Zakup rodzinnego SUV-a poniżej 100 tys. zł jeszcze kilka lat temu kojarzył się głównie z markami takimi jak Dacia. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Obok modeli pokroju Suzuki Vitary czy Citroena C3 Aircross pojawiają się nawet propozycje z Niemiec. Ta jest szczególnie interesująca ze względu na wysoki prześwit, w praktyce znacznie większy niż deklaruje producent.
To był kiedyś ceniony model z 4×4. Dużym prześwitem nadal zaskakuje
Opel Frontera, niegdyś znany przede wszystkim z terenowych możliwości i napędu 4×4, doczekał się zupełnie nowej odsłony. Choć obecna generacja nie oferuje już napędu na cztery koła, to nadal wyróżnia się dużym prześwitem — przewyższającym konkurentów. W katalogach widnieje wartość 176 mm, jednak od 176 do 220 mm jedynym elementem, który może zetknąć się z podłożem, jest elastyczny chlapacz. W praktyce oznacza to, że do 22 cm przeszkód terenowych auto pokonuje bez ryzyka uszkodzenia podzespołów, w tym zderzaka.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Teraz Frontera jest niedrogim SUV-em rodzinnym
Aktualna Frontera to przystępny cenowo SUV, który chce pełnić rolę samochodu rodzinnego, oferując nawet 7 miejsc. Bagażnik ma 460 litrów,. A cena? Na oficjalnej stronie Opla znajdziemy wersję Edition w kwocie obniżonej o 17 tys. zł. Zamiast katalogowych 109 496 zł, zapłacimy 92 600 zł. To egzemplarz nowy, ale zarejestrowany na dealera. Warto dodać, że to nie jest najniższa historyczna cena. Wcześniej pojawiła się oferta za 83 900 zł, ale dotyczyła auta w białym kolorze. Ten egzemplarz jest szary. Co dostajemy w tej kwocie?

Choć nazywa się Edition, to w praktyce wersja bazowa
Frontera Edition ma przyjemnie brzmiącą nazwę, która może sugerować wersję limitowaną. W rzeczywistości jednak tak nie jest. Opel podzielił gamę modelu na dwie odmiany: Edition i GS, przy czym to właśnie GS jest najtańszą. Czy jednak ubogą? Oto, co oferuje:
- Reflektory przednie Intelli-LED (ECO LED)
- Zdalnie sterowany centralny zamek, składany kluczyk z pilotem
- Elektryczny hamulec postojowy
- Manualną klimatyzację
- Lekko przyciemniane szyby tylne
- Kierownicę z tworzywa, spłaszczoną u góry i dołu, z przyciskami sterowania
- Elektrycznie sterowane lusterka
- Standardową konsolę centralną (bez podłokietnika)
- Samościemniające lusterko wsteczne
- Tylne czujniki parkowania
- Centralną blokadę drzwi
- Elektryczne wspomaganie kierownicy
- Gniazdo USB-C
- Pakiet Bezpieczeństwa z systemem ostrzegania przed kolizją, automatycznym hamowaniem przy niskich prędkościach i tempomatem
- 10-calowe cyfrowe zegary
- Uchwyt i stację do smartfona z łącznością Bluetooth

Silnik hybrydowy sparowany z automatem
Atutem tej oferty jest nowy układ napędowy. Pod maską pracuje 1.2-litrowy, trzycylindrowy silnik benzynowy z turbodoładowaniem, wspierany 48-woltową instalacją mild hybrid (MHEV). Generuje 110 KM i 205 Nm.

Motor współpracuje z 6-biegową automatyczna skrzynią dwusprzęgłową, która przekazuje napęd na przednie koła. Osiągi przedstawiają się następująco:
- 0–100 km/h: 11 s
- prędkość maksymalna: 180 km/h
- średnie zużycie paliwa: 5,2 l/100 km
Dla osób obawiających się o trwałość tej konstrukcji Opel przewidział „Przedłużoną Ochronę Gwarancyjną” – 8 lat lub 160 000 km, w zależności od tego, co nastąpi pierwsze. Warto dodać, że jeśli nie zależy ci na typowo rodzinnym charakterze auta, a jedynie na posiadaniu SUV-a, Opel ma w ofercie również nową Mokkę, także bardzo atrakcyjnie wycenioną.
Źródło: motofilm.pl



