Mitsubishi próbuje rozruszać sprzedaż w Polsce. Ostatnio nie mieli łatwo, bo w salonach dominują modele Renault z innym znaczkiem, a jedyne „prawdziwe” Mitsubishi, czyli Outlander, kosztuje fortunę. Wystarczyło jednak ustawić dobrą cenę, żeby część klientów zaczęła serio brać pod uwagę bliźniaka Renault Clio. I co ciekawe, argumentów za tym wyborem wcale nie brakuje.
Dealer próbuje ceną, która do tej pory dotyczyła jedynie egzemplarzy z 2024 roku
Colt to technicznie Clio. Elektronika, zawieszenie i napęd są wprost przejęte z francuskiego samochodu. Takie rozwiązanie pozwoliło marce w ogóle utrzymać się w Europie, bo sprzedaż paliwożernych SUV-ów, takich jak poprzedni ASX, przestała mieć rację bytu przy rosnącej presji na limity CO2.
Zobacz również
Mitsubishi zapowiadało, że z czasem przestanie oferować „przebrandowane” modele Renault i skupi się na własnych projektach. Jednym z nich ma być nowe Pajero, na które wielu Polaków czeka z niecierpliwością. Do tego czasu klienci muszą zaakceptować francuską technikę w japońskim wydaniu i o dziwo zaczyna to mieć sens.

Jeden z dealerów obniżył cenę Colta z rocznika 2025 do 69 999 zł. Porównując wyposażenie, wypada taniej niż Renault Clio, a nawet korzystniej niż wcześniejsze oferty na zalegające w magazynach Colty z 2024 roku. Nic dziwnego, że część klientów zaczęła się zastanawiać, czy Clio z innym znaczkiem to dobry wybór. Okazuje się, że pod kilkoma względami rzeczywiście tak jest. Mitsubishi zawsze oferuje pięć lat gwarancji, podczas gdy Renault standardowo daje trzy lata z możliwością przedłużenia. Colt ma też bogatsze wyposażenie, w tym automatyczną klimatyzację zamiast manualnej w podstawowych wersjach Clio.
Poziom wyposażenia potrafi zaskoczyć. W cenie niecałych 70 tys. zł jest bardzo dużo
Colt musiał się czymś wyróżnić. Japończycy dołożyli więcej wyposażenia w standardzie. Choć oferowana wersja to bazowa Invite, jej specyfikacja wypada bardzo przyzwoicie.
Wyposażenie standardowe obejmuje między innymi:
- Kamerę cofania
- Przednie czujniki parkowania
- System dostępu bezkluczykowego KOS
- Kierownicę pokrytą skórą ekologiczną
- Klimatyzację automatyczną
- Indukcyjną ładowarkę do telefonu
- System ograniczający skutki kolizji czołowych FCM
- System ostrzegania o niezamierzonym opuszczaniu pasa ruchu LDW
- System ostrzegania o ograniczeniach prędkości ISA
- System wspomagania utrzymania na pasie ruchu LKA
- Tylne czujniki parkowania
- Elektrycznie składane, podgrzewane i regulowane lusterka zewnętrzne
- Tempomat z ogranicznikiem prędkości
- Cyfrowy wyświetlacz zegarów o przekątnej 7 cali
- Bezprzewodowy interfejs Android Auto i Apple CarPlay
- Stację multimedialną SDA z ekranem o przekątnej 7 cali
Colt nie różni się od Clio pod względem bagażnika. Bazowa pojemność wynosi 301 litrów (391 l bez zbiornika na gaz), a po złożeniu siedzeń przestrzeń rośnie do niecałych 1000 litrów.

Bardzo oszczędny napęd pozwala przejechać ponad 1000 km bez postoju na stacji
Pod maską pracuje 1,0-litrowy turbodoładowany trzycylindrowy silnik benzynowy. Co ważne, w tej ofercie jest to wersja dwupaliwowa z instalacją LPG. Jednostka generuje 100 KM i 170 Nm maksymalnego momentu obrotowego, współpracując z sześciobiegową skrzynią manualną. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 11,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Na samej benzynie średnie spalanie to 5,3 litra na 100 kilometrów. Na gazie jest to 6,9 litra. Łatwo policzyć, że przy zbiorniku paliwa o pojemności 39 litrów i zbiorniku gazowym 32 litry zasięg wynosi około 740 kilometrów na benzynie, około 460 kilometrów na LPG i blisko 1200 kilometrów łącznie.
Źródło: motofilm.pl






