Niemiecki B-kompakt zużywa 5,2 l na „setkę”, a z rabatem kosztuje 72 900 zł. Dzięki temu wreszcie na poważnie interesuje klientów

W salonach Opla wreszcie zrobiło się trochę żywiej. Po długim okresie, gdy Corsa stała w kącie i mało kto się nią interesował, model zyskuje drugie życie. I to nie dzięki wielkim kampaniom, ale zwykłemu cięciu cen w calej Europie.

Opel nie ma dziś łatwego czasu. Marka, która kiedyś była jednym z najbardziej oczywistych „budżetowych” wyborów w Polsce, aktualnie nie ma ani jednego modelu w pierwszej dziesiątce najchętniej kupowanych aut nad Wisłą. Sytuacja jednak może się wkrótce zmienić, podobnie jak na Zachodzie. W Hiszpanii Corsa wskoczyła ostatnio na 9. miejsce listy bestsellerów, wyprzedzając nawet popularne MG ZS. To efekt obniżek cen, które dotarły również do Polski. I wygląda na to, że sprzedaż wreszcie powinna ruszyć.

Opel Corsa to nadal wartościowy samochód

Kiedyś nikt nie kwestionował sensu istnienia Corsy. Dziś część klientów wręcz o niej zapomniała, nie tylko z powodu afery z jednostką 1.2 Stellantisa, ale również przez napływ tanich i agresywnie wycenionych modeli z Chin. Opel przez ostatnie miesiące nie miał właściwie nic, czym mógłby realnie przyciągnąć klientów do salonu. Nawet Citroen, należący do tego samego koncernu, notował znacznie lepsze wyniki.

Teraz jednak Niemcy postanowili zawalczyć. Ceny Corsy wreszcie spadły do rozsądnego poziomu. Wersja Edition kosztuje 72 900 zł, co czyni ją jednym z najtańszych nowych samochodów na polskim rynku.

Opel Corsa Hybrid
Opel Corsa Hybrid – bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Co oferuje Corsa Edition?

Opel podzielił gamę na warianty GS, Edition oraz Yes. Poniżej pełne wyposażenie wersji Edition:

  • Tylny spojler dachowy Sport
  • Czarna listwa w linii okien bocznych
  • Elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka
  • Czarny kolor słupków B
  • Zderzaki w stylizacji Edition
  • Reflektory i światła do jazdy dziennej LED
  • Szyby absorbujące promieniowanie słoneczne
  • Ręczny hamulec postojowy
  • Centralny zamek z pilotem
  • Pakiet Dobrej Widoczności
  • Blokada tylnych drzwi od wewnątrz
  • Tempomat z ogranicznikiem
  • Czujniki parkowania z tyłu
  • Pakiet Bezpieczeństwa: rozpoznawanie znaków, ostrzeganie o niezamierzonej zmianie pasa
  • System OpelConnect
  • Fotel pasażera regulowany w 4 kierunkach
  • Fotel kierowcy regulowany w 6 kierunkach
  • 7-calowy kolorowy wyświetlacz zegarów
  • System Multimedia (Bluetooth, USB, DAB)
  • Ręczna, jednostrefowa klimatyzacja
  • Spłaszczona kierownica
  • Elektryczne szyby z przodu i z tyłu
  • Tylny uchwyt na napoje
  • Lampki do czytania z przodu
  • Standardowa konsola centralna bez podłokietnika

Europejczycy przestają bać się silnika 1.2

Gdy kilka lat temu wybuchła afera dotycząca jednostki 1.2 Stellantisa, w której pasek rozrządu pracował w oleju, klienci skutecznie się wystraszyli. Do dziś w polskich salonach stoją mocno przecenione, kilkuletnie sztuki z silnikami 1.2 l – nawet o 30–45%. Producent, który poprawił ich konstrukcję i wydłużył gwarancję do 10 lat, ma wielki problem, by odbudować zaufanie. Ale wreszcie widać pierwsze efekty.

W Hiszpanii Corsa znów zaczęła się świetnie sprzedawać. W listopadzie była 9. najchętniej wybieranym autem w kraju z liczbą 1522 sprzedanych aut.

Opel Corsa Hybrid
Opel Corsa Hybrid – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Sam silnik, mimo burzliwej historii, dobrze sprawdza się właśnie w Corsie. Ma 100 KM, przyspiesza do setki w 9,9 sekundy (szybciej niż Omoda 5 z 147 KM) i rozpędza to małe auto do 194 km/h. A do tego zużywa średnio bardzo mało paliwa – 5,2 l/100 km. Przy spokojnej jeździe można zobaczyć nawet „czwórkę” z przodu.

Najpoważniejszym rywalem Corsy wcale nie są już tylko „Chińczycy”

Do tej pory największą konkurencję stanowiły dla Corsy chińskie modele pokroju MG3. To jednak samochód mniejszy, z jeszcze skromniejszym bagażnikiem, a ostatnio jego sprzedaż praktycznie zamarła po fatalnych wynikach w testach zderzeniowych Euro NCAP.

Większym zagrożeniem bez wątpienia będzie nowa Seat Ibiza, która lada moment trafi do sprzedaży. W cenie około 77 tys. zł oferuje bogate wyposażenie i trwały, choć słabszy, silnik 1.0. Klienci bardzo cenią jego niezawodność i to może realnie uderzyć w Opla.

Zrzut ekranu oferty na Opla Corsę za 72 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Opla Corsę za 72 tys. zł, fot. motofilm.pl

Nie mam jednak wątpliwości, że Opel będzie dalej obniżał ceny Corsy. W styczniu można się nawet spodziewać „szóstki” z przodu. Nie zapowiada się na wielki boom, ale przynajmniej klienci znów zaczynają o Corsie rozmawiać.

Źródło: motofilm.pl