Jeżdżą po kraju i patrzą, jak reagują Polacy. Pokazują SUV-a z 10-letnią gwarancją, choć salonów jeszcze nie ma

Nowa marka bez salonów w Polsce sprawdza, czy jej samochody mają szansę na naszym rynku. Przedstawiciele jeżdżą po kraju, spotykają się z dealerami i klientami i pokazują SUV-a z 10-letnią gwarancją. Wcale nie są z Chin.

Chińskich marek w Polsce jest już naprawdę sporo. Większość osób zna MG, Omodę, Jaecoo czy BAIC-a, ale w Polsce działa jeszcze kilkanaście innych producentów, o których wiele osób nigdy nie słyszało. Tymczasem swoich sił w naszym kraju chcą spróbować również… Wietnamczycy. Wjechali do Polski z testowymi samochodami i badają rynek. Przedstawiciele marki VinFast jeżdżą po salonach i spotykają się z dealerami oraz klientami, pokazując, co mają do zaoferowania. Poza 10-letnią gwarancją udzielaną na jeden z modeli stawiają także na bardzo bogate wyposażenie.

Z chińską marką im nie wychodzi. Może z wietnamską będzie lepiej

Żeby zbudować sieć dealerską w Polsce, najpierw trzeba znaleźć sprzedawców, którzy będą chcieli wziąć nową markę pod swoje skrzydła. VinFast, czyli wciąż mało znany producent z Wietnamu, jest właśnie na etapie pokazywania swoich samochodów szefom grup dealerskich i klientom. Na razie marka nie ma w Polsce klasycznej sieci salonów sprzedaży, ale auta można już normalnie zamówić. Na jazdę testową czy prezentację da się umówić online, bez wizyty w tradycyjnym salonie.

W sieci pojawia się sporo nagrań z takich testów, na których klienci reagują raczej pozytywnie, chwaląc VF 8 za solidne wykonanie i dobre osiągi. Za import odpowiada ta sama grupa co w przypadku Skywortha – UNC Automotive Group. Skyworth, choć obecny w Polsce od kilku miesięcy, w ostatnim czasie praktycznie nie sprzedaje samochodów. Istnieje duże ryzyko, że wkrótce zniknie z naszego rynku.

W przypadku VinFasta na ocenę jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Oferują jednak coś, czego nie daje nawet większość chińskich marek. Chodzi o 10-letnią gwarancję z limitem do 200 tys. km. Podobne warunki daje jedynie KGM i to nie w standardzie.

Na początek dwa SUV-y. Tak długa gwarancja tylko na tego większego

Najłatwiej zacząć od SUV-ów, bo to dziś najchętniej wybierany segment samochodów. VinFast rozpoczyna od dwóch modeli. VF 6 kosztuje z finansowaniem 129 900 zł, a VF 8 149 900 zł. Przy zakupie gotówkowym ceny są wyższe i wynoszą odpowiednio 149 900 zł oraz 169 900 zł. Warto dodać, że 10-letnia gwarancja dotyczy droższego modelu VF 8. W przypadku VF 6 obowiązuje gwarancja 7-letnia.

VinFast VF8 - bok, fot. VinFast
VinFast VF8 – bok, fot. VinFast

VinFast VF 8 występuje w dwóch wersjach wyposażenia Eco oraz Plus. Różnica w cenie między nimi wynosi 20 tys. zł. Oto, co dostajemy z tańszą wersją:

  • komplet systemów bezpieczeństwa
  • reflektory LED
  • asystent jazdy w korku
  • tempomat adaptacyjny
  • podgrzewane fotele
  • system kamer 360 stopni
  • elektrycznie regulowany fotel kierowcy i pasażera
  • tapicerka ze skóry wegańskiej
  • dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • ekran systemu multimedialnego 15,6 cala
  • wyświetlacz head-up
  • ładowarka indukcyjna
  • 8 głośników
  • system bezkluczykowy Smart Key
  • 19-calowe felgi aluminiowe

Nie jest źle, choć w podstawowej wersji brakuje m.in. elektrycznie otwieranej klapy bagażnika, dachu panoramicznego czy lepszego systemu audio. Dla niektórych problemem może być też pojemność bagażnika. 376 litrów nie wygląda imponująco, choć dla porównania hybrydowa Omoda 5 oferuje niemal identyczną przestrzeń. Z drugiej strony VinFast ma dodatkowy przedni bagażnik o pojemności 70 litrów. Warto też pamiętać, że to nie jest mały SUV. Długość nadwozia przekracza 4,7 metra.

VinFast VF8 - przód, fot. VinFast
VinFast VF8 – przód, fot. VinFast

Napęd elektryczny i standardowo 4×4

VinFast VF 8 zawsze występuje z napędem na cztery koła, niezależnie od wersji. W słabszej odmianie generuje 353 KM, a w mocniejszej 408 KM. W obu przypadkach prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 5,9 sekundy w wersji Eco i 5,5 sekundy w wersji Plus.

VinFast VF8 - tył, fot. VinFast
VinFast VF8 – tył, fot. VinFast

Akumulator w obu wersjach ma 87,7 kWh, a maksymalny zasięg według producenta to do 471 km w słabszej odmianie. Prosty rachunek pokazuje więc, że minimalne zużycie wynosi około 18,6 kWh na 100 km. I trzeba to powiedzieć wprost: nic szczególnego. To normalny wynik jak na tak dużego SUV-a, ale dziś na rynku są auta, które potrafią jeździć wyraźnie oszczędniej. Niektóre europejskie elektryki schodzą do 11–12 kWh na 100 km, a są też takie, jak Ford Puma Gen-E, które potrafią zejść nawet poniżej 10 kWh.

Czy VinFast przyjmie się na polskim rynku? Trudno dziś to jednoznacznie ocenić. Z jednej strony ceny nie wyglądają źle, z drugiej za chwilę kończą się dopłaty z programu dofinansowania do samochodów elektrycznych. Gdyby program działał dalej, oferta byłaby znacznie bardziej atrakcyjna. Dużo też ależy też od tego, jak w praktyce będzie wyglądać dostęp do części i obsługa serwisowa. Marki z Chin wypadają pod tym względem bardzo słabo (choć coraz lepiej) i nawet w przypadku Omody na części czeka się pół roku. W przypadku Wietnamu nikt jeszcze tego realnie nie sprawdził. Trzeba też pamiętać, że Chiny są dziś znacznie bardziej rozwiniętym zapleczem przemysłowym niż Wietnam.

Źródło: motofilm.pl