Rywal Toyoty Land Cruiser potaniał do poziomu chińskiego BAIC-a. Ponad 100 tys. zł mniej w 2026 roku

Do niedawna taka terenówka była dla wielu poza zasięgiem. Teraz sytuacja się zmieniła, bo główny rywal Toyoty Land Cruiser został przeceniony o kwotę, która naprawdę robi różnicę przy zakupie.

Polacy kochają samochody terenowe. Gdy kilka lat temu na polskim rynku pojawiło się tanie Suzuki Jimny, auta znikały w mgnieniu oka, a wielu klientów czekało na swoje egzemplarze po dwa lub trzy lata. Kiedy Toyota wprowadziła nową generację Land Cruisera, sprzedaż również wystrzeliła, mimo że mówimy o samochodzie kosztującym niemal 400 tysięcy złotych w podstawowej wersji. Nic dziwnego, że chińscy producenci próbują zaistnieć w tym segmencie modelami w stylu Jetoura T2, chcąc uszczknąć kawałek tego rynku. Tymczasem inny, doświadczony gracz, czyli Ford, postanowił odpowiedzieć bardzo konkretnie i mocno przecenił kultowe Bronco.

Ford Bronco taniej o ponad 100 tys. zł

Zainteresowanie terenowym Fordem było spore nawet wtedy, gdy kosztował ponad 370 tysięcy złotych. Klienci pytali, jeździli na jazdy próbne i poważnie rozważali zakup. Dlatego obecna obniżka o ponad 100 tysięcy złotych do poziomu 267 800 zł może dla wielu osób stać się realnym impulsem do decyzji. Nawet BAIC BJ60, czyli chiński Land Cruiser, wyceniany na minimum 259 900 zł, przestaje dziś imponować ceną na tle tej oferty.

O co dokładnie chodzi? Ford postanowił zrobić porządek w magazynach. Znaleziono egzemplarze z roczników 2023 i 2024 i aby się ich pozbyć, obniżono cenę dokładnie o 106 500 zł. Kwota poniżej 300 tysięcy złotych działa na wyobraźnię, wpływa na raty leasingu i wymusza nowe kalkulacje. To w praktyce niemal 30 procent taniej.

Zrzut ekranu cennika Forda Bronco, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu cennika Forda Bronco, fot. motofilm.pl

Czy rok produkcji ma znaczenie? W tym przypadku tak. Między rocznikami 2023 i 2024, które objęte są obniżką, wprowadzono kilka zmian. W nowszych egzemplarzach pojawiły się lepsze materiały wykończeniowe, nowe kolory lakierów oraz drobne modyfikacje wnętrza, takie jak kontrastowe przeszycia czy zmienione listwy deski rozdzielczej. Mimo to nawet starsze egzemplarze wciąż prezentują się bardzo atrakcyjnie, szczególnie przy takiej różnicy w cenie i nadal pozostają świetną alternatywą dla znacznie droższych konkurentów.

Warto też przypomnieć, że mówimy dziś o jednej z najtańszych opcji na prawdziwą terenówkę. Jeep Wrangler znika z polskiego rynku, a Toyota Land Cruiser kosztuje obecnie minimum 394 tysiące złotych.

Ford Bronco - wnętrze, fot. Ford
Ford Bronco – wnętrze, fot. Ford

Oferta dotyczy wersji Outer Banks

Ford podzielił gamę Bronco na dwie wersje: Outer Banks oraz Badlands. Ta druga ma m.in. bardziej zaawansowane opony typu AT, które podnoszą spalanie o około 2–3 litry na 100 km. Promocja dotyczy wersji Outer Banks, czyli bardziej cywilnej i uniwersalnej.

Co oferuje w wyposażeniu:

  • Napęd na cztery koła z możliwością wyboru trybu jazdy
  • Terrain Management System z sześcioma trybami G.O.A.T
  • Zawieszenie HOSS 1.0
  • Przełożenie przekładni głównej 3.73
  • System zapobiegający wywróceniu pojazdu
  • 18-calowe felgi aluminiowe
  • Reflektory LED ze światłami do jazdy dziennej, mijania i drogowymi
  • Boczne stopnie malowane proszkowo
  • Czarna górna krata wlotu powietrza z napisem BRONCO
  • Przedni zderzak z tworzywa z lakierowanymi obudowami świateł przeciwmgłowych
  • Tylny zderzak stalowy malowany proszkowo
  • Czarne obudowy lusterek bocznych
  • Lakierowane osłony nadkoli w kolorze nadwozia
  • System nawigacji Ford SYNC 4
  • 12-calowy ekran dotykowy
  • Nagłośnienie premium B&O z 10 głośnikami i subwooferem
  • Bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto
  • Bezprzewodowa ładowarka do smartfona
  • Kolorowy wyświetlacz na tablicy zegarów
  • Aplikacja Ford z modemem GSM
  • Kamera 360 stopni
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • Adaptacyjny tempomat
  • System Pre Collision Assist
  • System utrzymania pasa ruchu
  • BLIS z Cross Traffic Alert

Jak widać, jest to bardzo sensownie i bogato wyposażony samochód. We wnętrzu jest sporo tworzyw dobranych z myślą o praktycznym użytkowaniu. Łatwo je wyczyścić po błocie czy piachu, choć są raczej twarde w dotyku. Za to sprawiają wrażenie bardzo solidnych i trwałych. Wielokrotnie testowałem Bronco i zawsze imponowała mi jakość spasowania. Warto też pamiętać, że auto produkowane jest w Stanach Zjednoczonych, więc wybierając już gotowe egzemplarze, można sporo zyskać na czasie. Zamówienie samochodu do produkcji to zwykle 6–8 miesięcy oczekiwania, a tutaj auto jest dostępne znacznie szybciej.

Ford Bronco Outer Banks - przód
Ford Bronco Outer Banks – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Bardzo dynamiczny napęd, ale trzeba liczyć się z wysokim spalaniem

Pod maską Forda Bronco pracuje 2,7-litrowy silnik V6 o mocy 335 KM i momencie obrotowym 563 Nm. To bardzo dobry motor, który sprawnie napędza ten model. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje zaledwie 6,7 sekundy, więc Bronco bez problemu radzi sobie nawet z niemal 300-konnymi hybrydowymi SUV-ami pokroju Jaecoo 7 SH czy Chery Tiggo 8 PHEV. Prędkość maksymalna została jednak ograniczona do 160 km/h, co wynika z dużego prześwitu i kanciastej, typowo terenowej sylwetki. Przypomnijmy, że mówimy o aucie z prześwitem 237 mm, które może brodzić w wodzie o głębokości do 80 cm.

Ford Bronco - bok, fot. Ford
Ford Bronco – bok, fot. Ford

Nie należy jednak oczekiwać cudów w kwestii spalania. Nawet przy bardzo spokojnej jeździe zużycie paliwa rzadko spada poniżej 10 litrów na 100 km. Gdy mocniej wciśniemy gaz, wynik rośnie do 13–14 litrów. Z drugiej strony to i tak o 2–3 litry mniej niż w wersji Badlands, która przez opony AT dosłownie „pali jak smok”. Na szczęście zbiornik paliwa ma 79 litrów pojemności, więc realny zasięg 600–700 km między tankowaniami jest jak najbardziej osiągalny.

Źródło: motofilm.pl