Od 2023 roku stoi w salonie, ma automat i cenę 65 900 zł. Dealer najwyraźniej nie wie, co z nim zrobić

Bywają samochody, które teoretycznie powinny sprzedać się od ręki, a mimo to nikt po nie nie sięga. Ten japoński miejski hatchback jest idealnym przykładem takiej sytuacji.

Zdarzało się już, że samochody stały w salonach po dwa albo trzy lata i nikt ich nie chciał. Najczęściej dotyczyło to modeli wyjątkowo słabo skonfigurowanych, zwykle z manualną skrzynią biegów, albo takich, za którymi ciągnie się zła historia. Wystarczy wspomnieć silniki PureTech koncernu Stellantis i całą masę takich pojazdów, o których zreszta pisałem. W tym przypadku nie ma ani jednego, ani drugiego problemu. To auto uchodzi za praktycznie bezawaryjne, ma automatyczną skrzynię biegów i kosztuje 65 900 zł. Pojawia się więc pytanie, o co tu właściwie chodzi?

Nowy samochód, który mentalnie zatrzymał się dekadę temu

U Japończyków w ostatnich latach sporo się zmieniło. Do oferty trafiły nowe modele, ale głównie są to konstrukcje bazujące na samochodach Renault. Jedynie Outlander pozostaje autorskim projektem i tylko na niego producent oferuje dłuższą 8-letnią gwarancję. Z katalogów wypadł też Space Star, który nigdy nie zdobył rynku.

Problem w tym, że ten model oferowany jest od 2012 roku i od tamtej pory (poza liftingiem w 2019 roku) praktycznie się nie zmienił. Świat przez trzynaście lat poszedł mocno do przodu, więc po zajęciu miejsca za kierownicą łatwo odnieść wrażenie, że cofamy się w czasie o dobrą dekadę. Czy to jednak wada. To zależy od punktu widzenia.

Można stawiać na nowoczesne, niesprawdzone rozwiązania i później zastanawiać się, czy samochód dojedzie z punktu A do punktu B. Tutaj takich obaw nie ma praktycznie nikt. Silnik 1.2 to stara, prosta konstrukcja. Nie jest mocna, bo oferuje zaledwie 71 KM, ale odwdzięcza się spokojną eksploatacją i średnim spalaniem na poziomie około 6,5 litra na 100 km.

Mitsubishi Space Star 2022
Mitsubishi Space Star (2022), fot. Mitsubishi

Ten konkretny egzemplarz współpracuje dodatkowo z automatyczną przekładnią CVT. To rozwiązanie dobrze znane chociażby z Toyoty. Skrzynia CVT działa inaczej niż klasyczny automat, dlatego przy mocniejszym wciśnięciu gazu silnik długo utrzymuje wysokie obroty, co objawia się charakterystycznym „wyciem”. Przy płynnej jeździe i delikatnej pracy pedałem przyspieszenia ten efekt praktycznie nie występuje.

Wyposażenie obejmuje najważniejsze elementy

Sprawdźmy więc, co faktycznie oferuje. Fajerwerków tu nie ma i przy tej cenie nikt rozsądny się ich nie spodziewa. Na pokładzie znajdziemy jednak wszystko, co niezbędne do codziennej jazdy.

  • Zestaw głośnomówiący Bluetooth
  • Stację multimedialną Intouch z 7 calowym ekranem dotykowym
  • Bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay
  • Cztery głośniki
  • Czołowe boczne i kurtynowe poduszki powietrzne
  • Immobilizer
  • System stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji
  • System wspomagania ruszania na wzniesieniu
  • Układ ABS i wspomaganie nagłego hamowania
  • Komputer pokładowy
  • Regulację wysokości kierownicy
  • Wielofunkcyjną kierownicę obszytą skórą
  • Skórzane obszycie gałki zmiany biegów
  • Składaną tylną kanapę w proporcji 60 do 40
  • Półkę bagażnika
  • Podgrzewane lusterka zewnętrzne
  • Regulację wysokości fotela kierowcy
  • Elektryczne szyby przednie i tylne
  • Klimatyzację manualną
  • Zdalnie sterowany zamek centralny
  • 14 calowe stalowe felgi
  • Czujnik deszczu i zmierzchu

I właściwie tyle. Dla części kierowców takie wyposażenie to nawet zaleta. Im mniej elektroniki, tym mniej rzeczy, które mogą się zepsuć. Wsiadasz, wybierasz „D” i po prostu jedziesz. Bez komunikatów asystentów i bez stresu.

Mitsubishi Space Star 2022
Mitsubishi Space Star (2022), fot. Mitsubishi

No to gdzie jest problem?

Pierwszym z nich jest rocznik. To egzemplarz z 2023 roku, więc formalnie zaraz będzie wchodził w czwarty rok życia. Przez cały ten czas stał w salonie i według deklaracji dealera ma przebieg 1 kilometra. Przez 3 lata nie doczekał się odpowiedniej promocji.

Drugi problem jest poważniejszy i nazywa się konkurencja. MG oferuje dziś MG3 w bogatej wersji wyposażenia Excite za 59 900 zł. Co prawda bez automatu, ale rocznik młodszy. Dacia również mocno obniżyła ceny, a Sandero za równe 60 tys. zł z 2025 roku wydaje się po prostu rozsądniejszym wyborem.

Mitsubishi Space Start z CVT za 65 900 zł, zrzut ekranu, fot. motofilm.pl
Mitsubishi Space Start z CVT za 65 900 zł, zrzut ekranu, fot. motofilm.pl

W tym kontekście 65 900 zł wciąż jest za wysoką kwotą. Gdyby cena spadła do poziomu 54 albo 55 tys. zł, a w idealnym scenariuszu do okolic 49 900 zł, ten samochód zniknąłby z salonu błyskawicznie. Dodatkowo mówiłaby o nim cała Polska, bo stałby się najtańszym nowym autem na rynku.

A gdyby jeszcze dodać, że ma automat i praktycznie się nie psuje, algorytmy naprawdę miałyby co kochać.

Źródło: motofilm.pl