Dealer pozbył się złudzeń i wystawił za 89 900 zł zamiast katalogowych 134 600. Nawet sprzedaż za tyle będzie sukcesem

Rabat sięga ponad 33 procent, a mimo to chętnych brak. Ten świetnie wyposażony Peugeot 308 z 2024 roku kosztuje dziś mniej niż wiele budżetowych SUV-ów, ale przez wiek auta, lifting modelu i kontrowersyjny silnik wciąż nie może znaleźć nabywcy.

Mimo że mamy już 2026 rok, na placach niektórych dealerów wciąż stoją samochody wyprodukowane w 2024 roku. Ich zakup może być dobrym sposobem na zaoszczędzenie kilkudziesięciu tysięcy złotych, które trzeba byłoby wyłożyć na egzemplarz z bieżącego rocznika. Powody, dla których auta tak długo się nie sprzedają, są różne. Jeden z dealerów Volkswagena wymyślił sobie gwarancję ograniczoną do 60 tys. km i dlatego nie może pozbyć się SUV-a Coupe. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z kompaktem Peugeota, który większości się podoba i ma nawet wydłużoną gwarancję, a mimo to wciąż nie znalazł nabywcy.

Marzenia o cenie katalogowej dawno minęły

Marki należące do koncernu Stellantis znane są z tego, że można u nich sporo wynegocjować. Niektórzy klienci potrafią zejść nawet o 20–25 procent w porównaniu z ceną katalogową. W tym przypadku rabat sięga aż 33,2 procent i nie jest to przypadek. To auto wyprodukowane w 2024 roku. W międzyczasie na rynku pojawił się model po liftingu, który pozbył się między innymi charakterystycznych ledowych „kłów”.

Co to za auto? To bardzo ładny francuski kompakt, konkurent takich modeli jak Ford Focus, Volkswagen Golf czy Opel Astra. Pomieści 412 litrów bagażu i bardzo dobrze się prowadzi. Mała kierownica na początku może wydawać się dziwna, ale po kilku kilometrach jazdy szybko można się do niej przyzwyczaić.

Peugeot 308 - system multimedialny, fot. Budmat
Peugeot 308 – system multimedialny, fot. Budmat

Dziś takim samochodem można wyjechać z salonu za 89 900 zł. Za podobne pieniądze można kupić również MG HS z 2024 roku albo Volkswagena Taigo z tego samego rocznika. Czym wyróżnia się ten niebieski Peugeot?

Bogata wersja Allure z wieloma przydatnymi funkcjami

Peugeot w 2024 roku oferował trzy wersje modelu 308: Style, Allure oraz GT. Ten egzemplarz polakierowany metalizowanym lakierem Obsession Blue to środkowa wersja wyposażenia, która katalogowo z kilkoma dodatkami kosztowała 134 600 zł. Wyposażenie jest naprawdę przyzwoite i obejmuje między innymi:

  • System bezkluczykowego uruchamiania pojazdu
  • Czujniki parkowania z tyłu
  • SLI Speed Limit Information
  • TSR Traffic Sign Recognition
  • LKA Lane Keeping Assist Road Edge
  • ICB In Crash Braking
  • DAA3 Driver Attention Alert
  • Pakiet Drive Assist z adaptacyjnym tempomatem ACC z funkcją Stop and Go
  • Klimatyzację automatyczną dwustrefowa
  • Reflektory przednie Eco LED
  • Centralny ekran dotykowy 10 cali
  • System multimedialny i Connect Mirror Screen z Apple CarPlay i Android Auto
  • Gniazda USB C oraz gniazdo 12 V
  • Kierownicę skórzaną wielofunkcyjną
  • Lusterka boczne elektrycznie sterowane i podgrzewane
  • Kamerę cofania
  • Felgi aluminiowe 17 cali Halong z oponami 225/45 R17
  • Reflektory Eco LED z asystą świateł drogowych HBA
  • Tapicerkę Falgo materiałową z elementami skóry ekologicznej

Ta konkretna sztuka ma też pakiet Safety, który obejmuje alarm obwodowy i wolumetryczny z akcelerometrem i czujnikiem przechyłu, pakiet Rear Warning, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, system VisioPark 360 z czterema kamerami oraz czujniki martwego pola w lusterkach. Można więc powiedzieć, że jest to niemal kompletnie wyposażony samochód, a mimo to nawet za 89 900 zł nie znajduje nabywcy.

Peugeot 308 (2024) - przód, fot. Budmat
Peugeot 308 (2024) – przód, fot. Budmat

Problemem jest nie tylko lifting i rocznik, ale też historia silnika

Ten egzemplarz ma jedną poważną wadę w oczach wielu klientów. Chodzi o silnik 1.2 o mocy 130 KM. To słynny PureTech z „kąpielą olejową”, który mimo wprowadzonych poprawek nadal nie cieszy się zaufaniem. Chodzi o to, że pasek pracował w oleju silnikowym, co w praktyce prowadziło do jego szybszego zużycia i problemów z jednostką. Koncern przyznał się do błędu i wprowadził istotne modyfikacje, w tym łańcuch rozrządu. Wydłużono także gwarancję do 10 lat, aby zapewnić klientom spokój.

Opinie o silniku PureTech rozeszły się jednak błyskawicznie i nawet jeśli ktoś jest poważnie zainteresowany, szybko znajdzie się osoba, która ten zakup odradzi. Bez względu na starania producenta i wprowadzone poprawki.

Zrzut ekranu oferty dealera na Peugeota 308 za 89 900 zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty dealera na Peugeota 308 za 89 900 zł, fot. motofilm.pl

A szkoda, bo pod względem jazdy to naprawdę przyjemny silnik, w pierwszych latach produkcji mocno chwalony w niezależnych testach dziennikarskich. Jest bardzo cichy przy wyższych prędkościach i zapewnia dobrą dynamikę. Maksymalny moment obrotowy 230 Nm pozwala sprawnie wyprzedzać wolniejsze pojazdy, często nawet bez redukcji biegów. Skrzynia ma szeroki zakres prędkości na każdym przełożeniu, co sprzyja płynnej jeździe. Jednostka okazuje się także oszczędna. W mieście można uzyskać około 6 litrów na 100 km, a w trasie nawet 4,5 litra.

Źródło: motofilm.pl