Rywalizacja na rynku motoryzacyjnym nie dotyczy już wyłącznie starcia marek europejskich z chińskimi. Samych producentów z Chin jest dziś na tyle dużo, że coraz częściej konkurują oni bezpośrednio między sobą. Dobrym przykładem jest ostatni ruch MG, które zdecydowało się na wyraźną obniżkę ceny modelu HS z rocznika 2024. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Diler Jaecoo szybko zareagował, wprowadzając bardzo atrakcyjną promocję na model Jaecoo 7.
Jaecoo 7 zaskakuje już nie tylko jakością wykonania, ale też ceną
Gdy Jaecoo 7 debiutowało na polskim rynku, miałem okazję być na premierze i pojeździć tym samochodem. Pierwsze wrażenie było bardzo dobre, a największym zaskoczeniem okazała się dla mnie wysoka jakość zastosowanych materiałów oraz ich precyzyjne spasowanie. Jedyną realną barierą była cena. 139 900 zł za chińskiego SUV-a wydawało się dużą kwotą, niezależnie od tego, jak dobrze jest poskładany. Mimo to model sprzedawał się nieźle, choć nie tak szybko jak równolegle wprowadzona Omoda 5. Z czasem cena spadła do 130 900 zł, a dziś wynosi już 109 900 zł za fabrycznie nowe egzemplarze z 2024 roku, czyli dokładnie tyle, ile trzeba zapłacić za wyraźnie mniejsze Jaecoo 5 oraz Omodę 5. Oferta pojawiła się niemal równocześnie ze startem promocji na MG HS z 2024 roku w cenie 89 900 zł. Jaecoo dorzuca też symboliczny, ale efektowny dodatek w postaci… choinki.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5
Dwie wersje, ale skupmy się na wariancie „Urban”
Jaecoo podzieliło gamę modelu 7 na dwie wersje wyposażenia. Urban oraz Offroad. Różnią się kilkoma detalami, ale kluczowa jest różnica w napędzie. Urban to przedni napęd, Offroad oferuje napęd na cztery koła. Ponieważ promocja dotyczy wersji Urban, to właśnie na niej się skupimy.
W standardzie Jaecoo 7 Urban oferuje między innymi:
- 8 poduszek powietrznych
- Tempomat adaptacyjny z funkcją utrzymywania pasa ruchu
- System monitorowania martwego pola
- Inteligentny system kontroli prędkości
- System zapobiegania niekontrolowanej zmianie pasa ruchu
- Automatyczne hamowanie awaryjne
- Asystent ruchu poprzecznego przy cofaniu z funkcją hamowania
- Felgi aluminiowe 19 cali w kolorze czarnym
- Reflektory LED i tylne światła LED
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- System kamer 540 stopni
- Relingi dachowe
- Dach panoramiczny
- Elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
- System multimedialny z ekranem 13,2 cala
- Nawigację satelitarną
- Skórzaną tapicerkę
- Podgrzewane przednie fotele z elektryczną regulacją
- Dwustrefową klimatyzację automatyczną
- System bezkluczykowego dostępu i uruchamiania pojazdu
Pod względem wymiarów Jaecoo 7 wypada bardzo solidnie. Samochód mierzy 4,5 metra długości i oferuje 564 litry pojemności bagażnika lub 1349 litrów po złożeniu tylnej kanapy. To więcej niż w przypadku MG HS, które oferuje 507 litrów.

Benzynowe Jaecoo 7 to rozsądny wybór
Pod maską Jaecoo 7 zamontowano benzynowe 1.6 z turbodoładowaniem. Jednostka generuje 147 KM i 275 Nm momentu obrotowego. Współpracuje z siedmiobiegową, dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów DCT i w wersji Urban napędza przednie koła. To dokładnie ten sam silnik, który znamy z Omody 5.
Przyspieszenie do „setki” zajmuje 10,3 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 7 litrów na 100 kilometrów. Realnie trzeba doliczyć około 1,5 litra, ale nawet wtedy trudno mówić o rozczarowaniu, zwłaszcza na tle niektórych konkurentów, takich jak Jetour Dashing.

W ofercie znajduje się również wersja hybrydowa, którą miałem okazję testować podczas majówki. Faktycznie potrafi ona przejechać ponad 1000 km bez tankowania i ładowania, jednak nadmiar mocy i brak mechanicznej blokady mechanizmu różnicowego sprawiają, że jest mniej przewidywalna od słabszej wersji benzynowej. Dochodzą do tego inne ograniczenia, takie jak okazjonalne rozładowywanie akumulatora przy jeździe autostradowej i wyraźne ograniczanie osiągów. Nie bez powodu, mimo zupełnie innej technologii, nie jest ona znacząco droższa od klasycznego Jaecoo 7 w wersji Offroad.
Źródło: motofilm.pl



