Przyszedł nowy rok i na rynku motoryzacyjnym naprawdę sporo się dzieje. Audi A3 kosztuje już poniżej 100 tys. zł, Ford Bronco potaniał o ponad 100 tys. zł, a Volvo obniża ceny nawet o 25 procent. Chińscy producenci, od których zaczęła się cała fala przecen, nie mogą biernie przyglądać się temu, jak europejskie i japońskie marki tną cenniki. Jeszcze niedawno wydawało się, że taniej już się nie da, a teraz okazuje się, że jednak można zejść jeszcze niżej. Jeden z ciekawszych chińskich SUV-ów – rywal Kii Sportage – potaniał z dnia na dzień do 104 900 zł.
Chińczycy mają chrapkę na sukces w styczniu
Chery wyraźnie jest napędzone sukcesem, który udało się osiągnąć w grudniu. Marka sprzedała wtedy 1286 samochodów, choć jeszcze we wrześniu mało kto o niej słyszał. To jednak wciąż mniej niż MG, które znalazło w tym czasie 2122 nabywców. Wiele wskazuje na to, że w styczniu ten dystans może się wyraźnie zmniejszyć, a być może MG zostanie nawet wyprzedzone. Jakim sposobem?
Zobacz również

Głównym motorem sprzedaży Chery w grudniu był model Tiggo 4. Ten niewielki hybrydowy SUV kosztuje 95 900 zł w wersji podstawowej i 105 900 zł w wariancie Prestige (często wybierany). Teraz w tej samej cenie, a nawet o 1000 zł niższej, bo za 104 900 zł, można wyjechać z salonu modelem Tiggo 7. To SUV wyraźnie większy, bardziej rodzinny. Miałem okazję testować go w wersji z napędem na cztery koła i naprawdę trudno było znaleźć poważniejsze wady poza wysokim spalaniem.
Katalogowa cena Chery Tiggo 7 wynosi 124 900 zł. W oficjalnym cenniku widnieje rabat obniżający ją do 116 900 zł. Cena 104 900 zł to oferta jednego z dealerów z Łodzi, ale chodzą słuchy, że jest osiągalna także u innych sprzedawców w całej Polsce. Wystarczy porozmawiać.

W tej cenie jest już klimatyzacja automatyczna
Chińskie modele w wersjach bazowych często oferują jedynie klimatyzację manualną. W Chery jest inaczej. Podstawowy wariant Essential ma klimatyzację automatyczną, a do tego całkiem bogate wyposażenie. W tym:
- Siedem poduszek powietrznych
- Systemy bezpieczeństwa ADAS
- Obręcze kół 18 cali ze stopów lekkich
- Reflektory LED ze światłami do jazdy dziennej LED
- Czujniki parkowania z tyłu
- Kamerę cofania
- Szyby boczne sterowane elektrycznie
- Lusterka wsteczne sterowane elektrycznie
- Zakrzywiony podwójny ekran o przekątnej 24,6 cala
- System audio z sześcioma głośnikami
- Tapicerkę materiałową
- Fotel kierowcy sterowany elektrycznie
- System bezkluczykowy
- Asystent głosowy
Pod względem wymiarów to już segment wyżej niż Omoda 5 czy Dacia Duster. Chery Tiggo 7 mierzy 4553 mm długości, czyli plasuje się w tej samej klasie co Kia Sportage czy Hyundai Tucson. Oferuje przy tym prześwit 177 mm oraz bagażnik o pojemności 500 litrów, który po złożeniu tylnych siedzeń rośnie do 1305 litrów. Dla czteroosobowej rodziny to w pełni wystarczający samochód na co dzień i na wyjazdy. W Tiggo 4 tej przestrzeni mogło już zabraknąć, bo tam bagażnik ma 430 litrów i nierówną podłogę z prawej strony przez… akumulator. Do tego „czwórka” znacznie gorzej sprawdza się na autostradzie, bo przy 140 km/h napęd hybrydowy mocno męczy silnik benzynowy.
Motor w tej wersji potrafi spalić około 7 litrów na 100 kilometrów
Przeceniona wersja wyposażona jest w napęd na przednie koła i przekładnie automatyczną DCT. To wariant z benzynowym silnikiem 1,6 turbo, który generuje 147 KM oraz 275 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przyspieszenie do 100 km/h wynosi 10,3 sekundy, co w tej klasie jest wynikiem typowym jak na tę moc. Prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Producent podaje średnie zużycie paliwa na poziomie 7 litrów na 100 km. Taki wynik jest możliwy przy spokojnej jeździe. Realnie bezpieczniej przyjąć wartości bliższe 8,5 do 9 litrów. Więcej pali wersja z napędem na cztery koła, ale w zamian oferuje pewniejsze prowadzenie w zimowych warunkach i lepsze przyspieszenie do 100 km/h, które wynosi 9,4 sekundy.
Źródło: motofilm.pl






