Startował z 138 tys. zł, a teraz za 105 tys. zł prosi o uwagę. Ten hybrydowy SUV z automatem powinien tyle kosztować od początku i jeździłoby ich dziś pełno

Konkurencja w segmencie małych SUV-ów wymusiła odważne decyzje cenowe. Najnowsza oferta na Jeepa Avengera z automatem pokazuje, że walka o klienta trwa w najlepsze.

Można nie przepadać za chińskimi markami, ale jedno jest pewne. Gdyby nie ich ofensywa, o takich obniżkach jak ta na SUV-a od Jeepa moglibyśmy tylko pomarzyć. Spadek ceny o prawie 33 tys. zł praktycznie z dnia na dzień nie zdarza się często. To efekt tego, że Chińczycy zaoferowali Polakom dobrze wyposażone samochody z automatem w bardzo atrakcyjnych cenach. Jeep nie miał wyjścia i zamiast liczyć na przelewy opiewające na 140 tys. zł, musiał pogodzić się z kwotą 105 tysięcy. Dopiero teraz ten model staje się realną alternatywą dla kierowców, którzy do tej pory z konieczności spoglądali w stronę chińskich alternatyw.

Jeep idzie va banque. Najważniejszy model mocno przeceniony

To nie mogło trwać wiecznie. Co z tego, że od kilku tygodni dało się kupić Avengera za około 90 tys. zł, skoro była to wersja z manualną skrzynią biegów. Z moich obserwacji wynika, że klienci coraz rzadziej chcą bawić się w ręczną zmianę biegów. Nie bez powodu nawet Skoda rezygnuje z manualnych przekładni. Jeep nie mógł w nieskończoność utrzymywać wysokich ceny na egzemplarze z automatem, jeśli chciał się jeszcze liczyć na rynku.

Na szczęście w porę to zrozumieli. Dilerzy obniżyli ceny wielu stockowych egzemplarzy z automatem i hybrydą. Na przykład Biały Avenger jest obecnie dostępny za dokładnie 105 380 zł, przeceniony z 138 tys. zł. Ale podobnie wycenione są egzemplarze: żółty, turkusowy i czerwony.

Jeep Avenger
Jeep Avenger, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Co oferuje Jeep Avenger w tej cenie?

Jeep podzielił gamę Avengera na trzy wersje: Longitude, Altitude i Summit. Co ciekawe, egzemplarz oferowany za około 105 tys. zł to środkowa, bardzo dobrze wyposażona wersja Altitude. W standardzie otrzymujemy:

  • Klimatyzację automatyczną
  • Automatyczne światła drogowe
  • 17-calowe lakierowane felgi aluminiowe z oponami 215/60 R17
  • Tempomat adaptacyjny
  • Tylne czujniki parkowania
  • Aktywny system hamowania awaryjnego z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
  • Asystenta zjazdu ze wzniesienia
  • System zarządzania trakcją Selec-Terrain z trybami Normal, Eco, Sport, Snow, Mud i Sand
  • Elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka boczne
  • Bezkluczykowy system uruchamiania przyciskiem Start/Stop
  • Kolorowy zestaw wskaźników TFT 10,25 cala
  • Regulowany manualnie w sześciu płaszczyznach fotel kierowcy
  • Regulowany manualnie w czterech płaszczyznach fotel pasażera
  • Lampy przeciwmgielne LED z doświetlaniem zakrętów
  • Reflektory przednie LED
  • System multimedialny Uconnect z ekranem dotykowym 10,25 cala, Bluetooth, Android Auto i Apple CarPlay

To jednak nie wszystko, bo w tym konkretnym egzemplarzu znalazło się też sporo wyposażenia dodatkowego:

  • Przednie i tylne maty podłogowe Moquette
  • Ogrzewanie przedniej szyby w miejscu wycieraczek
  • Podgrzewane przednie fotele
  • System monitorowania martwego pola
  • Elektrycznie składane lusterka boczne
  • Kamera 360 stopni
  • Bezramkowe lusterko wsteczne z automatycznym ściemnianiem
  • Automatyczne światła drogowe
  • Tempomat adaptacyjny z asystentem centrowania pasa ruchu i wsparciem jazdy w korkach

W praktyce otrzymujemy niemal kompletnie wyposażonego SUV-a oferującego 380 litrów pojemności bagażnika.

Jeep Avenger
Jeep Avenger – bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Najważniejsze, że bogate wyposażenie łączy się z automatem

Zdarzyło mi się testować Skodę Karoq w bardzo bogatej specyfikacji za 180 tys. zł, która miała manualną skrzynię biegów. Obawiałem się podobnej sytuacji tutaj, ale na szczęście Avenger korzysta z układu e-Hybrid. Pod maską pracuje silnik 1.2 o mocy 110 KM z technologią miękkiej hybrydy z instalacją 48 V. Obniża to zużycie paliwa do 4,9 litra na 100 km. Napęd trafia na koła poprzez 6-biegową skrzynię automatyczną.

Najistotniejsza informacja dla potencjalnych nabywców jest taka, że ta jednostka nie ma już praktycznie nic wspólnego z problematycznym 1.2 PureTech. Tutaj mamy rozrząd na łańcuchu, więc temat „paska w oleju” w ogóle nie występuje.

Jeep Avenger - zrzut ekranu oferty za 105 tys. zł, fot. motofilm.pl
Jeep Avenger – zrzut ekranu oferty za 105 tys. zł, fot. motofilm.pl

Na koniec ważne przypomnienie

Choć na polskich drogach Avenger nie jest częstym widokiem, za granicą radzi sobie świetnie. Model cieszy się dużą popularnością przede wszystkim we Włoszech, co może napawać nas dumą, bo ten samochód jest produkowany w Tychach.

Źródło: motofilm.pl