Najpierw zrobili go 149 tys. zł taniej od Land Cruisera. Szału nie było, więc schodzą jeszcze o 40 tys. zł

Był tańszy od Toyoty Land Cruiser o 149 tys. zł. To nie zrobiło szału, więc dealerzy zeszli z ceny o kolejne 40 tys. zł. Baic BJ60 próbuje dziś przekonać klientów jednak nie tylko ceną, ale też wyposażeniem i możliwościami w terenie.

Gdy nowa Toyota Land Cruiser pojawiła się na polskim rynku, klienci dosłownie rzucili się do salonów. Przez kilka pierwszych miesięcy zakup tego samochodu graniczył z cudem i trzeba było liczyć na fart, żeby w ogóle się załapać. Nic więc dziwnego, że inne marki próbują dziś swoich sił w tym samym, typowo terenowym segmencie. Jedna z nich celuje bezpośrednio w Land Cruisera, obiecując świetne właściwości terenowe, ale dużo, dużo taniej.

Alternatywa dla Toyoty Land Cruiser pochodzi od marki, która wygląda na bezpieczną

Z chińskimi producentami bywa różnie i nie mam wątpliwości, że po części z nich za dwa lub trzy lata zostaną już tylko wspomnienia. Baic należy jednak do tej grupy marek, które właściwie na pewno zostaną z nami na dłużej. Nad Wisłą sprzedali już tysiące samochodów. W samym grudniu 2025 roku znaleźli 864 nabywców, podczas gdy w grudniu 2024 roku było to 238 klientów. Przy takich wynikach trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym marka znika z polskiego rynku w perspektywie kilkunastu lat.

Baic oferuje dziś szeroką gamę modeli, od małych SUV-ów, przez rodzinne auta, aż po pełnoprawne samochody terenowe. Jednym z nich jest BJ60, który zadebiutował na polskim rynku pod koniec stycznia 2025 roku. To auto nie tylko bardzo luksusowe w środku, ale też naprawdę zdolne w terenie. Prześwit wynosi 215 mm, co pozwala brodzić w wodzie do 75 cm. Kąty natarcia i zejścia to odpowiednio 30 i 24 stopnie.

Baic BJ60 - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Baic BJ60 – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Gdy BJ60 wchodził na rynek, importer reklamował go ceną 259 900 zł. Patrząc na dzisiejszy konfigurator Toyoty Land Cruiser, który startuje od 408 900 zł, różnica wynosi aż 149 tys. zł. Jak się jednak okazało, sprzedaż nie zrobiła szału. Część klientów wskazuje na brak fabrycznego haka jako jedną z przyczyn. Efekt jest taki, że dealerzy schodzą z ceny jeszcze niżej. Jeden z nich oferuje dziś nowego, czarnego BJ60 za 220 tys. zł brutto. Sprawdźmy więc, co dostajemy za takie pieniądze.

Zrzut ekranu oferty na Baic BJ60 za 220 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Baic BJ60 za 220 tys. zł, fot. motofilm.pl

Wyposażenie z górnej półki. Miękko, przyjemnie i bogato

Baic BJ60 nie bawi się w półśrodki. Model oferowany jest w dwóch wersjach wyposażenia: Exclusive oraz Flagship. Już ta pierwsza ma właściwie wszystko, czego można oczekiwać od dużej i nowoczesnej terenówki. Na liście standardowego wyposażenia znajdują się między innymi:

  • Poduszki powietrzne kierowcy i pasażerów, w tym kurtyny powietrzne
  • Elektrycznie otwierane panoramiczne okno dachowe
  • System RMI minimalizujący ryzyko przewrócenia pojazdu
  • System kamer 360 stopni
  • Adaptacyjny tempomat
  • System monitorowania martwego pola
  • Asystenci wspierający komfort jazdy autostradowej
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • Skrzynia rozdzielcza BorgWarner
  • Różne tryby jazdy terenowej
  • 12,8-calowy wyświetlacz LCD na środkowej konsoli
  • Wyświetlacz HUD
  • Rejestrator jazdy w jakości HD
  • 10,25-calowy ekran LCD przed kierowcą
  • Apple CarPlay i Android Auto
  • Ładowarka bezprzewodowa
  • Dostęp bezkluczykowy
  • Podgrzewana kierownica i fotele
  • Trójstrefowa klimatyzacja automatyczna
  • Reflektory LED
  • Skórzana tapicerka
  • Elektrycznie regulowane fotele

Bogatsza wersja Flagship różni się przede wszystkim liczbą miejsc, oferując siedem foteli zamiast pięciu. Dochodzi też kilka dodatkowych udogodnień, takich jak wentylacja foteli. Niezależnie od wersji, bagażnik robi ogromne wrażenie i oferuje od 972 litrów do nawet 1836 litrów po złożeniu tylnych siedzeń.

Baic BJ60 - wnętrze, fot. mat. prasowe
Baic BJ60 – wnętrze, fot. mat. prasowe

Silnik benzynowy, ale z technologią miękkiej hybrydy

Jeśli chodzi o mechanikę, nie ma tu diesla znanego z Toyoty Land Cruiser. Pod maską pracuje silnik benzynowy o pojemności 2.0 l i mocy 256 KM. Co ciekawe, połączono go z technologią miękkiej hybrydy MHEV, co w przypadku chińskich marek nadal jest rzadkością. Chińczycy zwykle stawiają na klasyczne hybrydy lub układy plug-in.

Baic BJ60 - bok, fot. Baic / motofilm.pl
Baic BJ60 – bok, fot. Baic / motofilm.pl

Zastosowanie MHEV miało oczywiście ograniczyć zużycie paliwa i emisję CO2. W praktyce nawet z tą technologią trzeba liczyć się ze średnim spalaniem na poziomie około 9,8 l na 100 km. Emisja CO2 wynosi 299,05 g/km.

Co ciekawe, to więcej niż w przypadku 635-konnego Land Rovera Defendera Octa, który przyspiesza do 100 km/h w 4 sekundy i emituje… 294 g/km CO2. Baic BJ60 osiąga pierwszą setkę w 9,5 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Źródło: motofilm.pl