Rynek samochodów z sześciomiejscową konfiguracją nie jest jeszcze tak rozbudowany, jak mogłoby się wydawać. Wśród najtańszych chińskich propozycji znajduje się U-Tour, ale pod jego maską pracuje mocno paliwożerny 1.5-litrowy silnik Mitsubishi. Wersja hybrydowa kosztuje zaś 170 tys. zł, co jak na chińskie auto jest kwotą zbyt wysoką (co najlepiej widać po słabej sprzedaży). Przy odrobinie wysiłku można jednak znaleźć sensownie wycenioną alternatywę od producenta dobrze znanego polskim kierowcom.
6-osobowy SUV Kii wyraźnie taniej
W segmencie siedmioosobowych SUV-ów wybór jest dziś znacznie większy. Nawet za około 80 tys. zł można wyjechać z salonu nowym autem w takiej konfiguracji. Część klientów świadomie wybiera jednak układ sześciomiejscowy, ponieważ jest on po prostu wygodniejszy w codziennym użytkowaniu.
Zobacz również
Każdy z sześciu pasażerów ma swój własny, niezależny fotel o identycznym komforcie. Nie ma potrzeby składania siedzeń w drugim rzędzie, aby dostać się do trzeciego. Dla rodzin z maksymalnie czwórką dzieci to jedno z najbardziej praktycznych i komfortowych rozwiązań dostępnych na rynku.

Problem w tym, że Kia Sorento w takiej konfiguracji katalogowo kosztuje niemal 300 tys. zł. Sytuację ratują magazyny, w których znajdują się egzemplarze wyprodukowane pod koniec 2024 roku. Siłą rzeczy musiały zostać przecenione. Jeden z nich zamiast 283 200 zł kosztuje obecnie 215 900 zł. To oznacza cenę niższą nawet niż za pięcioosobową Omodę 9.
Czy fakt, że samochód opuścił taśmę montażową w 2024 roku, rzeczywiście ma znaczenie? Dealer zabezpieczył lakier, dzięki czemu auto cały czas wygląda jak nowe. Wbrew pozorom to głównie kwestia psychologii, która każe postrzegać je jako „stare”. Mamy dopiero początek 2026 roku, a jeszcze miesiąc temu mówilibyśmy o nim jak o egzemplarzu z poprzedniego rocznika.
Najwyższa wersja wyposażenia utknęła w salonie
Powód, dla którego ten egzemplarz wciąż stoi w salonie, jest prosty. 6-osobowy wariant wychodzi wyłącznie z najwyższą wersja wyposażenia z niemal wszystkimi opcjami z katalogu. Mając do dyspozycji około 300 tys. zł, wielu klientów wolało wybrać już samochód marki premium. Ale przy obniżce ceny o 67 tys. zł rozmowa wygląda zupełnie inaczej, zwłaszcza że oferowane Sorento oferuje między innymi:
- skórzaną tapicerkę Nappa
- wentylowane fotele przednie
- fotele kierowcy i pasażera z funkcją relaksu oraz wysuwanym podnóżkiem
- funkcję masażu oraz elektryczne podparcie boczne pleców
- fotel kierowcy z elektryczną regulacją w 10 kierunkach i pamięcią ustawień
- system audio BOSE z 12 głośnikami
- wyświetlacz Head Up Display
- kamerę 360 stopni
- Blind Spot View Monitor z obrazem martwego pola na ekranie
- Remote Smart Parking Assist umożliwiający parkowanie pilotem
- Parking Collision Avoidance Assist z automatycznym hamowaniem
- czujniki parkowania z przodu, z tyłu i po bokach
- czytnik linii papilarnych do automatycznego ustawienia profilu kierowcy
- Digital Key umożliwiający otwieranie i uruchamianie auta bez kluczyka
- boczne poduszki powietrzne dla drugiego rzędu
- zaawansowane systemy monitorowania otoczenia
- aktywną ochronę pieszych podczas manewrów
Napęd, który sprawdzi się w każdych warunkach
Pod maską Sorento pracuje oszczędny napęd hybrydowy oparty na silniku benzynowym 1.6. Łączna moc zestawu wynosi 215 KM, a w razie potrzeby moment obrotowy trafia na wszystkie cztery koła. Napęd AWD poprawia trakcję na śliskiej nawierzchni i pozwala pewniej poruszać się w trudnych warunkach, takich jak koleiny po intensywnych opadach śniegu.

Za przeniesienie mocy odpowiada 6-biegowa automatyczna skrzynia biegów, która pracuje płynnie i przewidywalnie. Dla wielu kierowców to rozwiązanie przyjemniejsze niż dwusprzęgłowa skrzynia DCT, której charakterystyka nie każdemu odpowiada.
Co ważne, zaawansowany napęd nie oznacza wysokiego zużycia paliwa. Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie 6,8 litra na 100 km. Dzięki zbiornikowi paliwa o pojemności 67 litrów realny zasięg wynosi nawet około 1000 km bez tankowania.
Źródło: motofilm.pl







