To nie jest tak, że samochód marki premium musi być automatycznie porównywany wyłącznie do innych marek premium. Bardzo często rozsądniejszym wyborem okazuje się model mniej prestiżowy, który pod względem osiągów, spalania czy gabarytów wcale mocno nie odstaje (albo jest lepszy), a przy okazji pozwala zaoszczędzić sporo pieniędzy przy zakupie. Właśnie taka jest ta propozycja. To świetna, choć nieoczywista alternatywa dla Lexusa LBX, tańsza od niego o ponad 25 tys. zł.
Jeśli rozważasz Lexusa LBX, przejedź się Oplem Mokką
Lexus LBX cieszy się w Polsce dużym zainteresowaniem, głównie ze względu na cenę. Podstawowa wersja startuje od około 134 tys. zł i oferuje 136 konną hybrydę ze skrzynią CVT oraz całkiem sensowne wyposażenie. Nie każdy jednak musi mieć logo Lexusa na masce. Dla części klientów znacznie ważniejsza jest możliwość realnego zaoszczędzenia pieniędzy przy zachowaniu podobnego charakteru auta.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Oto najlepsza nieoczywista alternatywa. Wystarczy spojrzeć na oba modele z profilu. Opel Mokka reprezentuje ten sam segment małych SUV-ów. Jest nieco krótsza, bo mierzy 4150 mm, podczas gdy LBX ma 4190 mm długości. Jednak w praktyce różnica 40 mm jest trudna do zauważenia. Mokka oferuje także bagażnik o pojemności 350 litrów, czyli tylko 52 litry mniej niż Lexus w wariancie z napędem na przód FWD (z napędem E-FOUR ma tylko (!) 317 litrów).


Kluczowa w tym porównaniu jest cena. Po obniżce Opel Mokka kosztuje 107 900 zł, podczas gdy katalogowo wyceniana była na 122 900 zł. Najtańszy Lexus LBX to wydatek 133 800 zł, również po przecenie z 156 400 zł. Różnica jest więc wyraźna, zwłaszcza że w obu przypadkach mówimy o hybrydach z automatycznymi skrzyniami biegów. W Lexusie jest to dyskusyjne CVT, a w Oplu klasyczny, sześciobiegowy automat.
Z wyposażeniem Opel wcale nie odstaje
Fakt, że mały SUV nosi logo Lexusa, nie oznacza jeszcze, że jego wyposażenie jest bezkonkurencyjne. W standardzie LBX nie oferuje niczego, co wyraźnie odróżniałoby go od konkurencji. Opel Mokka w wersji wyposażenia Edition wcale nie wypada tu gorzej.
Na pokładzie Mokki znajdziemy między innymi:
- 10 calowy kolorowy ekran dotykowy systemu multimedialnego
- 10 calowy cyfrowy wyświetlacz wskaźników
- Regulację wysokości fotela kierowcy
- Elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka boczne
- Reflektory Intelli LED oraz światła do jazdy dziennej
- Jednostrefową klimatyzację sterowaną elektronicznie
- Wycieraczki sterowane czujnikiem deszczu
- Skórzaną kierownicę z przyciskami sterowania
- Układ stabilizacji toru jazdy z kontrolą trakcji
- System wspomagania ruszania pod górę
- Rozpoznawanie znaków drogowych
- System wykrywania zmęczenia kierowcy
- Tempomat z ogranicznikiem prędkości
- Czujniki parkowania z tyłu
- Przełącznik trybów jazdy
Jedynym elementem, który w tej cenie może budzić zastrzeżenia, są 16-calowe stalowe felgi z kołpakami. W Lexusie felgi aluminiowe są standardem, natomiast w Oplu można je mieć dopiero po wyborze wersji GS, wycenionej na 109 900 zł. Warto jednak pamiętać, że stalowe koła mają także swoje zalety. Są bardziej odporne na uszkodzenia, dlatego wielu kierowców świadomie wybiera je do codziennej jazdy po mieście, bez stresu związanego z parkowaniem przy krawężnikach. Doskonale wie o tym Audi.


Pod względem osiągów Mokka wypada nawet lepiej
Jeśli zajrzymy pod maskę oferowanego Opla Mokki, znajdziemy tam układ miękkiej hybrydy o mocy 145 KM, współpracujący z automatyczną skrzynią biegów. W codziennej jeździe ten zestaw sprawia bardzo dobre wrażenie. Auto jest żwawe, chętnie reaguje na gaz i nie sprawia wrażenia ospałego, co w tym segmencie wcale nie jest regułą. Przyspieszenie do 100 km/h w 8,9 sekundy to wynik, który zadowoli każdego.
Co ważne, dynamika nie odbywa się kosztem spalania. W normalnym użytkowaniu Mokka zużywa średnio 4,8 litra paliwa na 100 km, co jak na benzynowego SUV-a z automatem jest bardzo dobrym rezultatem. To pokazuje, że miękka hybryda w tym przypadku faktycznie spełnia swoje zadanie.

Lexus LBX oferuje 136 KM i rozpędza się do 100 km/h w 9,2 sekundy, czyli jest wolniejszy o 0,3 sekundy. Jest to klasyczna hybryda samoładująca się. Jednak według deklaracji producenta zużywa średnio 4,7 litra paliwa na 100 km, więc mówimy o symbolicznej różnicy.

Czy to wystarczające argumenty, by wybrać Opla Mokkę zamiast Lexusa LBX? To zależy od tego, czego kierowca tak naprawdę oczekuje. Jeśli ktoś szuka małego SUV-a o podobnych gabarytach, z automatem i przyzwoitymi osiągami, a przy okazji dużą wagę przykłada do możliwości zaoszczędzenia ponad 25 tys. zł przy zakupie, Mokka staje się propozycją wartą poważnego rozważenia. Trzeba jednak mieć świadomość, że Lexus oferuje lepsze materiały wykończeniowe i wyższe poczucie jakości. Dla wielu osób różnica w cenie może jednak przeważyć nad prestiżem logo na masce. Zwłaszcza, że Opel od niedawna daje możliwość przedłużenia gwarancji do 8 lat.
Źródło: motofilm.pl



