Ten SUV za 104 728 zł jest przygotowany na zimę. Ma napęd 4×4, tryby jazdy i bagażnik 551 litrów, a przy tym jest tańszy od Dacii Duster

Zima szybko weryfikuje, które SUV-y faktycznie radzą sobie w trudniejszych warunkach. Ten model należy do tych, które poradzą sobie bez problemu, a napęd 4x4 z blokadą jest tego gwarancją.

Ostatni atak zimy dał się we znaki wielu kierowcom. Niektórzy z nich żałują dziś, że przy zakupie samochodu nie zdecydowali się na napęd 4×4. Pojawia się więc pytanie, czy jego wybór zawsze musi oznaczać cenę sięgającą poziomu nieosiągalnego dla większości kupujących? Przejrzałem oferty polskich importerów na najtańsze SUV-y z napędem na cztery koła i znalazłem nowe auto, które bez problemu przewiezie całą rodzinę i poradzi sobie w warunkach prawdziwej zimy.

KGM jest tańsze nawet od Dacii Duster

Żeby wyjechać z salonu nowym Dusterem z napędem 4×4, trzeba dziś przygotować co najmniej 119 300 zł. To wyraźnie ponad psychologiczną barierę 100 tys. zł i po prostu nie każdy ma taką gotówkę albo chce pakować się w kredyt.

W odpowiednim momencie pojawili się Koreańczycy z promocyjną ofertą na SUV-a z prawdziwego zdarzenia. Model ten oferuje nie tylko napęd 4×4 z blokadą i terenowymi trybami jazdy, w tym trybem na śnieg, ale również bardzo duży bagażnik o pojemności 551 litrów. Dla porównania, popularny chiński SUV MG HS oferuje 507 litrów. Nawet Duster nie może pochwalić się tak dużą przestrzenią bagażową, ponieważ w wersji z napędem 4×4 jego bagażnik ma nieco ponad 400 litrów.

KGM Korando - bok, fot. KGM
KGM Korando – bok, fot. KGM

Za dokładnie 104 728 zł można dziś wyjechać z salonu KGM Korando z 4×4. Jest to cena obniżona z katalogowych 117 490 zł, co ma szczególne znaczenie w momencie, gdy zimowe warunki dały się we znaki kierowcom. Co istotne, oferta dotyczy auta z roku produkcji 2025, a nie starszych egzemplarzy, jak w przypadku części promocyjnych SUV-ów z Chin, które często pochodzą jeszcze z 2024 roku (tak jak HS-y za 89 900 zł).

Wyposażenie potrafi pozytywnie zaskoczyć

Koreańczycy podzielili gamę Korando na trzy wersje wyposażenia: Joy, Adventure oraz Wild. Najtańsza z nich to Joy i wcale nie oznacza wersji ogołoconej. Już w standardzie oferuje między innymi:

  • wiele poduszek powietrznych, w tym boczne i kurtynowe
  • system kontroli zjazdu i ruszania na wzniesieniu
  • system automatycznego hamowania awaryjnego
  • asystenta pasa ruchu
  • kamerę cofania
  • tylne czujniki parkowania
  • światła do jazdy dziennej w technologii LED
  • 10,25-calowy ekran dotykowy z obsługą Android Auto i Apple CarPlay
  • tempomat
  • dwustrefową automatyczną klimatyzację
  • elektryczne szyby
  • 17-calowe felgi aluminiowe

Do pełnego zimowego komfortu brakuje pakietu Winter z podgrzewanymi fotelami. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest on dostępny w tej wersji. Aby go otrzymać, trzeba wybrać wariant Adventure za 115 900 zł i dopłacić kolejne 5000 zł za pakiet.

KGM Korando - tył, fot. KGM
KGM Korando – tył, fot. KGM

Napęd poradzi sobie w trudnych warunkach

Pod maską Korando pracuje silnik 1.5 GDI Turbo o mocy 163 KM, połączony z sześciobiegową manualną skrzynią biegów. Wersja z automatem również jest dostępna, jednak wymaga dopłaty i kosztuje 111 980 zł. Jednostka współpracuje z napędem na cztery koła oraz selektorem trybów jazdy. Do dyspozycji kierowcy są tryby: śnieg, deszcz, bezdroża oraz jazda po asfalcie.

Prześwit wynosi 182 mm, co pozwala bez stresu poruszać się nie tylko po zaśnieżonych drogach, ale także w lekkim terenie.

KGM Korando - cennik wersji z 4x4 z grudnia 2025 roku, fot. motofilm.pl
KGM Korando – cennik wersji z 4×4 z grudnia 2025 roku, fot. motofilm.pl

Największą wadą Korando pozostaje wysokie zużycie paliwa. Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie 8,2 litra na 100 km, jednak w realnych warunkach należy doliczyć około 2 litry, zwłaszcza podczas jazdy w zimowych warunkach, gdy napęd 4×4 pracuje intensywniej. W zamian samochód oferuje jednak trakcję i możliwości, których większość SUV-ów dostępnych w Polsce zwyczajnie nie jest w stanie zapewnić.

Źródło: motofilm.pl