Rodzinne samochody to nie tylko SUV-y. Warto zwrócić uwagę także na coraz rzadziej wybierany segment kombi. W ostatnich miesiącach bardzo ciekawa rywalizacja cenowa, nie tylko z SUV-ami, ale także z ofertami marek chińskich, wymusiła znaczące obniżki cen. Efekt jest taki, że dziś można wyjechać z salonu prawdziwie rodzinnym autem z bagażnikiem o pojemności 620 litrów i silnikiem 1.5 l za niecałe 100 tys. zł.
Seat ma się bardzo dobrze
Był taki okres, gdy wiele osób obawiało się o przyszłość hiszpańskiej marki. Mówiło się nawet o jej zamknięciu, ponieważ jako jedna z nielicznych nie zamierzała wchodzić w elektryfikację. A właściwie nie miała na to środków. Paradoksalnie to właśnie uchroniło ją przed potężnym kryzysem, który dotknął między innymi Forda. Dziś Seat sprzedaje rekordową liczbę samochodów, między innymi dlatego, że wciąż oferuje praktyczne modele z silnikami spalinowymi.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Seat Leon Sportstourer nadal oferowany jest pod marką Seat, mimo że ten sam model występuje również jako Cupra. Wersja od Seata jest wyraźnie tańsza. Po ostatnich obniżkach cen można wyjechać z salonu Leonem Sportstourerem za 96 900 zł (katalogowo 115 100 zł). To o tyle ciekawa propozycja, że żaden SUV, nawet z Chin, nie oferuje w tej cenie tak dużego bagażnika. 620 litrów w standardzie lub 1600 litrów po złożeniu tylnych siedzeń to wynik, który dosłownie zawstydza „Omodę i spółkę”. Dla porównania Omoda 5 oferuje około 450 litrów pojemności, MG HS 507 litrów, a Baic 5 jedynie 350 litrów. Wszystkie te modele są przy tym droższe.

Trzystrefowa klimatyzacja w standardzie to rzadkość
Najważniejsze jest jednak to, że Seat w porę zdał sobie sprawę, iż skromnym wyposażeniem rynku nie zdobędzie. Dlatego w ostatnich miesiącach producent przeanalizował ofertę i już w wersji podstawowej zadbał o solidny poziom wyposażenia. W standardzie znajdziemy między innymi:
- Relingi dachowe w kolorze czarnym
- Światła do jazdy dziennej LED oraz przednie i tylne światła ecoLED
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka boczne
- Funkcję rozpoznawania mowy oraz sterowanie głosowe
- Trzystrefową automatyczną klimatyzację
- Elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu
- Cyfrowy zestaw wskaźników
- Duży ekran dotykowy
- Szyby boczne i tylne ze szkła termoizolacyjnego
- Pakiet praktyczny obejmujący czujnik deszczu i automatyczne opóźnione wyłączanie świateł
- Podłokietnik z przodu
- Fotel kierowcy z regulacją podparcia odcinka lędźwiowego
- Wielofunkcyjną kierownicę obszytą skórą
- Podgrzewane przednie fotele
- Kamerę cofania
- Kompletny pakiet systemów bezpieczeństwa
- 16-calowe felgi aluminiowe DESIGN
To zdecydowanie nie jest wyposażenie, którego trzeba się wstydzić. Warto dodać, że obsługa wszystkich funkcji jest prosta i intuicyjna, a menu w pełni spolszczone, w przeciwieństwie do wielu samochodów z Chin. Na plus należy zapisać także pięcioletnią gwarancję z limitem do 150 tys. km. Co ciekawe, Seat na wybranych rynkach testuje ośmioletnią gwarancję. Od 2026 roku zacznie ona obowiązywać w Holandii i niewykluczone, że w przyszłości trafi również do Polski. Byłaby to ciekawa alternatywa wobec siedmioletnich gwarancji oferowanych przez marki z Azji.

Silnik, który sprawdzi się w podróżach
Szybkie spojrzenie pod maskę ujawnia motor 1.5 TSI o mocy 115 KM, połączony z sześciobiegową manualną skrzynią biegów. To znana i całkiem żwawa jednostka, która pozwala osiągnąć 200 km/h, co miałem okazję sprawdzić na niemieckiej autostradzie. Dziś niewiele silników w tej klasie jest w stanie zaoferować podobne możliwości. Jak pokazuje przykład 163-konnej hybrydy z Chin, czasem nawet osiągnięcie 150 km/h bywa wyzwaniem.

Leon prowadzi się bardzo pewnie i wyraźnie lepiej niż SUV-y, głównie dzięki niżej położonemu środkowi ciężkości oraz mniejszym oporom powietrza. To sprawia, że jest bardzo dobrym wyborem do długich podróży autostradowych.
Silnik 1.5 TSI zużywa również stosunkowo niewiele paliwa. Producent deklaruje spalanie na poziomie od 5,6 do 5,9 l na 100 km w cyklu mieszanym oraz emisję CO2 wynoszącą 134 g/km.
Źródło: motofilm.pl



