Praktyczne Volvo taniej o 1/4 ceny. Po prostu, a nie przez gradobicie jak w chińskim Jaecoo

Rabaty na poziomie 1/4 ceny katalogowej zwykle kojarzą się z autami po przygodach. Tym razem jest inaczej. Volvo oferuje duże, rodzinne kombi z potężnym napędem hybrydowym za cenę niższą o blisko 85 tysięcy złotych i nie ma to nic wspólnego z uszkodzeniami czy wyprzedażą powypadkową.

Gdy dealerzy Jaecoo zaczęli oferować model 7 w wersji z napędem na cztery koła taniej o 1/4 ceny, internet dosłownie zapłonął. W końcu mówimy o aucie tańszym o 25 procent względem ceny katalogowej, czyli o naprawdę ogromnej różnicy. Cała tajemnica tej oferty była jednak prosta. Były to egzemplarze po gradobiciu. Producent naprawił uszkodzone samochody, wydłużył gwarancję na lakier i nadwozie oraz po prostu uczciwie wystawił je za znacznie niższą cenę. Poszły, co najlepiej widać po wynikach sprzedaży marki w grudniu, gdy Jaecoo znalazło rekordowe ponad 1800 nabywców.

Volvo mocno zaczyna 2026 rok

Volvo wchodzi w 2026 rok z bardzo wyraźnymi obniżkami. Najpierw dealer ogłosił promocję na V60, którym w wersji hybrydowej można wyjechać za 156 341 zł. Chwilę później pojawiła się jeszcze lepsza oferta na V90. Cena tego znacznie większego kombi spadła o 84 701 zł do 267 999 zł, co oznacza równowartość 1/4 ceny katalogowej. To najwyższy rabat, jaki w ogóle można dziś zobaczyć w Volvo i nieosiągalny dla popularnych modeli, takich jak XC60. Warto przy tym zaznaczyć, że mówimy o bardzo mocnej hybrydzie typu plug-in o mocy aż 350 KM.

Skąd tak duża promocja? Nie jest to sytuacja podobna do tej z Jaecoo, które również obniżyło cenę „siódemki” o 1/4, ale w związku z historią gradobicia. Przede wszystkim V90 to bardzo duże i niszowe auto. Ma niemal pięć metrów długości i oferuje 560 litrów pojemności bagażnika. Nie jest SUV-em ani crossoverem, dlatego nie cieszy się takim zainteresowaniem jak XC40 czy XC60. Do tego dochodzi fakt, że model wypada z oferty, a oferowany egzemplarz został wyprodukowany w 2025 roku. Dealerzy po prostu chcą sprzedać go teraz, zanim zacznie dalej tracić na wartości.

Zrzut ekranu oferty na Volvo V90, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Volvo V90, fot. motofilm.pl

Wyposażenie prawie „top”

Volvo podzieliło gamę V90 na trzy wersje wyposażenia: Core, Plus oraz Ultra. Oferowany egzemplarz to wariant środkowy, czyli Plus. Co znajdziemy na liście wyposażenia? Oto wybrane elementy:

  • 19-calowe czarne, szlifowane felgi
  • Wentylowana tapicerka ze skóry nappa w jasnej tonacji Blond
  • Wnętrze w kolorystyce Blond i Charcoal
  • Kryształowa dźwignia zmiany biegów Orrefors
  • Pakiet Lighting ze skrętnymi reflektorami Full LED
  • Spryskiwacze reflektorów
  • Kamera 360 stopni
  • Podgrzewana przednia szyba
  • Czujnik deszczu
  • Lane Keeping Aid
  • Lane Departure Warning
  • System rozpoznawania znaków drogowych
  • Intelligent Speed Assist
  • Adaptacyjny tempomat
  • Pilot Assist
  • System BLIS
  • System ostrzegania o ruchu poprzecznym
  • System bezkluczykowy
  • Elektrycznie sterowana klapa bagażnika z funkcją bezdotykową
  • Usługi Google
  • System audio Harman Kardon
  • Elektrycznie regulowany fotel kierowcy z pamięcią ustawień
  • Elektrycznie regulowany fotel pasażera z pamięcią ustawień
  • Wentylacja przednich foteli
  • Podgrzewane fotele przednie i tylne
  • Podgrzewana kierownica
  • Dwustrefowa klimatyzacja

W porównaniu z wersją Ultra brakuje tu między innymi panoramicznego dachu. Dla wielu osób to wcale nie jest wada. Część kierowców świadomie z niego rezygnuje, bo po prostu czuje się pewniej z klasycznym, solidnym dachem. Szczególnie dobrze wiedzą o tym ci, którzy kiedyś dachowali w aucie z panoramą.

Volvo V90 - przód (2024)
Volvo V90 – przód (2024), fot. Volvo

Silnik zapewnia bardzo dobre osiągi i możliwość jazdy na prądzie

350-konna hybryda plug-in w V90 oparta jest na benzynowym silniku 2.0 l współpracującym z jednostką elektryczną. Do 100 km/h przyspiesza w 5,5 sekundy, a zasięg w trybie elektrycznym sięga maksymalnie 86 km, a w praktyce maksymalnie około 70 km. Producent podaje spalanie na poziomie 1 l/100 km, ale wiadomo, że chodzi o pierwsze 100 kilometrów. Sprawdziłem jednak ten hybrydowy napęd w drodze do Szwajcarii i byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony tym, ile faktycznie pali.

Volvo V90 - tył (2024)
Volvo V90 – tył (2024), fot. Volvo

Warto przy tym wiedzieć, że oferowana wersja to T6 AWD Plug-in Hybrid i nie jest to topowy wariant w gamie. Na szczycie gamy znajduje się odmiana T8 AWD Plug-in Hybrid. Co ciekawe, różnica w cenie katalogowej między nimi wynosi zaledwie 10 tysięcy złotych, podczas gdy różnica w mocy sięga aż 105 KM (455 KM). Mocniejsza wersja przyspiesza do setki w 4,8 sekundy. To również jeden z powodów tak dużej obniżki ceny tej konfiguracji V90. Wielu klientów woli po prostu dorzucić te 10 tysięcy i mieć wyraźnie lepsze osiągi, dlatego słabsza wersja musi dziś kusić mocniejszą ceną.

Źródło: motofilm.pl