Tesla wreszcie wprowadza do Polski auto, które kosztuje wyraźnie mniej niż 200 tys. zł. Nowy wariant Modelu 3 jest tańszy od Premium dokładnie o tyle, ile wynosi standardowe dofinansowanie rządowego programu „NaszeAuto”. Co najlepsze – wciąż można o nie wnioskować. Wraz z debiutem wersji Standard sytuacja chińskich marek BYD i XPeng robi się poważnie skomplikowana.
Tesla zrobiła to, co zapowiadała. Model 3 doczekał się dużo tańszej wersji Standard
W porównaniu z wersją Premium jest aż o 30 tys. zł taniej. To dokładnie tyle, ile wynosi minimalne dofinansowanie na zakup elektryka w rządowym programie – a więc jeśli ktoś nie ma ochoty na papierologię, po prostu bierze Model 3 Standard, a i tak płaci mniej. Z kolei ci, którzy skorzystają z programu, mogą finalnie zejść do 144 990 zł, a nawet 133 990 zł przy najwyższym poziomie dofinansowania.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Konfigurator Modelu 3 Standard już działa
Nie każdy potrzebuje zasięgu przekraczającego 700 km, jak w odmianie Premium. 534 km w wersji Standard nadal robi świetne wrażenie. Szczególnie, że o podobnym zasięgu elektryki pokroju Geely EX5 czy Leapmotor C10 EV mogą tylko pomarzyć.
Nowa Tesla zużywa średnio około 13 kWh/100 km, co jest wynikiem z kategorii „top w segmencie”. Do tego pozostaje naprawdę szybka: 0–100 km/h w 6,2 s i ma napęd na tył.

Co się zmieniło względem droższej wersji? Mniej niż myślisz
Nie trzeba się obawiać, że Tesla usunęła elementy wpływające na codzienny komfort. Z nowości jest przeprojektowana dźwignia kierunkowskazów, podgrzewane dysze spryskiwaczy, a samochód stoi na 18-calowych felgach Prism, zaprojektowanych nie tylko z myślą o niższym zużyciu energii, ale też o wolniejszym zużywaniu opon. Wielu użytkowników elektryków skarży się, że ich auta „kończą” opony po kilku miesiącach. W Modelu 3 Standard ma być pod tym względem znacznie lepiej, choć potwierdzą to dopiero realne testy w dłuższej perspektywie.
Oczywiście jest również pełny dostęp do funkcji z aplikacji mobilnej, takich jak zdalna klimatyzacja, Sentry Mode czy Tryb Psa. Do tego dochodzi elektrycznie otwierana klapa bagażnika, pod którą kryje się 594-litrowa przestrzeń.
Wyposażenie Modelu 3 Standard obejmuje m.in.:
- 15,4-calowy ekran dotykowy
- reflektory adaptacyjne
- kierownicę z ręczną regulacją
- tekstylny dekor
- ręcznie regulowane nawiewy w drugim rzędzie
- wegańską skórę z tekstylnymi wstawkami
- podgrzewane fotele przednie
- elektrycznie składane lusterka boczne
- amortyzatory pasywne
- szklany dach
- dwie ładowarki bezprzewodowe.
Czego więc nie ma w tańszej wersji (oprócz słabszego silnika i mniejszego zasięgu)?
- 8-calowego ekranu w drugim rzędzie
- konfigurowalnego oświetlenia ambientowego
- elektrycznie regulowanej kierownicy
- wykończenia z mikrozamszu
- perforowanej skóry
- wentylowanych foteli
- podgrzewanych siedzeń w drugim rzędzie
- automatycznie przyciemnianych i elektrycznie regulowanych lusterek
- adaptacyjnego zawieszenia tłumiącego zależnie od częstotliwości

Nowa wersja Modelu 3 mocno uderza w Xpenga i BYD-a
Nie jest tajemnicą, że z Modelem 3 rywalizują przede wszystkim XPeng P7 i BYD Seal. Oba modele mają teraz poważny problem, bo ich najtańsze odmiany kosztują odpowiednio 216 900 zł i 215 900 zł. To ogromna różnica względem nowej wersji Tesli.
Co najważniejsze – nie ma istotnych różnic w zasięgu:
- XPENG P7: do 576 km
- BYD Seal: do 570 km
- Tesla Model 3 Standard: 534 km
Parametry tych modeli są bardzo zbliżone, ale cena Tesli jest o dziesiątki tysięcy złotych niższa. Ewentualnej szybszej odpowiedzi można oczekiwać od BYD-a, bo Xpeng z nowym (rewolucyjnym) P7 na pewno nie zejdzie poniżej 200 tys. zł.
Źródło: motofilm.pl



