Gdy ktoś szuka dużego, rodzinnego europejskiego SUV-a, niemal na pewno bierze pod uwagę Skodę Kodiaq. Czeski model dał się poznać jako naprawdę przestronny i faktycznie rodzinny samochód. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że istnieje dla niego bardzo ciekawa alternatywa. I wcale nie chodzi o kolejnego chińskiego SUV-a, obciążającego portfel podczas tankowania, jak choćby Forthing U-Tour. Mowa o przemyślanym europejskim SUV-ie, którym bez problemu udało mi się uzyskać realne zużycie paliwa na poziomie 6,5 l na 100 km. Na papierze producent deklaruje 5,9 l.
Peugeot 5008 ma większy bagażnik od Kodiaqa
Skoda Kodiaq mierząca 4758 mm długości nie jest małym SUV-em. To naprawdę duży samochód z bagażnikiem o pojemności 910 litrów, który doskonale sprawdza się w roli auta rodzinnego. Problem polega na tym, że jest za drogi. Nawet po rabatach Skoda życzy sobie za Kodiaqa… 174 750 zł. Szukając egzemplarza dostępnego od ręki, nie udało mi się znaleźć oferty tańszej niż 181 700 zł. Dla wielu polskich rodzin są to kwoty wręcz nie do zaakceptowania.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Tymczasem cena głównego francuskiego rywala Kodiaqa, czyli Peugeota 5008, w ostatnim czasie spadła z katalogowych 166 500 zł do 147 441 zł. To zupełnie zmienia postać rzeczy, ponieważ mówimy już o kwocie poniżej psychologicznej bariery 150 tys. zł. Jest ona bliżej stu tysięcy niż dwustu, jak w przypadku Skody, co sprawia, że znacznie łatwiej rozważyć zakup na kredyt lub w innej formie finansowania.

Co więcej, Peugeot 5008 jest nawet większy od Kodiaqa. Mierzy 4790 mm długości i oferuje bagażnik o pojemności 916 litrów. Dodatkowo standardowo występuje zawsze w konfiguracji siedmiomiejscowej. W Skodzie za trzeci rząd siedzeń trzeba dopłacić 5100 zł.
W kwestii wyposażenia standardowego trudno się do czegoś przyczepić
Peugeot podzielił gamę modelu 5008 na cztery wersje wyposażenia: Allure, Allure Business, GT oraz GT Exclusive. Najtańsza oferta dotyczy oczywiście wersji Allure. Sprawdźmy więc, co otrzymujemy w standardzie. Na liście wyposażenia znajdują się między innymi:
- Przednie światła LED oraz światła do jazdy dziennej LED z motywem trzech pazurów
- Tylne światła LED z motywem trzech pazurów
- 18-calowe aluminiowe felgi BASEL ze szlifem diamentowym w wersji hybrydowej
- Przyciemniane szyby w tylnych drzwiach i klapie bagażnika
- Czarne wykończenie przednich i tylnych nadkoli
- Fotele o dynamicznym kształcie tapicerowane tworzywem TEP i tkaniną
- Panoramiczny Peugeot i-Cockpit z dwoma ekranami HD o przekątnej 10 cali
- Usługi łączności
- Bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto
- Przesuwane i składane siedzenia w drugim rzędzie
- Dwa siedzenia w trzecim rzędzie
- Funkcja łatwego dostępu do trzeciego rzędu
- Dwustrefowa automatyczna klimatyzacja
- Kamera cofania HD z asystentem parkowania
- Dostęp bezkluczykowy
- Pakiet bezpieczeństwa Safety Plus
- Elektrycznie składane lusterka boczne
- Kompletny zestaw systemów bezpieczeństwa i asyst kierowcy
Przyczepić można się w zasadzie do dwóch elementów. W standardzie brakuje podgrzewanych foteli oraz podgrzewanej kierownicy, na co coraz częściej zwracają uwagę klienci. Skoda daje obie te rzeczy „w bazie”. W Peugeocie, aby je otrzymać, należy wybrać wersję GT droższą o około 20 tys. zł. Co istotne, nie ma możliwości dobrania tych funkcji osobno podczas konfiguracji.

Żadnych zastrzeżeń nie można mieć do silnika
Hybrydowy układ napędowy o mocy 145 KM bardzo dobrze radzi sobie w Peugeocie 5008. Owszem, bazuje on na silniku o pojemności 1.2 l, ale zastosowano tu łańcuch rozrządu zamiast paska. Całość współpracuje wyłącznie z sześciobiegową automatyczną skrzynią biegów. Przekładnia działa sprawnie i dobrze dogaduje się z tą jednostką napędową.

Osiągi są w pełni akceptowalne. Przyspieszenie do 100 km/h w 11,3 sekundy oraz prędkość maksymalna wynosząca 200 km/h nie budzą żadnych zastrzeżeń w przypadku dużego, siedmiomiejscowego SUV-a.
Choć producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 5,6 do 5,9 l na 100 km, podczas mojego tygodniowego testu realne spalanie wyniosło 6,5 l na 100 km. To nadal bardzo dobry wynik jak na tak duży samochód z trzema rzędami siedzeń. Trudno oczekiwać podobnego rezultatu w jakiejkolwiek chińskiej propozycji bez napędu hybrydowego typu plug-in.

Źródło: motofilm.pl



