrydowych typu plug-in. Nie są one w stanie tak skutecznie przenieść mocy na asfalt, przez co momentalnie tracą trakcję po mocniejszym wciśnięciu gazu, co jest wręcz niebezpieczne. Widać to również w osiągach. Podczas gdy chińskie modele rozpędzają się do 100 km/h w 8–9 sekund, Alfa Romeo Stelvio potrzebuje zaledwie 5,7 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 230 km/h.
Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie 8,7 litra na 100 km oraz emisję CO2 wynoszącą 197 g/km. Miałem jednak okazję pokonać takim egzemplarzem trasę z Warszawy do Gdańska i przy spokojnej jeździe z prędkością 90–100 km/h bez problemu dało się uzyskać wynik w okolicach 6 litrów. Oczywiście w mieście trzeba liczyć się ze spalaniem przekraczającym 10 litrów, ale w zamian otrzymujemy trakcję, która zimą potrafi zrobić ogromną różnicę.
Źródło: motofilm.pl



