W 2026 roku Hyundai ruszy z ofensywą. Stawką są klienci chińskich SUV-ów i tanich aut miejskich

Dla Koreańczyków rok 2026 będzie szczególnie ważny. W jego trakcie zaprezentują nowe odsłony modeli konkurujących z takimi graczami jak MG HS oraz MG3 Hybrid+.

Chińskie marki na dobre rozgościły się na polskim rynku i trudno się temu dziwić. Dużego SUV-a potrafią dziś sprzedać za mniej niż 90 tys. zł, a dobrze wyposażone auto miejskie można kupić za niecałe 60 tys. zł. Hyundai nie chce tylko patrzeć, jak konkurencja rośnie w siłę. Przez ostatnie dwa lata producent pracował nad dwoma najważniejszymi modelami, które w 2026 roku mają skuteczniej stawić czoła chińskim propozycjom.

2026 rok jest szczególnie ważny dla Hyundaia

Dla pracowników Hyundaia ta świąteczna przerwa jest wyjątkowa. Odpoczywają, póki mogą, bo wkrótce czeka ich sporo pracy. Koreański producent w 2026 roku pokaże nowe odsłony dwóch kluczowych modeli, które dziś dostają baty od takich aut jak MG HS czy MG3.

Chodzi oczywiście o i20 oraz Tucsona. Tego pierwszego w obecnej generacji da się dziś kupić od 68 200 zł, ale na tle rywali to wciąż sporo. MG3 Excite da się wyrwać za 59 900 zł, a Dacia Sandero w firmowym finansowaniu bywa dostępna nawet za około 57 tys. zł. Problem w tym, że aktualne i20 nie ma dziś czym się wyróżnić. To po prostu zwykły miejski kompakt z ospałym silnikiem 1.2 o mocy 79 KM i manualem. Tymczasem klienci oczekują większej mocy, najlepiej automatu i bogatego wyposażenia w cenie „chińczyka”.

Hyundai i20 (2024) - tył
Hyundai i20 (2024) – tył

Nowe i20 ma więc zmienić się nie do poznania. Model zostanie całkowicie przeprojektowany, a wnętrze przejdzie gruntowną metamorfozę. Pod maską pojawią się istotne ulepszenia mechaniczne, w tym zupełnie nowa hybryda samoładująca HEV, która pozwoli realnie rywalizować z 195-konnym MG3 Hybrid+. A co z ceną? Biorąc pod uwagę rosnącą konkurencję w segmencie, także ze strony takich modeli jak Seat Ibiza kosztująca od 77 300 zł, Hyundai będzie musiał utrzymać cennik na bardzo konkurencyjnym poziomie.

Hyundai Ioniq 9 - przód, fot. Hyundai
Hyundai Ioniq 9 – przód, fot. Hyundai

Tucson to jeszcze ważniejszy model w gamie Hyundaia. Rywal takich aut jak MG HS czy Jaecoo 7 ma przejść wręcz szokujące zmiany, które nadadzą mu bardziej terenowego charakteru. Podobną strategię stosuje Jaecoo, próbując stylistycznie nawiązywać do Range Rovera. Według pierwszych zdjęć szpiegowskich Hyundai pójdzie jednak w nieco innym kierunku, czerpiąc inspiracje z Toyoty Land Cruiser. Koreański SUV stanie się bardziej „masywny”. Jego wygląd można sobie wyobrazić, spoglądając na Ioniqa 9. Tucson zostanie zaprojektowany według podobnej filozofii stylistycznej.

Nowy Hyundai Tucson ma być rewolucją, która pozostanie przystępna cenowo

Przez ostatnie lata, wraz z pojawianiem się nowych modeli, sytuacja dla europejskich i koreańskich producentów była dość prosta. Wystarczyło wprowadzić „nowy” model, a ceny i tak mogły być wyższe. Dziś jest znacznie trudniej. Trzeba podnieść jakość, a jednocześnie zachować konkurencyjne ceny i sprawić, by wszystko zgadzało się w Excelu.

Obecny Tucson w cenniku startuje od 138 900 zł, choć u dealerów bez większego problemu można zejść do około 115 tys. zł. W kontekście zapowiedzi hybrydowego Jaecoo 7 z ceną najprawdopodobniej 139 900 zł bardzo możliwe, że podobny poziom cenowy obejmie także hybrydowego Tucsona. Dziś taka wersja kosztuje minimum 142 400 zł.

Zamaskowany Hyundai Tucson (2026) - fot, YT
Zamaskowany Hyundai Tucson (2026) – fot, YT

Wnętrza mamy nie poznać. Cały interfejs multimedialny przejdzie prawdziwą rewolucję, a co najważniejsze, Tucson będzie pierwszym Hyundaiem z systemem opartym na nowym systemie operacyjnym Pleos. To oznacza większe możliwości i szybsze działanie. Jest też duża szansa, że czułość systemów asystujących zostanie wyraźnie poprawiona i przestaną one tak drażnić kierowców, jak w obecnych generacjach modeli. W tym kierunku zmierzają zresztą najnowsze aktualizacje systemowe.

Diesla na pewno zabraknie, ale i tak był za drogi

Nie ma co liczyć na to, że Hyundai zostawi pod maską Tucsona 1,6-litrowego diesla. Zresztą i tak był on wyceniony bardzo wysoko, bo katalogowo na około 181 tys. zł, a przy tym nie oferował imponujących osiągów. 136 KM to dziś wynik co najwyżej przeciętny.

W zamian pojawią się ulepszone wersje z miękką hybrydą, dopracowane klasyczne hybrydy oraz bardziej efektywne hybrydy typu plug-in. Najsłabsza odmiana nie powinna oferować mniej niż około 150 KM.

Kiedy dokładnie zostaną zaprezentowane nowe modele i20 oraz Tucson? Zarówno miejski kompakt, jak i rodzinny SUV zadebiutują w połowie 2026 roku.

Źródło: motofilm.pl