Modny SUV Cupry potaniał o ponad 70 tys. zł. Wystarczyło poczekać kilka miesięcy

Cena Cupry Tavascan spadła o ponad 70 tys. zł. Dzięki temu do oferty wracają osoby, którym bardzo podoba się stylistyka tego hiszpańskiego SUV-a, ale wcześniej nie mogły zapłacić tak wysokiej ceny.

Gdy na początku 2025 roku mocno krytykowałem ceny Cupry Tavascan, nie spodziewałem się, że zaledwie rok później spadną one aż tak wyraźnie. Dziś jest taniej nawet bardziej, niż zakładałem w swoich oczekiwaniach, i to o kwotę porównywalną z rządowym wsparciem z programu NaszEauto. Tym samym Cupra dołącza do Omody i Leapmotor, dla których zakończenie programu dopłat nie stanowi przeszkody w obniżeniu cen o równowartość tego wsparcia.

Tavascan w cennikach z 2025 roku był nie do przełknięcia

Jeśli cofniemy się o kilka miesięcy i spojrzymy na cenniki Tavascana z 2025 roku, zobaczymy tam kwoty, które trudno było zaakceptować. 238 800 zł za wersję z napędem na jedną oś oraz 295 100 zł za wariant z napędem na cztery koła. Były to ceny mocno oderwane od rynkowych realiów, których importer przez dłuższy czas nawet nie próbował obniżać, licząc na to, że popyt pobudzi program NaszEauto. Pisałem wtedy, że wypadałoby zejść do poziomu 190–200 tys. zł, bo przy dopłacie dawałoby to finalną cenę w okolicach 160 tys. zł. Dziś widać, że te oczekiwania nie były przesadzone.

Cennik Cupry Tavascan z 2025 roku, fot. motofilm.pl
Cennik Cupry Tavascan z 2025 roku, fot. motofilm.pl

 

Obecnie Cupra nie potrzebuje już żadnego programu wsparcia. Tavascana w salonie można kupić za gotówkę za 166 900 zł. Tym samym mówimy o obniżce wynoszącej 71 900 zł względem katalogowej ceny z 2025 roku. To wciąż sporo, jak na SUV-a produkowanego w Chinach. Warto przypomnieć, że Tavascan powstaje właśnie w Państwie Środka, podczas gdy jego bliźniaczy Volkswagen ID.5 jest produkowany w niemieckiej fabryce w Zwickau. Co więcej, tego drugiego bez większego problemu da się dziś kupić za około 155 900 zł.

Zrzut ekranu oferty na Cuprę Tavascan za 166 900 zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Cuprę Tavascan za 166 900 zł, fot. motofilm.pl

Cupra Tavascan może jednak przekonywać wielu klientów znacznie ciekawszą stylistyką. Trzeba jej oddać, że wyróżnia się na drodze i wygląda bardziej charakterystycznie niż technicznie spokrewniony Volkswagen. Sprawdźmy więc, co realnie oferuje za te pieniądze.

Wariant Endurance oznacza sensowny zestaw wyposażenia, ale z jednym poważnym brakiem

Tavascan występuje w dwóch wersjach: Endurance oraz VZ. Ta pierwsza nie ma się czego wstydzić pod względem wyposażenia, bo standard obejmuje między innymi:

  • siedem poduszek powietrznych
  • trzystrefową automatyczną klimatyzację
  • kamerę cofania
  • czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • system Full Link z obsługą bezprzewodową
  • aktywny tempomat
  • system bezkluczykowy
  • podgrzewaną kierownicę
  • 15-calowy ekran dotykowy systemu multimedialnego
  • pełne światła LED z asystentem świateł drogowych
  • 19-calowe aluminiowe felgi
  • czujnik deszczu i zmierzchu
  • rozbudowany pakiet systemów bezpieczeństwa i asyst
  • ambientowe oświetlenie LED

Jedynym istotnym brakiem, który może zniechęcać część klientów, jest brak pompy ciepła. W praktyce oznacza to wyraźnie wyższe zużycie energii zimą przy korzystaniu z ogrzewania. Z drugiej strony Tavascan bardzo dobrze wypada pod względem pojemności bagażnika, który oferuje 540 litrów. Do tego dochodzi możliwość montażu bagażnika dachowego o pojemności kolejnych 450 litrów.

Napęd elektryczny jest mocny i efektywny

Podstawową wersję Tavascana napędza silnik elektryczny o mocy 286 KM, współpracujący z baterią o pojemności 82 kWh brutto i 77 kWh netto. Według cyklu WLTP pozwala to przejechać do 568 km na jednym ładowaniu. Producent deklaruje średnie zużycie energii na poziomie 16 kWh na 100 km.

Cupra Tavascan - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Cupra Tavascan – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Miałem okazję testować ten sam napęd w Volkswagenie podczas dłuższej trasy do Szwajcarii i wtedy zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Bez większego wysiłku pozwalał pokonywać około 300 km przy wysokich prędkościach na niemieckich autostradach. To pokazuje, że jest to układ nie tylko mocny, ale też sensownie zoptymalizowany. Maksymalna moc ładowania wynosi 135 kW, co również można uznać za przyzwoity wynik.

Cupra Tavascan - wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Cupra Tavascan – wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Największym minusem pozostaje wcześniej wspomniany brak pompy ciepła w standardzie. Aby ją mieć, trzeba było dobrać pakiet zimowy za 7 397 zł, który obejmował również podgrzewane fotele oraz podgrzewaną szybę. Taki zestaw znacząco poprawiłby codzienną użyteczność auta zimą.

Źródło: motofilm.pl