Toyota RAV4 od wielu lat jest jednym z najchętniej wybieranych SUV-ów. Mimo że cena zakupu nie jest niska, bo obecnie trzeba przygotować minimum 166 100 zł, klienci doceniają japońską propozycję za praktyczność i niezawodny napęd hybrydowy. Omoda w 2026 roku zamierza bezpośrednio uderzyć w RAV4 zupełnie nowym modelem. Ma on niecałe 4,7 m długości i trafi do sprzedaży w styczniu. Co więcej, wyraźnie widać inspirację stylistyką Lexusa, czyli… luksusowej marki Toyoty.
Chińczycy bez hamulców. W styczniu w sprzedaży pojawi się nowy model
Chery, Jaecoo i Omoda wydają się zachłyśnięci sukcesem w Polsce. Trudno się temu dziwić, bo wszystkie trzy marki w ciągu zaledwie półtora roku osiągnęły bardzo dobre wyniki sprzedaży. Omoda 5 i Jaecoo 7 od września 2024 roku schodzą jak ciepłe bułeczki, notując sprzedaż na poziomie +500 egzemplarzy miesięcznie. Chery pojawiło się na rynku zaledwie kilka miesięcy temu, a już zrobiło się o nim głośno za sprawą najmniejszego hybrydowego SUV-a w cenie 95 900 zł.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Marki z Chin zamierzają atakować dalej, coraz odważniej i w coraz trudniejszych segmentach. Omoda wejdzie w styczniu do Polski z modelem 7, który jest wyraźnie większy od Omody 5, ale jednocześnie sporo mniejszy od Omody 9. Dzięki temu jego cena zostanie wycelowana w okolice 145 tys. zł, co oznacza bezpośredni atak na Toyotę RAV4. Oficjalnych cen w Polsce jeszcze nie ma, ale znamy już ofertę na najwyższą wersję silnikową z Hiszpanii. Tam wersja PHEV kosztuje 42 901 euro, czyli w przeliczeniu około 180 tys. zł. Trzeba jednak zaznaczyć, że chodzi o wariant hybrydowy typu plug-in o mocy 280 KM i zasięgu przekraczającym 1200 km. Bezpośredni konkurent Toyoty RAV4 w wariancie z wtyczką kosztuje minimum 215 200 zł.

Warto zwrócić uwagę na sprytny zabieg stylistyczny. Design Omody 7 wyraźnie nawiązuje do Lexusa RX, co widać chociażby po wysuniętym „dziobie” w charakterystycznym stylu tej marki. Nie jest to przypadek, ponieważ dla wielu klientów wybierających Toyotę RAV4 częstym marzeniem jest właśnie Lexus RX. Główną przeszkodą pozostaje jednak jego wysoka cena.

Jak przystało na Omodę, w standardzie bogate wyposażenie
Chińskie marki przyzwyczaiły już klientów do tego, że nie oszczędzają na wersjach podstawowych. Nawet podczas jazdy Omodą 5 w wersji Comfort za 104 500 zł zwracałem uwagę na wysoką jakość materiałów, bardzo dobre spasowanie elementów oraz bogate wyposażenie. W Omodzie 7 będzie podobnie, ale pojawią się również nowości. Jedną z nich jest przesuwny ekran centralny o przekątnej 15,6 cala. Auto otrzyma także bardziej zaawansowany wyświetlacz HUD oraz inteligentne podświetlenie ambientowe. Na liście wyposażenia znajdziemy również:
- Komplet poduszek powietrznych, w tym przednią, środkową z przodu, boczne i kurtynowe
- 19-calowe felgi aluminiowe
- Pełne reflektory LED
- Światła do jazdy dziennej LED
- Tylne światła LED
- Automatyczną aktywację reflektorów oraz czujnik deszczu
- System multimedialny z 15,6-calowym ekranem dotykowym obsługującym Apple CarPlay i Android Auto
- Bezprzewodową ładowarkę do kompatybilnych smartfonów
- Dwustrefową automatyczną klimatyzację
- Elektryczne szyby
- Wielofunkcyjną kierownicę z regulacją wysokości i zasięgu
- Kamerę cofania
- 19 systemów wsparcia kierowcy ADAS
- System eCall
Omoda 7 mierzy 4,66 m długości, 1,87 m szerokości i 1,67 m wysokości. Rozstaw osi wynosi 2,72 m. Dla porównania obecna generacja Toyoty RAV4 ma 4,6 m długości, 1,85 m szerokości, 1,64 m wysokości i 2,69 m rozstawu osi. Omoda 7 jest więc większa, co powinno przełożyć się na większą ilość miejsca na tylnej kanapie. Skorzysta na tym również bagażnik, którego pojemność wynosi ponad 600 litrów.

Pod maską silnik benzynowy z napędem AWD oraz napęd hybrydowy
Nie będzie benzynowej wersji z napędem na przód. Omoda stawia na dwa warianty napędowe. Pierwszy to benzynowe AWD z silnikiem 1.6 T GDi o mocy 147 KM. Drugi to napęd hybrydowy oparty na jednostce 1.5 l o łącznej mocy około 280 KM. Oba układy miałem okazję testować w innych modelach grupy, czyli w Jaecoo 7 Offroad oraz Chery Tiggo 8 PHEV.

W przypadku Jaecoo 7 zaskoczyła mnie naprawdę wysoka jakość pracy napędu na cztery koła, choć trzeba liczyć się z dużym zużyciem paliwa. W Chery Tiggo 8 ICE, nawet bez AWD, spalanie na poziomie 10 litrów było absolutnym minimum. Hybryda jest natomiast oszczędna i bardzo dynamiczna w zakresie prędkości od 120 do 180 km/h, choć ma problemy z trakcją na mokrej nawierzchni. Po cichu liczę, że w Omodzie 7 system kontroli trakcji zostanie dopracowany.
Źródło: motofilm.pl



