Chińskie samochody oferowane w Polsce mają zazwyczaj autorskie konstrukcje. Są jednak marki, które wolały porozumieć się z uznanym producentem i po prostu odkupić od niego silnik. Forthing dogadał się z Mitsubishi i dzięki temu pod maską jego modeli pracuje japońska jednostka. Choć wydaje się, że to przepis na sukces, bo Mitsubishi kojarzy się z bezawaryjnymi napędami, to egzemplarze z 2024 roku wciąż stoją niesprzedane. Naliczyłem co najmniej 22 takie auta w Polsce.
Forthing miał świetny start, ale dziś jest trochę gorzej
Forthing to jedna z najbardziej rozpoznawalnych chińskich marek w Polsce. Popularność zdobyła przede wszystkim SUV-em przypominającym Lamborghini Urusa. Klienci docenili również przestronnego i luksusowo wykończonego minivana U-Toura. W sieci pojawiało się mnóstwo materiałów wychwalających te modele jako tanie i najbardziej sensowne alternatywy dla europejskich aut.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Sprzedaż wygląda jednak zupełnie inaczej niż jeszcze pół roku temu. W październiku znalazło się 49 nabywców, ale w listopadzie już tylko 29. Daleko do rekordu z lipca 2025 roku, gdy sprzedano 105 aut. Importer i dealerzy, zachłyśnięci początkowym sukcesem, sprowadzili zbyt wiele aut i w efekcie na placach wciąż stoją niesprzedane egzemplarze z 2024 roku. T-Five i U-Tour w liczbie 22 sztuk widnieją tylko na jednym portalu ogłoszeniowym, a realna liczba może być jeszcze większa. Za chwilę będą to samochody dwuletnie.

Co zaskakujące, sprzedawcy nie zachowują się tak, jakby chcieli się ich szybko pozbyć. Ceny praktycznie nie spadły. T-Five kosztuje minimum 126 tys. zł, a U-Tour 139 900 zł. To symboliczne obniżki, bo pierwszy kosztował w 2024 roku 129 900 zł, a drugi 149 900 zł.
Te auta są bardzo dobrze wyposażone
Zarówno T-Five, jak i U-Tour mogą pochwalić się bogatym wyposażeniem. U-Tour, oprócz siedmiu miejsc, oferuje szeroką listę elementów:
- Poduszki powietrzne, w tym boczne i kurtyny powietrzne
- ABS z EBD, ESP, ASR
- Asystent ruszania na wzniesieniu
- Asystent zjazdu ze wzniesienia
- LDW ostrzegający przed niezamierzoną zmianą pasa
- FCW ostrzegający o ryzyku kolizji z przodu
- RCTA monitorujący ruch za pojazdem
- BSD monitorujący martwe pole
- Automatyczna zmiana świateł drogowe/mijania
- EPB z funkcją Auto Hold
- Punkty ISOFIX w drugim rzędzie
- LED-owe reflektory i światła do jazdy dziennej
- Alarm i immobiliser
- TPMS monitorujący ciśnienie w oponach
- Cyfrowe zegary 10,25 cala
- Ekran multimediów 10,25 cala
- Kamery 360 stopni 2D/3D
- Smartphone MirrorLink
- Kierownica wielofunkcyjna obszyta skórą ekologiczną
- Nagłośnienie z Bluetooth i 8 głośnikami
- Radio FM/AM/DAB+
- Router Wi-Fi
- Rejestrator jazdy w lusterku
- Porty USB
- Siedem miejsc w układzie 2 + 2 + 3
- Tempomat
- Tryby jazdy Eco, Normal i Sport
- Klimatyzacja automatyczna z filtrem PM 2,5 i nawiewami na drugi i trzeci rząd
- Fotel kierowcy regulowany elektrycznie z masażem
- Fotel pasażera regulowany elektrycznie
- Fotele drugiego rzędu regulowane elektrycznie
- Fotele przednie i drugiego rzędu podgrzewane i wentylowane
- Kanapa trzeciego rzędu składana na płasko
- Stoliki w oparciach foteli przednich
- Elektryczne wspomaganie kierownicy
- Przycisk Start/Stop
- Czujniki parkowania tylne
- Centralny zamek z bezkluczykowym dostępem
- Czujnik zmierzchu i deszczu
- Elektryczne szyby z funkcją automatycznego otwierania i zamykania
- Zdalne sterowanie szybami
- Lusterka regulowane, składane i podgrzewane z pamięcią ustawień
- Lusterko wewnętrzne z powłoką antyodblaskową
- Podświetlane lusterka w osłonach przeciwsłonecznych
- Centralny port na telefon
- Klimatyzowany schowek
- Elektryczna klapa bagażnika
- Felgi aluminiowe 18 cali
- Dach panoramiczny otwierany elektrycznie
- Tapicerka z ekoskóry
- Zderzaki w kolorze nadwozia
- Lusterka zewnętrzne w kolorze nadwozia
- Zapasowe koło 17 cali
Problem w tym, że systemy bezpieczeństwa nie działają tak, jak powinny
Choć lista wyposażenia wygląda imponująco, to systemy bezpieczeństwa pozostawiają wiele do życzenia. Wielu dziennikarzy w niezależnych testach zwraca uwagę, że działają źle albo w ogóle nie działają. W praktyce byłoby lepiej, gdyby ich po prostu nie było. W efekcie część klientów ucieka do Baica 5 w wersji Business, który sprzedaje się znakomicie właśnie dlatego, że tych systemów nie posiada. I przy okazji jest znacznie tańszy (99 900 zł).

Japoński silnik. Może to jednak wada? Dla niektórych na pewno
Brak realnych obniżek to tylko część problemu. Drugą jest silnik 1.5 od Mitsubishi o mocy 177 KM, którym importer chwali się w materiałach reklamowych. Faktycznie to konstrukcja japońska, dość prosta i raczej bezawaryjna.
Problem polega na tym, że samochody wyposażone w tę jednostkę spalają ogromne ilości paliwa. Testując U-Toura zauważyłem, że 10 litrów na komputerze pokładowym pojawia się niemal zawsze. Wyjazd na autostradę i jazda 140–150 km/h oznacza wartości rzędu 13 litrów. Co gorsza, komputer zaniża wyniki o około 25 procent. W efekcie realne spalanie jest jeszcze wyższe, a koszty utrzymania bardzo dotkliwe.
Importer proponuje montaż instalacji LPG za symboliczną złotówkę. To rozwiązanie, które faktycznie mocno obniża koszty. Nie każdy jednak chce wozić butlę z gazem w rodzinnym samochodzie. Zaś alternatywy w postaci znacznie bardziej ekonomicznych wariantów hybrydowych są drogo wycenione. T-Five HEV kosztuje 155 900 zł, a U-Tour HEV 169 900 zł.

Co dalej?
W 2026 roku będzie jeszcze trudniej sprzedać egzemplarze z 2024 roku. Dwuletnie auta nigdy nie mają łatwo. Można więc oczekiwać, że wkrótce zostaną poważnie przecenione, być może do poziomu Baica 5 Business, czyli około 100 tys. zł. Kto będzie cierpliwy, może na tym sporo zyskać, o ile zaakceptuje wysokie spalanie.
Źródło: motofilm.pl



