Chińskie SUV-y z napędem PHEV kuszą klientów wysokimi mocami w katalogach. Gdy Jaecoo 7 debiutowało w wersji SH, mówiono nawet o 347 KM. Szybko jednak okazało się, że była to suma mocy… wszystkich silników. Dziś producent oficjalnie mówi o około 280 KM, choć nie widać tego w osiągach. Przyspieszenie do 100 km/h w 8,5 sekundy nie pasuje do auta reklamowanego jako prawie 300-konne. Dla porównania warto zobaczyć, jak wygląda to w Fordzie Focusie ST w wersji kombi. Ma 280 KM, pięć miejsc i większy bagażnik niż wiele SUV-ów, a przy tym oferuje wyraźnie lepsze osiągi i został właśnie mocno przeceniony.
Chińskie konie mechaniczne są umowne. Moc dostępna tylko chwilami
Na początku trzeba jasno zaznaczyć jedno. Jaecoo 7 SH o mocy 280 KM jest samochodem całkiem dynamicznym i trudno mieć co do tego poważne wątpliwości. Przyspieszenie do 100 km/h w 8,5 sekundy jest w pełni wystarczające jak na rodzinnego SUV-a. Problem polega jednak na czymś innym. Od momentu wejścia chińskich producentów na europejski rynek samo podawanie mocy w katalogach w dużej mierze straciło sens. Coraz ważniejsze stają się inne parametry, przede wszystkim realne przyspieszenie.
Zobacz również
To właśnie ono pokazuje różnice. Cupra Ateca o mocy 300 KM przyspiesza do 100 km/h aż o 3,6 sekundy szybciej, a przecież również jest rodzinnym SUV-em o zbliżonych rozmiarach. W praktyce oznacza to zupełnie inną charakterystykę i dostępność mocy.
Weźmy coś tańszego. Ford wciąż dysponuje fabrycznie nowymi egzemplarzami Forda Focusa ST, także w praktycznej wersji kombi. Samochód oferuje 280 KM mocy oraz bagażnik o pojemności 575 litrów. To więcej nie tylko niż w Jaecoo, ale również niż w MG HS, który oferuje 507 litrów przestrzeni bagażowej. Jeszcze ciekawiej wyglądają osiągi. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje jedynie 5,8 sekundy, mimo że podobnie jak chińskie hybrydy plug-in napęd trafia wyłącznie na przednią oś. To różnica, która powinna dać do myślenia.

Dotąd największym problemem takich propozycji była cena. Aby kupić tego typu samochód w 2024 lub jeszcze na początku 2025 roku, trzeba było przygotować grubo ponad 200 tys. zł. Dziś dealerzy przeceniają auta wycenione katalogowo na 216 030 zł do poziomu 169 900 zł. Oznacza to obniżkę o 46 130 zł i zbliżenie się do poziomu cenowego wspomnianych hybryd z Azji. Sprawdźmy więc, co dokładnie oferuje Focus ST w tej cenie.
Focus ST już w standardzie ma bogate wyposażenie
Ford nie mógł sobie pozwolić na to, aby wersja ST, będąca na szczycie oferty Focusa, miała istotne braki wyposażeniowe. Dlatego już w standardzie jest bogato. W przypadku tego konkretnego egzemplarza dołożono kilka dodatków. Kierowca oraz pasażerowie mają więc do dyspozycji między innymi:
- adaptacyjny tempomat
- systemy bezpieczeństwa, w tym monitorowanie martwego pola w lusterkach
- kamerę cofania oraz system wspomagania parkowania
- elektrycznie otwierany dach panoramiczny
- podgrzewane fotele, kierownica oraz przednia szyba
- elektrycznie otwieraną i zamykaną klap® bagażnika
- 13,2-calowy ekran dotykowy z obsługą Apple CarPlay i Android Auto
- rozbudowany pakiet poduszek powietrznych
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- reflektory Full LED z technologią matrycową
- przednie fotele kubełkowe Ford Performance z certyfikatem AGR
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- bezprzewodową ładowarkę do smartfonów
- 19-calowe obręcze kół ze stopów lekkich
- kierownicę wykończoną ekologiczną skórą Sensico
- relingi dachowe
- wyświetlacz przezierny Head-Up
- cyfrowy wyświetlacz zegarów o przekątnej 12,3 cala
- system bezkluczykowy Ford KeyFree
W praktyce oznacza to, że ten Focus ST oferuje niemal wszystko, co było dostępne w tym modelu. Co ciekawe, kierowca ma do dyspozycji także specjalne tryby torowe.

280 KM, które naprawdę działa. Chińskie hybrydy są bez szans
Przy każdej okazji warto przypominać, aby nie sugerować się wyłącznie mocą deklarowaną przez producentów z Chin. Nawet Omoda 9, która w danych technicznych chwali się 537 KM i sprintem do 100 km/h w 4,9 sekundy, w rzeczywistych pomiarach osiąga ten wynik w 5,45 sekundy. To rezultat tylko o 0,4 sekundy lepszy niż w Fordzie, który na papierze ma niemal dwa razy (!) mniej mocy.

W Focusie ST pracuje turbodoładowany czterocylindrowy silnik o pojemności 2.3 litra. Na przednie koła trafia 280 KM oraz 415 Nm momentu obrotowego, a całość współpracuje z 7-stopniową automatyczną skrzynią biegów. Co paradoksalne, taki układ nie oznacza ekstremalnego zużycia paliwa. Podczas jazdy ze stałą prędkością około 120 km/h komputer pokładowy pokazuje 6,9 litra na 100 kilometrów. To wynik lepszy niż w rozładowanych hybrydach plug-in.
Źródło: motofilm.pl






