Minęło już kilka miesięcy od premiery nowego Citroena C5 Aircrossa, a na drogach wciąż trudno go spotkać. Czy to znaczy, że się nie sprzedaje? Nic z tych rzeczy. Prawdziwy start sprzedaży ruszy dopiero po 15 stycznia, kiedy odbędą się pierwsze polskie jazdy dla dziennikarzy, na których też będę. Ceny znamy już od kilku tygodni i zaskoczyły tym, że są wyraźnie niższe niż u poprzednika. Jak się jednak spodziewałem, dealerzy dorzucili swoje. Dopiero teraz zrobiło się naprawdę ciekawie.
Nowy Citroen C5 Aircross będzie trudnym rywalem dla chińskich propozycji
C5 Aircross to największy SUV w gamie producenta i jednocześnie najbardziej rodzinna propozycja Citroena w tym segmencie. Samochód ma 4652 mm długości. Dla porównania Omoda 5 mierzy 4373 mm, a Kia Sportage 4540 mm. Tak duże wymiary przekładają się na bardzo dużo przestrzeni w kabinie. Z tyłu jest mnóstwo miejsca, a bagażnik oferuje według niektórych pomiarów około 650 litrów pojemności. Nawet MG HS – numer 1 wśród chińskich SUV-ów – ma wyraźnie mniej, bo 507 litrów. Ma też tzw. „matrixy”, które bardzo ułatwiają jazdę w nocy. Nawet niektóre chińskie samochody klasy premium wciąż nie oferują tej technologii, nie mówiąc już o najbliższych rywalach.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Czy to wszystko oznacza, że to drogi SUV? Pierwsze zaskoczenie pojawiło się już przy publikacji polskiego cennika. Stało się dokładnie tak, jak liczyłem. Francuzi wycenili nowy model taniej od poprzednika. Cena startuje od 132 900 zł za wersję podstawową You, która jest całkiem dobrze wyposażona, choć nadal nie dorównuje pod tym względem chińskim rywalom.

Spodziewałem się, że dealerzy dołożą swoje „trzy grosze”. I choć z ceną bazowej wersji jeszcze nie eksperymentują, to robią to z topowym wariantem Max. Egzemplarz katalogowo wyceniony na 163 tys. zł, można kupić za 142 900 zł. Oznacza to rabat przekraczający 20 tys. zł.
Max, jak sama nazwa wskazuje, oznacza „maksymalne” wyposażenie
Citroen podzielił gamę C5 Aircrossa na trzy wersje: You, Plus oraz Max. Zdecydowanie warto wybrać właśnie tę ostatnią i mieć wszystko na pokładzie, zwłaszcza że różnica względem wersji podstawowej wynosi około 10 tys. zł. Wersja Max oferuje między innymi:
- Składaną tylną kanapę w proporcji 40/20/40
- Regulację kąta nachylenia oparć w drugim rzędzie
- Fotel kierowcy z elektryczną regulacją w ośmiu płaszczyznach, podgrzewany i z pamięcią ustawień
- Fotel pasażera z regulacją i podgrzewaniem
- Pakiet VisioPark 360 z kamerami 360 stopni oraz czujnikami parkowania z przodu i z tyłu
- Elektryczny hamulec postojowy
- Reflektory Citroen Matrix LED
- Pakiet Drive Assist 2.0
- Cyfrowy zestaw wskaźników z ekranem 10 cali
- Selektor trybów jazdy
- Lusterko wsteczne z funkcją elektrochromatyczną
- Pakiet bezpieczeństwa
- Centralny ekran Waterfall z nawigacją 3D
- Bezkluczykowy dostęp i uruchamianie pojazdu
- Dwustrefową klimatyzację automatyczną z nawiewami na tył
- Ładowarkę indukcyjną do smartfona
- Gniazda zasilania 12 V
- Podgrzewaną kierownicę
- Elektrycznie sterowane szyby z funkcją automatycznego opuszczania
- Automatyczne wycieraczki
- System oczyszczania powietrza Clean Cabin
- Przyciemniane tylne szyby
- Zawieszenie Citroen Advanced Comfort
- Elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
- Rozszerzony wyświetlacz Head-Up
- Oświetlenie ambientowe w ośmiu kolorach
- Aluminiowe pedały i podnóżek
- Elektrycznie regulowane i składane lusterka z pamięcią oraz oświetleniem powitalnym
- Pakiet stylistyczny Design
- Tylne światła Citroen Light Wings LED
- Dekoracyjne akcenty w kolorze Gold Satin
Ekonomiczny układ napędowy, który poza miastem spali poniżej 5 litrów
W nowym C5 Aircrossie nie ma już silnika Diesla, który był dostępny w poprzedniej generacji. Dla jednych to wada, dla innych zaleta. Ci, którzy nadal chcą „klekota”, wciąż znajdą jeszcze fabrycznie nowe egzemplarze starego modelu. Warto jednak przyjrzeć się temu, co oferuje nowy Citroen.

Pod maską ostatniej generacji pracuje układ hybrydowy o mocy 145 KM z instalacją 48 V. Silnik elektryczny zintegrowano z sześciobiegową automatyczną skrzynią biegów z podwójnym sprzęgłem. Średnie zużycie paliwa wynosi około 5,4 litra na 100 km, a w trasie da się zejść nawet do 4,7 litra. Przy zbiorniku paliwa o pojemności 55 litrów Citroen może mówić o realnym zasięgu przekraczającym 1000 km. To dokładnie ten poziom, którym chwalą się dziś chińskie hybrydy typu plug-in.

Źródło: motofilm.pl



