Z Toyotą nie jest łatwo konkurować. Corolla Cross przekonała wielu kierowców niskim spalaniem i bezproblemową eksploatacją, dlatego każda realna alternatywa musi oferować bardzo podobny pakiet. Honda właśnie to robi, proponując SUV-a tej samej wielkości co Corolla Cross. Pali podobnie, ma zbliżoną moc, a przy tym teraz kosztuje mniej.
Honda przez kilka lat była za droga, ale teraz jest dużo lepiej
Gdy testowałem Hondę ZR-V w 2024 roku, smuciła mnie tylko jedna kwestia. Kwestia ceny. Z całym szacunkiem do unikalnej technologii hybrydowej Hondy, ale katalogowe 180 tys. zł to było po prostu za dużo. Przez to na ten model decydowali się tylko najbardziej lojalni fani marki.
Zobacz również
W ostatnim czasie w Hondzie sporo się jednak zmieniło. Ceny spadły w całej gamie, także w przypadku ZR-V. Ten konkurent Toyoty Corolli Cross oferowany jest obecnie za 144 700 zł w ramach wyprzedaży rocznika 2025. Co istotne, Corolla Cross z rocznika 2025 w podobnej wersji praktycznie zniknęła już z oferty, a klienci mogą wybierać jedynie model 2026, przeceniony do 152 600 zł. To 7 900 zł więcej niż w przypadku Hondy, przy bardzo podobnym spalaniu, wyposażeniu i praktyczności. ZR-V wyróżnia się natomiast wyraźnie lepszym prowadzeniem.

Co oferuje Honda ZR-V za 144 700 zł?
Przy każdej Hondzie warto to podkreślać. Jakość materiałów i montażu bardzo się poprawiła. To już nie są plastikowe i tandetne wnętrza sprzed lat. Właśnie to, obok bogatszego wyposażenia, było jednym z powodów wcześniejszego wzrostu cen. Dziś jednak nawet podstawowa wersja Elegance oferuje naprawdę sporo.
Na liście wyposażenia znajdziemy między innymi:
- liczne systemy bezpieczeństwa i systemy asystujące
- wiele poduszek powietrznych, w tym kurtyny oraz poduszkę kolanową kierowcy
- skórzaną kierownicę oraz skórzane wykończenie deski rozdzielczej
- 7-calowy inteligentny wyświetlacz kierowcy i-MID
- dwustrefową automatyczną klimatyzację
- podłokietniki foteli kierowcy i pasażera z przodu
- podgrzewane przednie fotele
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- kamerę cofania
- system multimedialny Honda CONNECT+ z nawigacją i 9-calowym ekranem dotykowym
- bezprzewodowy Apple CarPlay
- przednie reflektory LED
- 18-calowe obręcze aluminiowe
Pod względem wyposażenia jest więc naprawdę dobrze. Nieco gorzej wygląda kwestia bagażnika, który w Hondzie ZR-V ma pojemność 380 litrów. Dla porównania w Toyocie Corolli Cross jest to 390 litrów, więc różnica jest symboliczna. Honda nadrabia za to systemem Magic Seats, który pozwala rozłożyć tylne siedzenia na płasko. Przydaje się to nie tylko do przewożenia dłuższych przedmiotów, ale także do nocowania w samochodzie. Idealnie płaska podłoga realnie pozwala się wygodnie wyspać.

Wydajny napęd hybrydowy, który naprawdę mało pali
Pod maską Hondy ZR-V pracuje silnik benzynowy o pojemności 2.0 l, który pełni rolę generatora prądu dla akumulatora jednostki elektrycznej o mocy 184 KM. To inny typ hybrydy niż w Toyocie, ale równie skuteczny pod względem zużycia paliwa. Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie 4,5 l na 100 km.
Podczas testów w kwietniu, bez specjalnego skupiania się na oszczędnej jeździe, udało mi się uzyskać średnie spalanie 6,4 l na 100 km. To i tak bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę osiągi i fakt, że z nich korzystałem. Honda ZR-V przyspiesza do 100 km/h w 7,9 sekundy.

Największym zaskoczeniem jest jednak prowadzenie. Za kierownicą ZR-V można poczuć się niemal jak w Civicu. Auto jest zwarte, precyzyjne i bardzo przyjemne w zakrętach. Nawet dynamiczna jazda krętymi drogami sprawia tu sporo frajdy.
Oczywiście nie jest to auto bez słabszych stron. Napęd e:HEV przy intensywnym użytkowaniu, na przykład na torze lub podczas długiej jazdy autostradowej z bardzo wysoką prędkością, traci część swojej wydajności. Silnik spalinowy nie nadąża wtedy z ładowaniem akumulatora, więc do momentu podładowania akumulatora nie korzystamy z pełnej mocy jednostki elektrycznej, a główną rolę przejmuje 143-konny silnik benzynowy z ograniczonym wsparciem elektryka. W normalnym użytkowaniu, nawet przy dynamicznej jeździe, sytuacje takie zdarzają się rzadko i mają raczej charakter ciekawostki niż realnego problemu.
Źródło: motofilm.pl






