Ten model Hyundaia potrafi oszukać na zdjęciach. Wygląda jak miejski kompakt, ale w rzeczywistości jest znacznie większy, niż można się spodziewać. Wystarczy stanąć obok niego, by szybko zrozumieć, z jakim autem mamy do czynienia. To pełnoprawny samochód rodzinny, który mierzy 4655 mm długości i aż 1890 mm szerokości. Dla porównania, Toyota RAV4 jest od niego… mniejsza. Japoński SUV ma 4600 mm długości i 1855 mm szerokości. Takie są fakty. Ten niepozorny Hyundai właśnie został przeceniony o 46 tys. zł, co ma przekonać niezdecydowanych do zakupu jeszcze przed końcem roku.
Cena stała się bezkonkurencyjna, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę jeszcze jeden istotny aspekt
Hyundai Ioniq 5 nie jest zbyt dobrze znany na polskim rynku. I trudno się temu dziwić, bo wiele osób jest przekonanych, że to po prostu mały, niszowy elektryk. Przez długi czas problemem była też cena. Katalogowe 214 900 zł skutecznie zniechęcało do zakupu.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Sytuacja zmieniła się, gdy pojawił się rabat dla klientów indywidualnych w wysokości 46 tys. zł. Cena spadła do 168 910 zł. Co więcej, kupujący mogą liczyć na dodatkowy zwrot w wysokości 30 lub 40 tys. zł z rządowego programu NaszEauto. W praktyce dla niektórych ten samochód może kosztować nawet 128 910 zł.

Na żywo robi dużo większe wrażenie
Zdecydowanie warto zobaczyć go na żywo. Jest potężny, a zdjęcia kompletnie tego nie oddają. Testując go w zeszłym roku, zwróciłem uwagę przede wszystkim na ogromną ilość miejsca dla pasażerów siedzących z tyłu.
Równie dobrze wypada bagażnik. Ma 520 litrów pojemności, podczas gdy MG HS oferuje 507 litrów. To wynik, który zawstydza niejednego SUV-a i jasno pokazuje, że mamy do czynienia z autem o bardzo rodzinnym charakterze.

Wyposażenie wersji podstawowej zadowoli każdego
Ioniq 5 w najtańszej wersji Dynamic wcale nie jest ubogi. Wręcz przeciwnie. Już w standardzie oferuje wyposażenie kojarzone raczej z droższymi, bardziej prestiżowymi modelami. Na pokładzie znajdują się:
- Inteligentny tempomat z funkcją Stop and Go
- Cyfrowe zegary z 12,3-calowym wyświetlaczem
- Funkcja automatycznego odparowywania szyb
- Nawiewy powietrza w drugim rzędzie
- Klimatyzacja automatyczna dwustrefowa
- Przygotowanie do montażu haka holowniczego
- System monitorowania tylnej kanapy
- Czujnik deszczu
- Asystent jazdy autostradowej
- System podążania na pasie ruchu
- Kamera cofania z dynamicznymi liniami pomocniczymi
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Asystent unikania kolizji czołowych
Ogranicznik prędkości - Inteligentny asystent ostrzegania o ograniczeniach prędkości
- System monitorowania ciśnienia w oponach
- Asystent utrzymywania pasa ruchu
- System monitorowania zmęczenia kierowcy
- Informowanie o odjechaniu poprzedzającego pojazdu
- Asystent świateł drogowych
- Łopatki do regulacji rekuperacji
- Wybór trybów jazdy
- Podgrzewana kierownica
- Kierownica obszyta skórą
- Elektrycznie sterowane szyby z funkcją Auto Up i Auto Down
- Podgrzewane fotele przednie
- Bezkluczykowy dostęp
- System multimedialny z 12,3-calowym ekranem dotykowym
- Cyfrowe radio DAB
- Nawigacja z usługami Hyundai Live
- Łączność Android Auto i Apple CarPlay
- Reflektory LED
- Tylne światła LED
- Felgi aluminiowe 19 cali
- Pełen pakiet systemów bezpieczeństwa
Warto jedynie dokupić pakiet Comfort za 5 tys. zł, który dodaje pompę ciepła. Z nią zimowe spadki zasięgu przestają być problemem. W testowanej wcześniej Hondzie e:NY1 bez pompy ciepła ogrzewanie potrafiło drastycznie skrócić zasięg. Z pompą różnice w zasięgu są minimalne.

Silnik elektryczny z napędem na tył
Jeśli chodzi o napęd elektryczny, pojazd wyposażony jest w akumulator litowo-jonowy o pojemności 63 kWh. Energia zgromadzona w baterii napędza silnik elektryczny o mocy 125 kW, czyli 170 KM, oraz maksymalnym momencie obrotowym 350 Nm. Moc przekazywana jest na tylną oś. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 185 km/h.
Producent deklaruje maksymalny zasięg do 440 km bez ładowania i w praktyce jest on jak najbardziej osiągalny przy spokojnej jeździe. O realności tych danych pisałem szerzej w teście opublikowanym w zeszłym roku. Gdy przychodzi czas na ładowanie, szybka ładowarka pozwala uzupełnić energię w akumulatorze od 20 do 80 procent w zaledwie 18 minut.
Źródło: motofilm.pl



