Ma 885 litrów bagażnika, jest dłuższy od Kodiaqa i pali 5,1 l. Te 3400 zł dopłaty ma sens

Przy różnicy cen wynoszącej zaledwie 3400 zł trudno uzasadnić wybór podstawowej wersji. Bogatsza odmiana Tayrona oferuje wyraźnie więcej wyposażenia i lepiej pasuje do charakteru rodzinnego, wszechstronnego SUV-a.

Rynek dużych, rodzinnych SUV-ów wyraźnie rozkręcił się w ostatnich latach. Jeszcze przed 2020 rokiem znalezienie niedrogiego, 7-miejscowego modelu było sporym wyzwaniem, dziś wybór jest znacznie większy. Jedna z ciekawszych propozycji pochodzi od Volkswagena, który dodatkowo obniżył ceny. W jego przypadku nie warto jednak skupiać się na najtańszej wersji, skoro bogatsza kosztuje niewiele więcej, a oferuje zauważalnie więcej udogodnień.

Volkswagen Tayron jest dużym SUV-em, który pomieści 885 litrów bagaży

Następca Tiguana Allspace bardzo dobrze odnajduje się w roli rodzinnego samochodu. Standardowo oferuje aż 885 litrów przestrzeni bagażowej, ale nawet w 7-miejscowej konfiguracji pozostaje do dyspozycji 345 litrów. To wciąż przestrzeń, która pozwala wyjechać całą rodziną na weekend z bagażami. Dla porównania Omoda 5 Hybrid, którą wiele osób też uważa za dużego SUV-a, oferuje 372 litrów bagażnika i to niezależnie od ustawienia siedzeń. To najlepiej pokazuje, z jakim zapasem miejsca mamy do czynienia w Tayronie.

Volkswagen Tayron jest nawet dłuższy od Skody Kodiaq, ponieważ mierzy 4,79 m, podczas gdy czeski SUV ma 4,75 m długości. Przekłada się to na nieco więcej miejsca w trzecim rzędzie siedzeń, choć w praktyce są to raczej kosmetyczne różnice. Oba modele należą do ścisłej czołówki segmentu pod względem komfortu podróżowania.

Volkswagen Tayron - wnętrze, fot. Volkswagen
Volkswagen Tayron – wnętrze, fot. Volkswagen

Aktualną przewagą Tayrona jest fakt, że producent w ostatnim czasie obniżył ceny. Zrobił to jednak w sprytny sposób, ponieważ zamiast podstawowej wersji Life zdecydowanie bardziej opłaca się wybrać wariant Life Plus. Dopłata wynosi jedynie 3400 zł, a różnice w wyposażeniu są bardzo wyraźne.

Niemcy proponują sensowny pakiet wyposażenia

W wyprzedażowym cenniku Volkswagen Tayron w wersji Life kosztuje 178 290 zł, natomiast wariant Life Plus został wyceniony na 181 690 zł. W tej sytuacji trudno znaleźć argument, by nie dopłacić tej różnicy. Przewaga wersji Life Plus widoczna jest nawet w reflektorach, ponieważ choć w podstawie mamy światła LED, to w droższej odmianie są one bardziej zaawansowane.

Oto wyposażenie Volkswagena TayronaLife Plus z zaznaczeniem różnic względem wersji Life:

  • reflektory LED Plus z doświetlaniem zakrętów (w Life brak doświetlania)
  • podświetlane logo z przodu i z tyłu wraz z animacją (w Life bez animacji)
  • tylne lampy zespolone LED 3D
  • przyciemniane szyby tylne oraz boczne tylne, boczne szyby dźwiękoszczelne (w Life zwykłe)
  • lusterko zewnętrzne asferyczne po stronie kierowcy oraz convex po stronie pasażera (w wersji Life standardowe)
  • relingi dachowe w kolorze srebrnym (w Life czarne)
  • lusterka boczne sterowane elektrycznie z funkcją pamięci (w Life brak pamięci)
  • tapicerka siedzeń materiałowa Life
  • kierownica multifunkcyjna obszyta skórą, podgrzewana (w wersji Life brak podgrzewania)
  • oświetlenie Ambient Plus z 10 kolorami (w wersji Life podstawowe oświetlenie Ambient)
  • gniazdo 230 V w bagażniku (w Life brak)
  • przednie fotele Comfort
  • podgrzewane przednie fotele (w Life brak)
  • system Area View 360 stopni (w Life tylko kamera cofania)
  • adaptacyjny tempomat ACC
  • trzystrefowa klimatyzacja automatyczna Climatronic z panelem sterowania z tyłu
  • system Easy Open i Easy Close do bezdotykowego otwierania i zamykania klapy bagażnika (w Life obsługa ręczna)
  • czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • system Travel Assist wraz z Lane Assist i Emergency Assist (w Life Lane Assist)
  • osiem głośników
  • 12,9-calowy ekran dotykowy
  • 17-calowe felgi aluminiowe

Jak widać, dopłata 3400 zł bardzo szybko się zwraca. Wystarczy pierwszy sezon zimowy, gdy przydaje się podgrzewana kierownica i fotele. Kamera 360 stopni znacząco ułatwia manewrowanie tak dużym samochodem.

Pod maską ten sam silnik w obu wersjach i na szczęście automat

Pod maską Tayrona w obu wersjach pracuje ten sam silnik. Jest to jednostka 1.5 eTSI o mocy 150 KM i maksymalnym momencie obrotowym 250 Nm. Zawsze współpracuje z 7-biegową automatyczną skrzynią DSG. Taki zestaw pozwala przyspieszyć do 100 km/h w 9,7 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 210 km/h.

Volkswagen Tayron - przód
Volkswagen Tayron – przód

Znacznie ważniejsze w przypadku rodzinnego SUV-a jest jednak zużycie paliwa. Pod tym względem ten silnik wypada bardzo dobrze na tle konkurentów, również tych hybrydowych z Chin. Podczas jazdy w trasie z prędkościami około 90 km/h realne jest zejście do 5,1 l paliwa na 100 km. Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie 5,4 l na 100 km, co również jest bardzo dobrym wynikiem. Przy zbiorniku paliwa o pojemności 55 litrów oznacza to zasięg sięgający około 1000 km bez tankowania.

Źródło: motofilm.pl