Choć jest znacznie tańsza, Omoda przegrywa. Polacy wybierają droższego i bardziej luksusowego SUV-a

Zgodnie ze statystykami sprzedaży z 2025 roku Polacy nie wybierają najtańszych chińskich propozycji. Wolą dopłacić do samochodu, który realnie oferuje wyższą jakość oraz bogate wyposażenie w standardzie.

W rankingach sprzedaży samochodów za cały rok zazwyczaj wygrywają modele najtańsze. To one są dostępne dla najszerszej grupy odbiorców i naturalnie przyciągają klientów szukających okazji cenowych. W grupie Omoda i Jaecoo takim modelem jest Omoda 5, która w Polsce kosztuje od 109 900 zł w wersji benzynowej oraz od 119 500 zł w wariancie hybrydowym. Mimo atrakcyjnej stylistyki i najniższej ceny Polacy w 2025 roku nie wybierali jej jednak najczęściej. Klienci częściej dopłacali do znacznie droższego SUV-a.

Jeśli „chińczyk”, to nie najtańszy. Wybory Polaków zaskoczyły w 2025 roku

Ranking sprzedaży samochodów w 2025 roku przyniósł kilka zaskoczeń. To, że MG HS został najlepiej sprzedającym się chińskim samochodem w Polsce, nie było niespodzianką. Model ten znalazł 8317 nabywców, a jego sukces napędzała bardzo agresywna polityka cenowa. Duży SUV był momentami oferowany nawet poniżej 90 tys. zł.

Znacznie ciekawszy jest jednak fakt, że drugim najchętniej wybieranym chińskim autem nie okazał się żaden z modeli budżetowych. Ani MG3, które kosztowało nawet mniej niż 60 tys. zł, ani BAIC 3 wyceniany na nieco ponad 70 tys. zł, ani nawet Omoda 5 nie zdołały znaleźć się w czołowej dwudziestce najchętniej kupowanych samochodów w Polsce.

Drugie miejsce wśród chińskich marek zajął Jaecoo 7. To SUV o klasę wyższy od Omody 5, oferujący więcej przestrzeni, lepsze wykończenie oraz bardziej terenowy charakter. W całym 2025 roku Jaecoo 7 znalazło 6657 nabywców, czyli więcej niż Nissan Qashqai, który trafił do 6557 klientów.

Jaecoo 7 - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Jaecoo 7 – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Tanio nie jest, ale Polakom to nie przeszkadza

Aby dziś wyjechać Jaecoo 7 z salonu, trzeba przygotować co najmniej 130 900 zł za wersję benzynową z napędem na przednią oś. Odmiana z napędem na cztery koła kosztuje 148 900 zł, a hybryda plug-in około 164 tys. zł. I na tym cennik się zamyka. Oczywiście zdarzały się promocje, w których wersja Offroad była oferowana za mniej niż 120 tys. zł, jednak dotyczyły one egzemplarzy po gradobiciu.

Wyniki sprzedaży jasno pokazują, że Polakom nie chodzi wyłącznie o jak najniższą cenę. Klienci coraz częściej szukają jakości, solidnego wykonania i poczucia obcowania z autem z wyższej półki. Jaecoo 7 dobrze wpisuje się w te oczekiwania. Podczas pierwszych jazd zwrócił moją uwagę bardzo dobrym spasowaniem elementów wnętrza. Gdyby wsiąść do tego auta bez znajomości marki, łatwo byłoby pomylić je z dużo droższym Volvo.

Jaecoo J7 - drzwi, wykończenie, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Jaecoo J7 – drzwi, wykończenie, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Nie bez znaczenia mogły być również doniesienia o wyrwanej kierownicy w Omodzie 5, po których sprzedaż wyraźnie wyhamowała. Producent twierdzi, że rozwiązanie to jest zaprojektowane w ten sposób celowo, jednak mimo tych wyjaśnień dla wielu klientów pozostaje ono niezrozumiałe i może podświadomie zniechęcać do zakupu.

Jaecoo 7 przekonuje bogatym wyposażeniem już w wersji podstawowej

Jaecoo podzieliło ofertę benzynowej wersji modelu 7 na dwie odmiany. Urban oraz Offroad. Wersja Offroad dostępna jest wyłącznie z napędem na cztery koła, dlatego to Urban odpowiada za największą część sprzedaży. Już w standardzie oferuje bardzo bogate wyposażenie.

  • 8 poduszek powietrznych
  • Tempomat adaptacyjny z funkcją utrzymywania pasa ruchu
  • System monitorowania martwego pola
  • Inteligentny system kontroli prędkości
  • System zapobiegający niekontrolowanej zmianie pasa ruchu
  • System automatycznego hamowania awaryjnego
  • Asystent ruchu poprzecznego podczas cofania z funkcją automatycznego hamowania
  • 19-calowe felgi aluminiowe
  • Reflektory LED oraz tylne światła LED
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • System kamer 540 stopni
  • Relingi dachowe
  • Dach panoramiczny
  • Elektrycznie sterowane drzwi bagażnika
  • System multimedialny z ekranem 13,2 cala
  • Nawigacja satelitarna
  • Skórzana tapicerka
  • Podgrzewane fotele przednie z elektryczną regulacją
  • Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • System bezkluczykowego dostępu i uruchamiania pojazdu

Klientów przekonuje również przestrzeń bagażowa. Pojemność 564 litrów to bardzo dobry wynik, lepszy nawet niż w MG HS, który oferuje 507 litrów. Omoda 5 zapewnia maksymalnie 447 litrów, co wyraźnie ogranicza jej funkcjonalność w rodzinnych zastosowaniach.

Jaecoo J7 - bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Jaecoo J7 – bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Wyższe spalanie nie odstrasza. Gdy dla kogoś jest to problem, wybiera PHEV-a

Pod maską Jaecoo 7 pracuje silnik benzynowy 1.6 o mocy 147 KM i maksymalnym momencie obrotowym 275 Nm. Jednostka ta zawsze współpracuje z siedmiobiegową automatyczną skrzynią dwusprzęgłową. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 10,3 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Słabszym punktem tego napędu jest zużycie paliwa. Producent deklaruje około 7 litrów na 100 km w wersji z napędem na przód oraz 8 litrów w odmianie z napędem na cztery koła. W rzeczywistych warunkach należy doliczyć do tych wartości około 2 litry.

Dla klientów, którym zależy na jak najniższym spalaniu i dużym zasięgu, przygotowano jednak hybrydę plug-in. Oferuje ona około 280 KM mocy, ponad 100 km zasięgu na samym prądzie oraz realny łączny zasięg na poziomie 1100–1200 km.

Źródło: motofilm.pl