Brytyjsko-chiński producent MG bardzo lubi obniżać ceny swoich samochodów w grudniu. Można powiedzieć, że właściwie przyzwyczaił nas do tego, że w ostatnim miesiącu roku chętnie pozbywa się zapasów magazynowych, kusząc naprawdę niskimi ofertami. W 2023 roku zrobiono to z hybrydowym MG3: model, który kosztował 87 950 zł, w grudniu można było kupić za 71 450 zł. A mówimy przecież o miejskim aucie hybrydowym o mocy 195 KM (miałem okazję testować). Co MG przygotowało tym razem?
Czas na wyprzedaż starszych ZS-ów
Promocja na MG3 w tym roku nie miałaby sensu. Importer doskonale o tym wie. Model zaliczył bardzo słaby wynik w testach zderzeniowych Euro NCAP, do tego stopnia, że specjaliści wręcz odradzali jego zakup. Firma musiała więc postawić na drugi najtańszy samochód w ofercie.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Padło na ZS-a, czyli małego SUV-a, który nie jest tak popularny jak HS, ale pozostaje całkiem przyzwoitą propozycją. Uwaga: chodzi o starszą wersję, MG ZS Classic, czyli pierwszą generację produkowaną do 2024 roku. Nadal stoją w magazynach egzemplarze dostępne od ręki, a na oficjalnej stronie MG działa jeszcze zakładka poświęcona tej odmianie.

Cenę auta obniżono z katalogowych 88 450 zł do 79 900 zł. Nie jest to poziom, który zwala z nóg — zwłaszcza że za 79 900 zł można dziś kupić choćby 7-osobowe SWM. Dlatego dilerzy dorzucają przedpłaconą kartę paliwową o wartości 4147 zł. Ma wystarczyć na 10 tys. km, choć w praktyce nie wystarczy: wyliczenia oparto na katalogowym spalaniu 6,6–7,2 l/100 km. Realnie trzeba przyjąć 8,5–9 litrów, co oznacza, że karta pokryje paliwo na mniej więcej 7500–8000 km. I tak całkiem nieźle.
Co oferuje MG ZS Classic z 2024 roku?
MG podzieliło gamę tego modelu na dwie wersje — Excite i Exclusive. Diler oferuje bogatszą odmianę Exclusive, wyposażoną m.in. w:
- 6-głośnikowy system audio z dźwiękiem 3D
- radio DAB, MP3, AUX/USB
- kolorowy ekran dotykowy 10,1″
- nawigację
- Apple CarPlay™ i Android Auto™
- kamerę cofania oraz kamerę 360°
- wirtualny kokpit
- alufelgi 17″
- liczne systemy bezpieczeństwa: LDW, LKA, ARP, TPMS, ESP, ELK, AEBS i inne
- komplet poduszek powietrznych (w tym kurtynowe)
- reflektory LED, światła przeciwmgłowe, funkcję „Follow Me Home”
- podgrzewane, składane elektrycznie lusterka
- czujniki deszczu, tempomat, klimatyzację sterowaną z ekranu
- tapicerkę w stylu skórzanym
- elektryczną regulację fotela kierowcy (6 kierunków) i fotela pasażera (4 kierunki)
Jest więc wszystko, czego potrzeba do codziennej, komfortowej jazdy. Warto też wspomnieć, że bagażnik mieści 448 litrów — niemal tyle samo, co benzynowa Omoda 5 (442 litry).

Silnik swoje spali, dlatego dorzucają kartę paliwową
Pod maską pracuje 1,5-litrowa wolnossąca jednostka VTi-Tech o mocy 106 KM. To konstrukcja nie najnowsza, ale sprawdzona. Przyspiesza do 100 km/h w 10,9 s i rozpędza się do 175 km/h.
Trzeba jednak naprawdę liczyć się z wysokim spalaniem: wspomniane 8,5–9 l/100 km w codziennej jeździe to norma, ale na autostradzie przy 140 km/h zużycie potrafi przekroczyć 10 litrów. Dla kierowcy pokonującego 10–15 tys. km rocznie nie będzie to wielkie obciążenie, ale przy przebiegach powyżej 30 tys. km rocznie może już stanowić problem. W takiej sytuacji lepiej rozważyć hybrydę w nowej wersji, kosztującą 96 400 zł.

Na koniec warto zaznaczyć, że mimo rocznika produkcji 2024, auto obejmie pełna 7-letnia gwarancja liczona od 2025 roku, a więc obowiązująca aż do 2032.
Źródło: motofilm.pl



