Bagażnik jak w Megane, silnik większy niż w Focusie i cena od 78 189 zł. To ma sens

Renault wchodzi w 2026 rok z jednym z najrozsądniejszych cenowo modeli w segmencie małych samochodów. Można go nabyć nawet poniżej 80 tys. zł.

Najtańszy samochód Renault został całkowicie przeprojektowany i wyraźnie urósł. Do tego stopnia, że oferuje bagażnik większy niż w hybrydowej Omodzie 5 i niemal tak duży jak w spalinowym Megane. Ta francuska nowość przyciąga stylistyką i jest dostępna z silnikiem o pojemności minimum 1.2 l. Katalogowo wyceniana na 84 900 zł, jednak dealerzy są skłonni zejść z tej ceny o kilka tysięcy złotych.

Bestseller Renault w nowej odsłonie

Renault pokazało nowe Clio w 2025 roku. Do salonów trafiło stosunkowo niedawno, a już widać, że zainteresowanie jest spore. Trudno się temu dziwić, bo mówimy o jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli marki. Clio ma za sobą 36 lat historii i łącznie 17 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym świecie, więc to auto, które klienci po prostu dobrze znają i któremu ufają.

Nowe Renault Clio na rok 2026, które ma pełnić rolę spalinowej alternatywy dla popularnego elektrycznego Renault 5, oferowane jest z dwoma silnikami (1.2 l oraz 1.8 l + el.). Podstawowa wersja katalogowo kosztuje 84 900 zł. Warto wiedzieć, że dealerzy przy wyborze firmowego finansowania, takiego jak kredyt, leasing lub wynajem, są skłonni obniżyć cenę o kilka tysięcy złotych. Przykładowo egzemplarz wyceniony na 87 300 zł (z dodatkami) udało się wynegocjować za 78 189 zł.

Zrzut ekranu oferty na Renault Clio za 78 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Renault Clio za 78 tys. zł, fot. motofilm.pl

Co istotne, nowe Clio nie jest już wyłącznie samochodem miejskim. Przy odrobinie chęci bez problemu można wybrać się nim na wakacje w cztery osoby. Bagażnik o pojemności 391 litrów to wartość bardzo zbliżona do tej oferowanej przez poprzednie spalinowe Megane, które mieści 434 litry. Niektóre SUV-y i crossovery, w tym wcześniej wspomniana hybrydowa Omoda 5, nie oferują tak dużej przestrzeni bagażowej. Renault umożliwia również montaż relingów dachowych oraz dobranie bagażnika dachowego o pojemności nawet 630 litrów, który kosztuje 3009 zł. Sprawdźmy więc, co oferuje podstawowe Clio.

Renault Clio (2026) - zielone, fot. Renault
Renault Clio (2026) – zielone, fot. Renault

W standardzie malują na zielono

Clio przyciąga uwagę w materiałach promocyjnych zielonym lakierem. Co ciekawe, jest on elementem wyposażenia standardowego, co działa na korzyść wersji bazowej, ponieważ samochód nie sprawia wrażenia ubogiego. Renault podzieliło gamę nowego Clio na trzy wersje wyposażenia. Są to Evolution, Techno oraz Esprit Alpine. Najtańsza z nich oferuje następujące elementy:

  • 7-calowy kolorowy cyfrowy wyświetlacz wskaźników i zegarów
  • System multimedialny openR link z ekranem 10,1 cala, radiem Arkamys Classic i czterema głośnikami
  • Bezprzewodową replikację ekranu smartfona
  • Dwa gniazda USB-C z przodu
  • Dotykowe oświetlenie wnętrza
  • Lusterka regulowane elektrycznie, składane manualnie i podgrzewane
  • Tylne szyby sterowane elektrycznie z funkcją one touch
  • Fotel kierowcy regulowany manualnie w sześciu kierunkach
  • Fotel pasażera regulowany manualnie w czterech kierunkach
  • Kierownicę pokrytą skórą ekologiczną
  • Przednie światła Full LED
  • Wspomaganie hamowania awaryjnego AFU
  • Systemy automatycznej regulacji prędkości OSP, TSR i ISA
  • Tylne czujniki parkowania
  • System awaryjnego utrzymywania pasa ruchu ELKA
  • Aktywny system wspomagania nagłego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów AEBS
  • Manualną klimatyzację
  • Kurtynowe poduszki powietrzne
  • Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera

Za dopłatą 900 zł można dokupić kamerę cofania, a za 1300 zł podgrzewane przednie fotele. W praktyce, po dodaniu tych opcji i wyborze finansowania firmowego, samochód z dodatkowym wyposażeniem nadal zamyka się w kwocie około 80 tys. zł.

Renault Clio (2026) - wnętrze, fot. Renault
Renault Clio (2026) – wnętrze, fot. Renault

Silnik o pojemności większej niż w Fordzie Focusie

Po zajrzeniu pod maskę nowego Clio znajdziemy silnik o pojemności 1.2 litra. W czasach, gdy większy Ford Focus oferowany jest z jednostką 1.0, taka wartość brzmi bardzo dobrze. Oczywiście nadal jest to silnik trzycylindrowy, jednak pojemność 1.2 działa znacznie lepiej na psychikę kupującego, zwłaszcza gdy ma świadomość, że jednostka ta nie ma nic wspólnego z silnikami PureTech koncernu Stellantis.

Jest to benzynowy silnik TCe o mocy 115 KM. Może on współpracować z manualną skrzynią biegów lub z dwusprzęgłową automatyczną skrzynią EDC, która dostępna jest od 99 900 zł w wersji Techno. Obie przekładnie mają sześć przełożeń. Producent deklaruje przyspieszenie do 100 km/h w 10,3 sekundy, co można porównać do wyników osiąganych przez chińskie SUV-y o mocy około 150 KM.

Renault Clio (2026) - bok, fot. Renault
Renault Clio (2026) – bok, fot. Renault

Średnie spalanie to około 5 litrów, w trasie da się zejść do trójki z przodu, czego nie potrafi dziś żaden chiński SUV bez napędu PHEV. Przy zbiorniku 39 litrów możliwy jest zasięg nawet około 1000 kilometrów bez tankowania.

Źródło: motofilm.pl